Nowy numer 16/2018 Archiwum

Światłość w ciemności

Szopka w Pniowie niezwykle wyraziście opowiada wydarzenia z Betlejem. Surowe warunki lichej stajenki, „samotność” oraz zagubienie Maryi i Józefa podczas narodzin Jezusa. Do pędzącego świata niepostrzeżenie przychodzi Bóg. Jest tak blisko, że… można Go nie zobaczyć.

Na krajowej drodze nr 92 w obie strony mkną ciężarówki. Słychać pracę potężnych silników, szum kół i dźwięczne klaksony, od czasu do czasu błysk reflektorów rozświetla ciemności grudniowego popołudnia. Muzyka i efekty świetlne tworzone przez dziesiątki tysięcy samochodów codziennie transportujących towary ze wschodu Europy na zachód i w przeciwnym kierunku tworzą kulisy betlejemskiej szopki ustawionej w Pniowie, 5 km na zachód od Torzymia.

Dwa światy

W centrum miejscowości skręcamy ostro w kierunku kościoła i stajemy przed największą lubuską szopką bożonarodzeniową, którą od 2013 r. można podziwiać przez 12 miesięcy. Kilkadziesiąt metrów od ruchliwej drogi, gdzie kierowcy pędzą, każdy do swojego celu, ustawiono drewniane figury szopki betlejemskiej. W solidnym żłóbku ułożono Niemowlę – Jezusa, w którego wpatrują się Maryja i Józef; są postacie trzech magów, pasterze, anioł na dachu i zwierzęta. Niewielka odległość dzieli i łączy jednocześnie dwa światy. Ciągłego, jakby niekończącego się ruchu oraz spokoju i ciszy, w których przychodzi na świat Zbawiciel. W pierwszej chwili trudno te światy rozdzielić – hałas 40-tonowych ciężarówek drażni (nawet nie trochę), ale w pewnym momencie przestaje być dominujący, staje się tłem. Bo przecież w centrum jest Chrystus. Wszystkie postacie w szopce, powstałej z inspiracji artysty Grzegorza Zygmańskiego, ustawione są wokół narodzonego w ubóstwie Chrystusa. Nowo narodzony Jezus w betlejemskiej szopce w Pniowie jest zaskakująco duży. W ten sposób podkreślono, że jest postacią centralną, najważniejszą dla wydarzenia sprzed ponad 2000 lat. Przyglądając się dokładnie Maryi i Józefowi, dostrzeżemy wyjątkowe podobieństwo – obie figury mają pęknięcie na wysokości serca. Warunki atmosferyczne, wiatr, słońce, deszcze i mróz kontynuują pracę międzynarodowej grupy rzeźbiarzy – twórców szopki – i tworzą nową symbolikę. Pękające serce Maryi, przebite mieczem boleści, o czym przypomina stojący za Jej plecami krzyż, oraz rozdarte serce Józefa zmagającego się z nierozwikłaną tajemnicą macierzyństwa jego ukochanej, a jednocześnie odważnie podejmującego działanie, aby zapewnić bezpieczeństwo Jezusowi i Maryi.

Lek na krótkowzroczność

Postać Józefa przedstawiona jest wielowymiarowo. Z jednej strony widzimy lekko pochylonego mężczyznę, można odnieść wrażenie – zmęczonego ciągłym czuwaniem, symbolizowanym przez trzymaną lampę. Z innej perspektywy Józef stoi z solidnym kijem wędrowca w dłoni, jakby był nie tylko gotowy do drogi, ale ciągle w drodze; nie ma czasu na odpoczynek. Co ciekawe, wyrzeźbiona postać Józefa ma zajęte obie ręce (lampa i laska wędrowca), więc nie ma jak przytulić Niemowlęcia. Figura Maryi jest pochylona, blisko Dziecka. Wydaje się, że Matka Boska jest oszołomiona wydarzeniami, które całkowicie wymknęły się spod Jej kontroli, ale są w pewnych rękach Boga. W szopie ustawione są też figury Mędrców ze Wschodu z cennymi darami. Wszystkie rzeźby wykonane są z ogromnych bali drewna, w stylu ludowym. Łatwo dostrzec ślady dłuta, mocnych i precyzyjnych uderzeń rzeźbiarskim młotkiem. Surowość figur wystawionych przez cały rok na działanie warunków atmosferycznych podkreśla prostotę przedstawianego wydarzenia, narodzin Zbawiciela. Symbolizująca Boże Narodzenie szopka w Pniowie wyraziście opowiada wydarzenia z Betlejem. Surowe warunki lichej stajenki, „samotność”, zagubienie Maryi i Józefa podczas narodzin Jezusa oraz pędzący i zajęci własnymi ważnymi sprawami mieszkańcy, pielgrzymi i wszyscy przybyli na spis ludności. Do pędzącego świata niepostrzeżenie przychodzi Bóg; jest tak blisko, że Go… nie widać. Na krótkowzroczność nie cierpiało tylko kilku pasterzy i trzech władców. Ogromna ciężarówka nagle wyjeżdża zza zakrętu, oślepia silnym światłem halogenów i głośno trąbi na kierowcę małego traktora, który powoli jedzie drogą. Z przyczepy wystają choinki.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma