Zielonogórskie Kolędowanie w tym roku odbyło się po raz dziesiąty. Jak zawsze Kościół pw. Matki Bożej Częstochowskiej był wypełniony po brzegi, bo to nie jest zwykł koncert, ale coś znacznie więcej.
Lulajże Jezuniu", „Anioł pasterzom mówił”, „Mędrcy świata”, "Skrzypi wóz", "Pastuszkowi Bracia mili", "Ciesz się wesel Betlejem" - takie między innymi utwory wybrzmiały we wtorkowy wieczór. - Zawsze mamy problem, bo wszystkie kolędy kochamy i żal którąkolwiek odrzucić. Staramy się, aby mniej więcej połowę stanowiły tradycyjne kolędy, a drugą połowę pastorałki czy utwory chrześcijańskie nawiązujące do Bożego Narodzenia - wyjaśnia dyrygentka Martyna Dziechciaruk.
Od początku organizatorzy podkreślają, że to nie jest zwykły koncert, ale wspólne uwielbienia Boga, który przychodzi do człowieka. - To jest jakaś próba przekraczania siebie i wychodzenia poza własny świat poprzez modlitwę, która jest uwielbieniem i przyjmowaniem Chrystusa - zauważa ks. Robert Patro, dyrektor Wydziału Duszpasterskiego Kurii Biskupiej w Zielonej Górze i proboszcz parafii pw. św. Stanisława Kostki w Zielonej Górze:
Przygotowanie Zielonogórskiego Kolędowania poprzedziły trzy bardzo intensywne dni warsztatowe, a oto efekty:
10. Zielonogórskie KolędowanieWięcej w 3. numerze "Gościa Zielonogórsko-Gorzowskiego" na 18 stycznia.