• facebook
  • rss
  • Idźcie i głoście. Łatwo powiedzieć

    dodane 13.07.2017 00:00

    – Pielgrzymka daje siły do życia – zapewnia radośnie 82-letnia Janina Jabłońska, dla której to już 44. pielgrzymka piesza w życiu.

    Do naszej Matki i Królowej – to hasło tegorocznej pieszej pielgrzymki z Otynia na Jasną Górę. – To pielgrzymka organizowana przez duszpasterstwo rolników, dlatego chcieliśmy nawiązać do hasła dożynek, które odbędą się w pierwszą niedzielę września w Częstochowie. Czasy się zmieniają i dziś na pielgrzymce jest tylko kilku rolników, ale nie brakuje tu modlitwy w ich intencji – wyjaśnia ks. Paweł Mydłowski, który od roku 2013 jest duszpasterzem rolników oraz przewodnikiem pielgrzymki.

    Duch inspiruje

    – Co ciekawe, w tym roku wiele osób dzwoniło do mnie i mówiło, że byli przed laty na tej pielgrzymce i chcieliby pójść znowu. Widać w ludziach głód pielgrzymowania – dodaje. Oprócz przewodnika jest tu także ojciec duchowny. Od lat jest nim ks. Zygmunt Lisiecki. – W tym roku próbuję znajdować takie tematy, które krążą wokół hasła „Idźcie i głoście”. Oczywiście chcemy odwołać się do Ducha Świętego. To On przecież inspiruje. Ale też chcemy wspomnieć o prorokach, apostołach i św. Janie Chrzcicielu, którzy byli posłani. Chcę wspomnieć o Liście do Diogneta, który podpowiada, iż przez swoje życie jesteśmy świadkami na świecie. Będzie także o takim prostym świadectwie św. Urszuli Ledóchowskiej, która mówi, że możemy też uśmiechem głosić Pana Jezusa – powiedział ks. Lisiecki.

    Jest ciężko, ale...

    Wśród 130 pielgrzymów była pani Barbara. Ostatni raz poszła w niej w 1989 roku. – Zawsze gdzieś w głowie miałam myśl, aby pójść jeszcze raz. Udało się i z wielką radością idę. Niosę intencje swoje, a także wielu innych osób. Pielgrzymka to niesamowity czas i ogromne przeżycie dla mnie. To taki czas uporządkowania duchowego swojej osoby. Bardzo chciałabym zapalić do pielgrzymowania mojego 11-letniego syna Mikołaja, który idzie ze mną po raz pierwszy. Jest ciężko, ale też ma swoje intencje i na pewno da radę – opowiada Barbara Jagodzińska z Bobrowic. – Wiem, że musimy na co dzień swoim życiem dawać świadectwo o Jezusie tam, gdzie żyjemy. „Idźcie i głoście” łatwo powiedzieć, ale dużo trudniej wcielić w życie. Zastanawiałam się wiele razy, w jaki sposób mogę to robić. Po prostu staram się dawać innym to, co mam dobrego w sobie – dodaje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół