• facebook
  • rss
  • Audiencja w absolutnej ciszy

    dodane 15.06.2017 00:00

    W muzealnej sali wspomnienia stają się coraz wyraźniejsze, do tego stopnia, że można ponownie przeżyć euforię spotkania sprzed 20 lat. Czerwcowe słoneczne popołudnie, setki tysięcy pielgrzymów z diecezji zielonogórsko- -gorzowskiej, którzy wspólnie modlili się z następcą św. Piotra.

    Niezwykły moment, kiedy wchodzimy do pustej bazyliki i podchodzimy blisko ołtarza, aby spojrzeć na ikonę Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej. W kościele panuje zupełna cisza, można poczuć się wyjątkowo spokojnie i bezpiecznie. Trudno sobie inaczej wyobrazić odwiedziny u Matki Jezusa, którą Chrystus ustanowił również naszą Matką.

    Podczas wizyty w Rokitnie planujemy odwiedzić jeszcze jedno miejsce – muzeum. Ciekawe, co nas czeka? Już w wejściu trafiamy na plansze z dużymi fotografiami św. Jana Pawła II i lubuszan spotykających się z papieżem. W pierwszym pomieszczeniu, po prawej stronie, dostrzegamy sutannę papieską, czerwoną stułę z emblematem Rokitniańskiej Pani i Pierwszych Męczenników Polski, bordowe buty następcy św. Piotra, białą piuskę oraz prostą koszulę i bawełniany podkoszulek. W muzeum również towarzyszy nam cisza. W kolejnych gablotach znajdziemy jeszcze inne pamiątki związane z papieżem Polakiem. Ornat i mitrę z wizyty na Filipinach oraz ornat upamiętniający pielgrzymkę do Ugandy.

    Audiencja prywatna

    Naszą uwagę przykuwają jeszcze inne eksponaty. Przedmioty codziennego użytku św. Jana Pawła II przywołują wspomnienia i są okazją do przeżycia „prywatnej” audiencji papieskiej w ciszy rokitniańskiego muzeum. „Spotkanie” staje się wyjątkowe, bo naprzeciwko papieskich pamiątek ustawione są osobiste rzeczy sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty, który był bliskim przyjacielem papieża. Podczas wizyty w Gorzowie Wlkp. w 1997 r. św. Jan Paweł II modlił się przy grobie bp. Wilhelma i wspominał ordynariusza gorzowskiego w homilii. W muzealnej sali wspomnienia stają się coraz wyraźniejsze – można ponownie przeżyć ogromną euforię spotkania sprzed 20 lat. Czerwcowe słoneczne popołudnie, setki tysięcy pielgrzymów z diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, którzy wspólnie modlili się z następcą św. Piotra. Jednorazowe i niepowtarzalne wydarzenie, wyjątkowa wspólnota diecezjalnego Kościoła trwała na modlitewnym czuwaniu z papieżem, który zapewniał o duchowej obecności sługi Bożego bp. Wilhelma Pluty. Dzisiaj w rokitniańskim muzeum to historyczne spotkanie na gorzowskich błoniach nabiera nowego znaczenia, Jan Paweł II głoszący orędzie Ewangelii został zaliczony przez Kościół do grona świętych. Człowiek, którego widzieliśmy, z którym wiele osób rozmawiało, ściskało jego dłoń, stoi teraz przed majestatem miłosiernego Boga, podobnie jak stał przed nami i ludźmi na wszystkich kontynentach.

    Symbole życia i emocji

    Muzealne eksponaty papieskie, m.in. z Ugandy i Filipin, stojące za szybą gablot, jakby zastygły w bezruchu, ale nie dajmy się zwieść. Wystarczy poszukać w internecie materiałów archiwalnych: zdjęć, tekstów przemówień, filmów, żeby się przekonać, jak ogromna radość towarzyszyła papieskim wizytom w tych krajach. Niezliczone tłumy wiernych modliły się ze św. Janem Pawłem II, prezentowano lokalne zwyczaje. Zawieszony ornat z Ugandy po obejrzeniu filmów i przy odrobinie wyobraźni pomoże nam usłyszeć rytmiczne dźwięki afrykańskich instrumentów, zobaczyć pląsających w liturgicznym tańcu, kolorowo ubranych Ugandyjczyków i euforię, jaka towarzyszyła spotkaniu z papieżem. Nieruchomy afrykański ornat to drugi biegun pełnej energii i szczęścia papieskiej pielgrzymki. Tym bardziej trzeba mocno się trzymać, kiedy dyskretnie spojrzymy na biały ornat i mitrę z Filipin. Pielgrzymki papieskie na Filipinach były za każdym razem czymś fenomenalnym, całkowicie wymykającym się naszej wyobraźni. W 1995 r. podczas Światowych Dni Młodzieży w Manili z papieżem Janem Pawłem II modliło się 5 mln młodych ludzi z całego świata. Cisza rokitniańskiego muzeum przenika głęboko, podobnie zgromadzone pamiątki, ale przez nie jak przez zasłonę przedzieramy się do wspaniałych wydarzeń, ludzkich emocji, radości, na pewno dramatów, często łez i pełnej nadziei modlitwy w najbardziej katastrofalnych sytuacjach. Skromny różaniec z chleba, „przemodlony” w zimnie i głodzie Syberii, jest również symbolem niezłomnej wiary. W ciszy słychać prawdziwe historie, po których trzeba ochłonąć.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół