• facebook
  • rss
  • Najlepszy prezent dla księdza

    dodane 06.04.2017 00:00

    „Nie ma złych kapłanów, są tylko tacy, za których wierni za mało się modlą” – mawiał św. Jan Maria Vianney.

    Modlitwa za wybranego kapłana, troska o jedność kapłanów ze swoim biskupem i między sobą, współpraca między księżmi i świeckimi, wspieranie powołań do kapłaństwa i życia zakonnego – to podstawowe cele Apostolatu Modlitwy za Kapłanów „Margaretka”.

    Powołanie

    Znak apostolatu to oczywiście nawiązanie do polnego kwiatu. Siedem jego płatków symbolizuje siedem osób, które zobowiązały się do modlitwy za konkretnego kapłana. Zasada jest prosta, każdy z modlących wybiera sobie do modlitwy jeden dzień tygodnia. Najczęściej jest to Koronka do Miłosierdzia Bożego lub Koronka Pokoju, a także specjalna modlitwa za kapłana do końca życia. Oto fragment jednej z nich: „Niech on będzie kapłanem według Twego Serca. Niech będzie mądry i święty. Przytul go z miłością jak Jana do swego serca, a my modlitwą będziemy podtrzymywać jego ręce”. Modlitewną wspólnotę wspierania kapłanów, znaną jako margaretki, zainicjowała pochodząca z Kanady Margaret O’Donnell. Gdy w sierpniu 1951 roku, w wieku 13 lat, zachorowała na chorobę Heinego-Medina i w wyniku paraliżu została przykuta do łóżka, odczytała swoje cierpienie jako powołanie do modlitwy za kapłanów parafii, a potem i innych, którzy ją odwiedzali. Zmarła w Wielki Piątek w 1978 roku, w wieku 40 lat. Jej przykład życia zainspirował Luizę Ward, także mieszkankę Kanady, do założenia w 1981 roku ruchu margaretek, który dziś rozprzestrzenił się na cały świat i dobrze znany jest także w Polsce.

    Nie narzekać

    Do apostolatu należy Ewa Madalińska z Brzozowca k. Gorzowa Wlkp. U niej wszystko zaczęło się od wyjazdów do Medjugorja. – Zawsze wszystkich zachęcałam do modlitwy za kapłanów, ale sama się na to nie decydowałam. W końcu na Jasnej Górze dostałam przynaglenie od Matki Bożej, że mam się modlić za ks. Mieczysława Łęckiego, który jeździł z nami na pielgrzymki. I tak to się zaczęło w 2013 roku. Co roku zakładamy dla kogoś margaretkę i nigdy nie ma problemu z zebraniem osób chętnych do modlitwy. Już trzy margaretki założyłam za bp. Tadeusza Lityńskiego. Oczywiście także za naszego proboszcza ks. Jana – mówi Ewa Madalińska. – Ludzie często tylko narzekają na księży. Nie ma co obgadywać, ale trzeba się za nich modlić, ponieważ oni są takimi samymi ludźmi jak my i też upadają oraz grzeszą. Przecież kapłanów, którzy prowadzą ludzi do Boga, szatan atakuje jeszcze bardziej i oni potrzebują naszej modlitwy. To przecież dzięki nim uświęcamy się – dodaje mąż Ewy Ryszard, który też modli się margaretką.

    Modlitwa z wiarą

    Chętnych do modlitwy nie brakuje. Jedną z margaretek za tutejszego proboszcza założyła Ewa Stręk z Trzebiszewa. – To był duchowy dar na 20. rocznicę koronacji Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie, a także Rok Kapłański z okazji 150. rocznicy śmierci św. Jana Marii Vianneya, patrona proboszczów – mówi pani Ewa. – Zanim wstąpiłam do apostolatu, modliłam się w każdy czwartek o powołania i za kapłanów. Ale gdy się dowiedziałam o margaretce, to chętnie się przyłączyłam, bo modlitwa jest wielkim i często niedocenianym darem. Przecież Pan Jezus powiedział: „Proście, a będzie wam dane”. Oczywiście to ma być modlitwa z wiarą – dodaje pani Teresa Marczewska z Brzozowca. Jak założyć margaretkę? Więcej: apostolatmargaretka.pl.

    By pracowali z miłością

    Ks. Mieczysław Łęcki diecezjalny opiekun duchowy Apostolatu Margaretka – Powołanie do kapłaństwa nie jest czymś obliczonym na ludzkie siły. Żeby posługa duszpasterska pomagała w tworzeniu prawdziwej wspólnoty ludzi wierzących, trzeba poprosić Pana żniwa, aby nie zabrakło robotników, ale także, żeby już wyświęceni kapłani swoją pracę wykonywali z miłości do Boga i braci. Jedność w wierze nas do tego zobowiązuje, abyśmy modlili się za siebie nawzajem, a przecież modlitwa sprawiedliwego posiada wielką moc. W tej prostocie jest siła modlitwy margaretki. Z biegiem lat coraz trudniej kapłanowi wśród natłoku codziennych zajęć wzbudzić w sobie nowy zapał i coraz trudniej nie tłumaczyć siebie zmęczeniem i trudnościami. Potrzeba pomocy ze strony Pana żniwa, i tutaj ujawnia się wielka moc takiej modlitwy. Dlatego chciałbym, aby w każdej parafii powstała prosta tradycja ofiarowywania na dzień patrona nowej, a może nawet kilku margaretek kapłanowi posługującemu w danej parafii. Oczywiście nie trzeba zbyt długo zwlekać, można taki dar przynieść w rocznicę święceń kapłańskich lub w Wielki Czwartek. Kapłan z pewnością odpowie modlitwą na modlitwę.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół