• facebook
  • rss
  • Najważniejszy bieg trwa

    dodane 27.04.2017 00:00

    – Pobiegliśmy z tatą, bo chcieliśmy uczcić należycie to szczególne wydarzenie w historii świata, jakim było Zmartwychwstanie. A poza tym nazwisko zobowiązuje – śmieje się Tomasz Biegański z Zielonej Góry.

    Prawie tysiąc osób z całej Polski w Poniedziałek Wielkanocny wzięło udział w Biegu do Pustego Grobu w Nowej Soli. Była to już 5. edycja biegu organizowanego przez tutejszych braci kapucynów. Początkowo miała to być kameralna impreza. Jednak już w pierwszym biegu wystartowało ponad 300 osób, a z każdym rokiem chętnych przybywa.

    Teraz jest ich już tak dużo, że na 5 tygodni przed rozpoczęciem biegu trzeba było zamknąć zapisy. – Dlaczego biegniemy? Chcemy naśladować św. Piotra i św. Jana, którzy po tym, jak dowiedzieli się od Marii Magdaleny, że grób jest pusty, pobiegli to zobaczyć. Mężczyźni są trochę niedowiarkami. Jak nie zobaczą, to nie uwierzą. I my też biegniemy. Chcemy wyjść na zewnątrz i ogłosić światu, że Chrystus zmartwychwstał. Przecież coraz więcej ludzi biega i odkrywa w tym piękny dar – podkreślał o. Grzegorz Marszałkowski, kapucyn, biegacz i pomysłodawca imprezy. Patronem tegorocznego biegu był św. o. Pio, który urodził się 130 lat temu. – Przedsięwzięcie ma też wymiar charytatywny i z każdego pakietu startowego 5 zł przeznaczamy na Dzieło Pomocy św. Ojca Pio w Krakowie, które opiekuje się bezdomnymi. Mała Nowa Sól pomaga wielkiemu Krakowowi – uśmiecha się Jarosław Chróściel, dyrektor biegu. Bieg przyciągnął osoby z całej Polski i oczywiście naszych diecezjan z każdego zakątka. – Żartowałem, że jestem jak św. Tomasz, jak nie zobaczę, to nie uwierzę. Więc sprawdziłem i faktycznie grób jest pusty – uśmiecha się Krzysztof Kowalewski z Rzepina, który już 27 kwietnia organizuje Sztafetę Biegową z Rzepina na Jasną Górę. – Jestem tutaj po raz pierwszy i uważam, że to świetny pomysł. Powinniśmy dawać przykład młodzieży, że na różny sposób można chwalić Pana Boga – dodaje. A bieganie faktycznie pociąga młodych. – Od samego początku zadziwiła mnie atmosfera tego biegu. Wystartowałam po raz trzeci i za każdym razem czuję się wyśmienicie pośród tak wielu biegaczy i kibiców. Wszędzie na trasie widać koszulki z wizerunkiem Pana Jezusa, a w tym roku – św. o. Pio. Po raz pierwszy w tym roku stanęłam na podium podczas dekoracji, która odbywa się w kościele św. Antoniego, uzyskując drugie miejsce w klasyfikacji powiatu nowosolskiego. Ten bieg daje mi zawsze ogromną satysfakcję i moc wrażeń. W tym roku biegłam z intencją o szczęśliwe narodzenie mojej siostry, która ma przyjść na świat już na początku maja – mówi Kornelia Chróściel, 14-latka z Nowej Soli, a gimnazjalistka Julia Kasprzak z Nowej Soli dodaje: – Pobiegłam, aby upewnić się i przekonać raz jeszcze, że Chrystus naprawdę zmartwychwstał i jest Bogiem żywym, Bogiem z nami. Bogiem, którego możemy spotkać w każdym człowieku nawet podczas 10 km biegu. Z pomocą Bożą pobiegłam na życiówkę. Było ciężko, aczkolwiek modlitwa pomogła. Przed biegiem prosiłam Pana Jezusa o wymarzony czas 56 minut. I było równo 56 minut. Wśród biegaczy byli też duchowni. Po raz pierwszy odbyły się Mistrzostwa Polski Osób Duchownych w biegu na 10 km. Tytuł zdobył ks. Michał Dekiert, wikariusz z Rzepina. – Ten bieg to dobra okazja do dawania świadectwa o zmartwychwstaniu Chrystusa, ale też do bycia ze sobą we wspólnocie – podkreśla kapłan, który biega od liceum. – Staram się ćwiczyć na tyle, na ile obowiązki mi pozwalają. Wystartowałem w kilku ciekawych biegach, ale najważniejszy bieg cały czas trwa i mam nadzieję, że będę mógł kiedyś na jego koniec powiedzieć jak św. Paweł: „W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem” – dodaje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół