• facebook
  • rss
  • Oczywiście na chwałę Bożą

    dodane 12.01.2017 00:00

    Zazwyczaj jasełka prezentują dzieci. W parafii pw. NMP Królowej Polski w Głogowie kolejny rok z rzędu robią to przede wszystkim dorośli. Historię Dzieciątka Jezus pokazują też mieszkańcom miasta na Orszaku Trzech Króli.

    To pomysł osób duchownych, ale szybko podchwycili go świeccy. – Z inicjatywą cztery lata temu wyszła posługująca w naszej parafii siostra zakonna wspólnie z księdzem proboszczem. Zaczęło się od misterium męki Pańskiej, które kiedyś, w latach 70., odegrali klerycy paradyskiego seminarium. Księdzu proboszczowi udało się załatwić tekst i zmobilizować parafian do udziału. Naturalnie zaraz szukaliśmy pomysłu na Boże Narodzenie i zagraliśmy „Betlejem polskie” Lucjana Rydla – wyjaśnia Józef Wilczak.

    Bardzo znani aktorzy

    Tegoroczne jasełka to kompilacja różnych tekstów. Zebrał je w całość emerytowany nauczyciel muzyki – Izydor Wyszyński. – W szkole z dziećmi zrobiłem wiele jasełek. I teraz wybrałem to, co najlepsze. W naszych jasełkach są nie tylko postacie biblijne, ale też współczesna skłócona rodzina, w której dokonuje się cud – wyjaśnia pan Izydor. – Z Józefem Wilczakiem przyjaźnimy się od lat. Ja jestem odpowiedzialny za część artystyczną, a Józef za stronę techniczną. To naprawdę świetna grupa, po prostu wiemy, po co to robimy. Oczywiście na chwałę Bożą, i to jest najważniejsze. Chcemy poruszać, sprawiać radość i dawać do myślenia – dodaje. Grupa bierze też udział w głogowskim Orszaku Trzech Króli. – W tym roku jasełka będziemy odgrywać w dwóch miejscach. Na początku na placu Tysiąclecia będzie scena betlejemska i pasterska oraz historia współczesnej rodziny. Natomiast okrutna, ale i pouczająca scena z Herodem oraz scena z Trzema Królami zostanie pokazana przed ratuszem – wyjaśnia pan Józef. Proboszcz w samych jasełkach nie bierze udziału, ale na Orszak Trzech Króli zawsze przebiera się za pasterza. – Jak co roku zapowiadam występ i mówię, że będą bardzo znani aktorzy, bo wszyscy pochodzą z naszej parafii – uśmiecha się proboszcz ks. Witold Pietsh. – Na początku trzeba było zachęcać do wzięcia udziału, a teraz już nikogo nie trzeba namawiać. Co ciekawe, w grupie zdecydowana większość to mężczyźni, są bardzo aktywni. Widać w nich ogromny entuzjazm. Ta radość udziela się tym, którzy co roku oglądają jasełka – dodaje.

    Byłam Maryją, Elżbietą, a teraz aniołem

    W parafialnych jasełkach występuje 30 osób w wieku od kilkunastu do 75 lat. – Wszyscy jesteśmy amatorami, próby wymagają wielu godzin pracy. Dlatego wszystkim chwała i podziękowanie za udział – wyjaśnia Józef Wilczak, który sam jest głęboko zaangażowany w życie parafii. Jest chociażby nadzwyczajnym szafarzem Komunii św. i członkiem Rady Duszpasterskiej. W rolę króla na jasełkach, a także na głogowskim orszaku wciela się co roku Piotr Grobelny. I jak na jubilera przystało, przynosi w darze dla Dzieciątka Jezus złoto. – Zamiast siedzieć w domu, chętnie przychodzę i gram. Poznałem tu wielu ciekawych ludzi. To naprawdę daje mi mnóstwo radości. W jasełkach jestem królem, ale w misterium gram niestety Judasza – śmieje się Piotr Grobelny. W grupie teatralnej są także kobiety. – Najpierw zagrał mąż, a później zaproponowano mi rolę Weroniki w misterium. A w jasełkach byłam już Matką Bożą, potem Elżbietą, a dziś jestem aniołem – wylicza Beata Rzepa. – Żyjemy od przedstawienia do przedstawienia. Jak skończymy grać jasełka, to nie możemy doczekać się misterium. Spotykam tu ludzi z pasją i wszyscy fajnie się razem czujemy. Ważne jest dla mnie to, że przychodzą oglądać mnie moi uczniowie, bo jestem katechetką. Robię to też dla nich – dodaje. W jasełkach już po raz drugi gra Michał Kaczyński. On wcielił się w Józefa, jego żona Karolina w Maryję, a syn Mikołaj w Jezusa. Małżeństwo udziela się w parafii. – Karolina jest organistką, a ja katechetą, więc to taka naturalna kontynuacja naszej działalności przy kościele – wyjaśnia Michał. – Oczywiście trzeba było trochę się nagimnastykować, aby zdążyć na próby, ale warto było. Granie daje nam wiele radości, ale to także budowanie rodzinnej tradycji, żeby lepiej wspólnie przeżyć okres Bożego Narodzenia. Teatr parafialny to na pewno okazja do samorealizacji, ale przede wszystkim ewangelizacji.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół