• facebook
  • rss
  • Tam bije ich źródło

    dodane 14.09.2017 00:00

    – Wiara była kiedyś dla ludzi święta. Mój ojciec nie zjadł śniadania, zanim się nie pomodlił, a i nikt spać nie poszedł bez modlitwy – zapewnia Józef Fuchs z Ługów k. Zielonej Góry.

    Białokrynica k. Podhajec ma bogatą historię. Pierwsza wzmianka o miejscowości, leżącej dziś na terenie Ukrainy, pochodzi z 1490 roku. Jej nazwa wywodzi się od źródła (krynicy), wypłukującego z ziemi białe osady wapienne, z których zbudowane są okoliczne wzgórza.

    Jak w Częstochowie

    W Białokrynicy było 500 numerów. – 200 to Ukraińcy, a 300 – to Polacy – wyjaśnia Józef Fuchs, który tam się urodził w 1931 roku. – Moja matka Maria wprzód wyszła za Ukraińca, ale ten w 1920 roku wrócił z wojny z febrą i zmarł. Mój ojciec Stanisław też był wdowcem. Miał 18 morgów pola. A gleba tam była bardzo żyzna – dodaje. Kościół w Białokrynicy zaczęto budować dopiero w 1898 roku, a w 1904 roku świątynię pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła konsekrowano. – Pierwszym proboszczem był ks. Józef Ryż. Po jego śmierci w 1917 roku kolejnym proboszczem został ks. Władysław Ruczajewicz, a gdy przeniesiono go do Zaleszczyk, na jego miejsce przydzielono ks. Józefa Szycę – wspomina pan Józef. – W Białkrynicy były kościół i cerkiew. Za mojej pamięci ksiądz polski i ukraiński bardzo dobrze żyli – dodaje. Pan Józef był w Białokrynicy w 2000 roku. Świątynia stoi do dziś. – Teraz jest w niej cerkiew. W naszym kościele było jak w Częstochowie. Dlaczego? W ołtarzu znajdował się obraz Matki Bożej, który był odsłaniany za pomocą specjalnej korby. Wujek mojej żony opowiadał jak ks. Ryż kiedyś żartował, mówiąc do niego: „Pokaż Matkę Bożą. A może uciekła?”. Wujek podkręcił korbą zasłonę i Matka Boża pokazała się – opowiada z uśmiechem pan Józef. W Białokrynicy pan Józef otrzymał chrzest i przyjął Pierwszą Komunię Świętą, której świętowanie znacznie różniło się od tej obchodzonej współcześnie. – Tylko tyle, że krawcowa uszyła mi ubranie z drelichu. No i obrazek miałem. Nawet komu zdjęcia nie było zrobić. Kazali nam się w szeregu ustawić i myśleliśmy, że zdjęcie nam będą robić, a tu kościelny, Rybiński miał na nazwisko, szedł i każdemu jednemu dawał obrazek. Przed wojną zdążyłem pójść do pierwszej klasy – tłumaczy kresowiak.

    Zabili organistę i spalili chaty

    W czasie wojny dla Polaków w Białkorynicy nastały trudne czasy. Front co prawda był oddalony o kilkanaście kilometrów, ale tutejsi mieszkańcy musieli uważać nie tylko na Rosjan i Niemców, ale też na banderowców. Dzięki ogromnemu wysiłkowi i mądrości księdza greckokatolickiego Osypa Korowicza i ks. Józefa Szycy w Białokrynicy udało się uniknąć mordów. – Zamordowali organistę Jana Wernika – mówi pan Józef, a jego córka Elżbieta dodaje: – Banderowcy spalili też domy dziewięciu rodzin, które mieszkały za wsią. Na szczęście nikt nie zginął, bo zaprzyjaźniony Ukrainiec w porę ich ostrzegł. Domy płonęły jak zapałki, bo na okres zimowy wszyscy robili tzw. zachaty, czyli wkładaną pomiędzy powbijane pale a ścianę domu słomę, aby ocieplić dom. Białokrynicę pan Józef opuścił w 1945 roku. – Przyjechałem na zachód jako sierota. Ojciec zmarł w 1944 roku, a mama tuż przed wyjazdem, jadąc wozem na stację kolejową. Wcześniej przed podróżą woziłem ją do Podhajec do lekarza, ale niestety nic to nie dało – wyjaśnia pan Józef. – Przyjechałem bez rodziców i w dodatku w jednej koszuli. Przed wyjazdem zamiast pilnować prania, zacząłem ganiać z kółkiem i patykiem po wsi. Mama na drugi dzień pyta: „Pozdejmowałeś bieliznę?”. Przyznałem się, że zapomniałem. Poszedłem, ale już nic nie było. Ktoś ukradł – opowiada. Białokrynica wciąż jest żywa w pamięci pana Józefa. Historię swojej rodziny znają dobrze też jego dzieci. – Byłam tam 8 lat temu. Dom rodzinny stoi do dziś. Przywiozłam stamtąd ziemię z ich ogrodu oraz wodę ze źródełka dla mojego taty. To chyba najcenniejsza pamiątka – opowiada pani Elżbieta.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół