• facebook
  • rss
  • Trzeba usiąść i pogadać

    dodane 14.09.2017 00:00

    Ks. Marcin Bobowicz, diecezjalny asystent KSM, przypomina, że w pracy z młodzieżą nie można się za szybko poddawać.

    Krzysztof Król: Nowy rok szkolny wystartował na dobre. Lekcje lekcjami, ale chyba warto zadbać też o swój rozwój duchowy. Co proponuje Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży?

    Ks. Marcin Bobowicz: Proponujemy konkretną formację i działanie. KSM to grupa młodych ludzi, która na różne sposoby podejmuje dzieła apostolstwa w swoich parafiach, wśród rówieśników. Celem KSM jest dziś tak bardzo potrzebna formacja młodzieży w duchu zasad ewangelicznych i patriotycznych. Chcemy uformować takich ludzi, którzy nie będą się wstydzić swojej wiary i będą w swoim środowisku apostołami. Tak jak nasza patronka bł. Karolina Kózkówna.

    Ale dziś przyciągnąć młodzież do Kościoła to nie lada wyzwanie…

    To prawda, ale przecież każdy młody człowiek potrzebuje wspólnoty. Jego zawsze będzie ciągnąć do grupy, a chodzi o to, aby trafił do takiej, w której będzie rozwijał w sobie dobro, prawdę i piękno. Dlatego warto postarać się, aby nasza wspólnota była atrakcyjna dla młodzieży. Oczywiście nie chodzi o to, aby zabawiać młodzież, ale zaciekawić ją, bo jak ktoś przyjdzie raz, drugi, trzeci na spotkanie i coś go zaintryguje, to zostanie na dłużej. Przede wszystkim trzeba pytać samych młodych ludzi, czego chcą i czego szukają. To oczywiście wymaga otwartości i bycia z nimi. Trzeba więc, szczególnie w szkole, ośmielić ich i pokazać, że Kościół i ksiądz nie są czymś obcym, uświadomić, że jesteśmy dla nich. To jest najważniejsze! Oczywiście jest to trudne i czasami za szybko się poddajemy, a to błąd. Trzeba próbować, próbować i jeszcze raz próbować.

    Łatwo powiedzieć, ale trudniej zrealizować…

    Oczywiście bardzo trudno, ale jest to możliwie. Powiem to na przykładzie parafii pw. św. Jadwigi Śląskiej, gdzie posługuję jako wikariusz. Tutaj stawiamy na wspólnotowe spędzenie czasu. I od tego tak naprawdę się zaczęło. Zaprosiłem młodzież raz, drugi, trzeci na plebanię, żeby posiedzieć i pogadać. Potem było wspólne wyjście na pizzę, do kina czy na basen. A potem dopiero założyliśmy KSM i zaczęły się regularne spotkania formacyjne oraz konkretne inicjatywy w parafii. Dla przykładu organizujemy czuwania dla młodzieży, włączamy się w liturgię, pomagamy redagować gazetkę parafialną, a na uroczystość Chrystusa Króla planujemy koncert ewangelizacyjny przy konkatedrze. Już zaprosiliśmy rapera Tau, który da świadectwo.

    A jakie plany ma KSM w diecezji?

    Przede wszystkim chcemy zakładać nowe oddziały. Na pewno kiedyś KSM był silniejszy, ale nie załamujemy się i szukamy nowych dróg dotarcia do młodzieży. Wkrótce formalnie zostanie zawiązana grupa w parafii pw. NSPJ w Żarach, a trwają już przygotowania do założenia oddziału w kolejnych parafiach. Szukamy chętnych i otwartych księży, którzy chcieliby pracować z młodzieżą w ramach KSM. Oczywiście poza tym szykujemy wiele ciekawych inicjatyw. Za nami spływ kajakowy Obrą, a przed nami nowy cykl spotkań „Człowiek z pasją” w naszym klubie Arka na pl. Matejki w Zielonej Górze, na które będziemy zapraszać znanych ludzi, kierujących się w swoim życiu wartościami i zasadami chrześcijańskimi. Planujemy już też zabawę andrzejkową z profesjonalnym DJ-em. O wszystkich inicjatywach można przeczytać na naszej stronie internetowej: www.zg.ksm.org.pl.

    Jak więc założyć oddział KSM w swojej parafii?

    Bardzo łatwo. Wystarczą tylko chęci. Przecież w każdej miejscowości znajdzie się choć kilka osób, które chcą się zaangażować przy parafii, a KSM daje konkretny program. My przyjedziemy i pomożemy. Julia Nowak, Kargowa – W KSM jestem 2 lata. Ta wspólnota pomaga mi kształtować silną osobowość, a jednocześnie uczy pokory. Mam potrzebę poznawania Pana Boga, jak i innych młodych ludzi, którymi kierują te same wartości, a którzy chcą być razem i przychodzą na spotkania nawet mimo braku czasu. Łukasz Gonia, Zielona Góra – W KSM jestem od około dwóch lat. Po takim czasie działania czuję się przywiązany do tej wspólnoty. Dzięki niej zdobyłem wiele umiejętności przydatnych w codziennym życiu. Nauczyłem się współpracy z rówieśnikami oraz planowania działań na większą skalę. Weronika Kasperska, Wschowa – W KSM działam już parę lat. Jest to wspólnota, która pokazała mi żywą i piękną wiarę. Dzięki niej poznałam Pana Boga, ale i wspaniałych ludzi, którym chce się więcej, którzy chcą czynić świat lepszym, którzy chcą pokazać, że bycie w Kościele daje wiele pokoju i radości. Ola Ferenc, Zielona Góra – W KSM jestem już 8 lat. To stowarzyszenie daje przede wszystkim możliwość bycia aktywnym. Cieszę się, że w kościele pw. Najświętszego Zbawiciela jest grupa osób, z którą spotykam się raz w tygodniu, możemy porozmawiać na różne tematy i zrobić coś dobrego.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół