Nowy numer 20/2018 Archiwum

Operacja „Katedra” rozpoczęta

Msza św. w 100. rocznicę odzyskania niepodległości w gorzowskiej katedrze? To jest realne.

Może wydawać się, że prace remontowe na wieży katedralnej nie posuwają się do przodu, ale to mylne wrażenie. Cały czas coś się dzieje! Za nami faza ekspertyz, projektów, pozwoleń i poszukiwania wykonawców. – To wszystko zajmuje sporo czasu, chociaż efektów pozornie nie widać. Na szczęście już przez to przebrnęliśmy i prace, które mają przywrócić dawną świetność ruszyły pełną parą – przyznaje ks. Wojciech Jurek, przewodniczący Komitetu Odbudowy Gorzowskiej Katedry.

Ratunek krok po kroku

Rusztowanie już stoi, a praca na szczycie wieży katedralnej wre. – Teraz fragment po fragmencie demontowany jest hełm. Jego elementy będą zjeżdżały na dół za pomocą specjalnej windy. Wszystkie fragmenty będą magazynowane, wymiarowane i opisywane we wnętrzu świątyni katedralnej, aby go dokładnie zrekonstruować – tłumaczy ks. Wojciech Jurek. – Po ściągnięciu całego hełmu trzeba będzie zabezpieczyć wieżę na czas zimy prowizorycznym dachem, aby nie dostawała się tam woda. Oczywiście na zimę nie przerywamy prac! Przeniosą się one do wewnątrz i będą polegały na wymianie elementów drewnianych. Wszystkie wypalone belki trzeba będzie wyciągnąć, a potem pod nadzorem autora projektu wstawić nowe. Gdy to będzie już zrobione i pogoda się poprawi, zdejmiemy zadaszenie, aby wymienić całą konstrukcję hełmu. Mamy tam do wymiany sporą ilość belek konstrukcyjnych. Najdłuższa podtrzymująca hełm to belka o wymiarach 30 na 30 cm i długości 16 m. To będzie bardzo trudna operacja i bez pomocy dźwigu nie obejdzie się. Trzeba to zrobić bardzo dokładnie, aby nie naruszyć żadnej ze ścian. Jak powstanie całe odeskowanie kopuły, to następnym krokiem będzie montaż elementów z blachy miedzianej – kontynuuje. W tym czasie będą prowadzone prace zabezpieczające mury wewnątrz świątyni. – Tam cegła zachowała się w dobrym stanie i nie wymaga wymiany. Za to wymiany będzie wymagała ewentualnie część spoiny, a na pewno trzeba będzie cegły wyczyścić i scalić kolorystycznie, bo ściany są bardzo mocno osmalone od pożaru – tłumaczy ks. Jurek i kontynuuje: – Temperatura w środku była na tyle wysoka, że deformacji uległy pierścienie stalowe, które od wewnątrz spinały wieżę. Trzeba je wymienić. Natomiast słabo wygląda cegła na zewnątrz wieży przy jej zwieńczeniu. Tutaj konstruktor zadecyduje, czy nadaje się do przemurowania, czy trzeba będzie wstawić zupełnie nową cegłę i przemurować ten fragment wieży.

Żaden grosz nie zostanie zmarnowany

Postęp prac zależy od warunków atmosferycznych, wymogów budowlanych i oczywiście pieniędzy. – Niektórych prac nie można przyspieszyć, bo po prostu technologii się nie przeskoczy. W kwestii pieniędzy obecnie mamy szczegółowo wycenione dwa etapy. Pierwszy to remont instrumentu organowego, który jest w całości zniszczony. Kosztorys jego naprawy opiewa na 1,8 mln zł. Natomiast pierwszy etap prac ratunkowych to wydatek 3,2 mln zł. Nie obejmują one już m.in. zabezpieczeń przeciwpożarowych ani elektryki. Tak jak już niejednokrotnie wspominałem, remont wieży będzie kosztował ponad 10 mln zł. Z zebranych ofiar mamy milion złotych. Do tego trzeba doliczyć 3,2 mln dotacji od premier Beaty Szydło, którą to kwotę musimy wykorzystać do końca roku – tłumaczy ekonom kurii. – Wszyscy pytają też o ubezpieczenie. Towarzystwo ubezpieczeniowe wypłaca na bieżąco to, co jest fakturowane, i tu nie ma żadnych opóźnień. Jest jeszcze za wcześnie, aby podać ostateczną kwotę ubezpieczenia, jaka zostanie wypłacona, bo cały czas trwają prace rozbiórkowe zniszczonych elementów i wiele rzeczy może nas zaskoczyć. W dalszym ciągu wpływają kolejne ofiary i apelujemy o pomoc finansową w odbudowie katedry. Będą one potrzebne dlatego, że przed nami nie tylko prace odtworzeniowe, ale też renowacyjne. Ta wieża przed pożarem wcale nie była w stanie idealnym. Oczywiście była przystosowana do zwiedzania, ale to było minimum. Chcielibyśmy, aby ten remont był całościowy, czyli obejmował także nowe zabezpieczenia przeciwpożarowe, nowe oświetlenie, nowy taras widokowy i salę ekspozycyjną, w której będzie opisana historia miasta i diecezji. Tych kosztów ubezpieczalnia już nie pokryje, dlatego że będą to nowe rzeczy, które sprawią, że obiekt będzie z jednej strony bardziej bezpieczny, a z drugiej bardziej atrakcyjny. O wszystkich wydatkach będziemy na bieżąco informować i żaden grosz nie zostanie zmarnowany – dodaje.

To ma być gruntowny remont

Szacunkowy czas remontu samej wieży to dwa lata. Oczywiście hełm wraz z iglicą i krzyżem staną szybciej, ale będą trwały prace wewnątrz wieży. W tym czasie równolegle zaplanowana jest gruntowna renowacja całej katedry na zewnątrz i wewnątrz. Pieniądze na ten cel mają pochodzić z projektu: „Zabytki Dolnej Warty”. – Na razie nie mamy jeszcze przyznanej dotacji, bo na skutek pożaru powstało pewne zaniepokojenie w ministerstwie, czy nie spowoduje to opóźnień w realizacji projektu. Mamy nadzieję, że w pierwszym kwartale przyszłego roku sprawa osiągnie szczęśliwy finał. Jesteśmy już po rozmowach i wymianie korespondencji, w której wykazujemy, że pożar nastąpił w miejscu, które nie było objęte projektem i nie ma żadnego zagrożenia dla jego realizacji. Oba remonty można robić równolegle bez żadnych opóźnień. To ważne, bo chodzi nie tylko o katedrę, ale 25 innych kościołów wokół Gorzowa oraz cmentarz Świętokrzyski – zauważa ks. Jurek i dodaje: – Choć program restauracji katedry to okres 2–3 lat, to wcale nie oznacza, że wcześniej nie można będzie w niej sprawować sakramentów. Ufam, że uda się w środku katedry odprawić już Mszę św. z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości. •

To przecież nasz dom

Ewa Wysocka – Tego, co czułam 1 lipca, nie można wyrazić słowami, ponieważ mieszkam na os. Staszica i z okna na 8. piętrze widziałam dym. Serce ściskał ból, a z oczu płynęły łzy. Nie mogliśmy z mężem uwierzyć w to, co widzieliśmy. To był straszny widok. Cały czas obserwujemy, co tam się dzieje, i pojawia się tęsknota za tymi miejscami w katedrze, gdzie mogłam pójść i pomodlić się. Stanisław Piasecki – Jestem parafianinem od 1960 r. i bardzo mocno przeżyłem ten dzień, a widzę katedrę ze swojego balkonu. Widać już rusztowania i człowiek cieszy się, że coś się dzieje. Jestem pewny, że ten kościół wkrótce na nowo ożyje. Bardzo czekam, aż znowu będę mógł się tam modlić, bo codziennie jestem rano na Mszy św. To mój kościół, to mój drugi dom. Grażyna Stanisławczyk – To była straszna tragedia, którą wszyscy mocno przeżyliśmy. To przecież nasz dom. Bardzo czekam, aż znowu będę mogła modlić się w katedrze. Zresztą wszyscy gorzowianie i nie tylko mocno to przeżywają. Katedra to nie tylko stary zabytek, ale to przecież serce Gorzowa i całej diecezji. Sama wspieram ofiarą i modlitwą ten remont. I gorąco zachęcam do tego innych. Mariusz Kawala – Katedra jest mi bardzo bliska. Mam 58 lat i 7 lat temu przyjąłem tam sakrament chrztu św., tam byłem także na pierwszej w życiu Mszy św. Było i jest to dla mnie wyjątkowe miejsce. Dlatego czułem głęboki ból, jak paliła się katedra. To tak jakby palił się mój dom. Mam nadzieję, że jak najszybciej uda nam się wrócić tam na modlitwę do katedry. Tomasz Nikodem – Jestem we wspólnocie Odnowy w Duchu Świętym przy katedrze od 10 lat i dla mnie tak naprawdę katedra to drugi dom. Tam brałem ślub i chrzciłem swojej dzieci. Ten pożar to było bardzo bolesne przeżycie. Starałem się pomóc, jak umiałem i dlatego pomagałem sprzątać po pożarze jako wolontariusz. Obyśmy jak najszybciej mogli tam wrócić na modlitwę. Anna Wyczesana – Katedra jest sercem Gorzowa, myślę że jest miejscem ważnym zarówno dla wierzących, jak i niewierzących. Dla mnie jest szczególnym miejscem, ponieważ tam zaczęła się moja wiara, byłam tam ochrzczona, później przyjęłam Pierwszą Komunię Świętą. Kiedy paliła się wieża, miałam wrażenie, że pali się część mojego domu. Dlatego cieszę się, że zaczyna się remont.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma