- Naród silny to naród, który nie rezygnuje z niedzielnej Mszy św., nie rezygnuje z modlitwy, nie rezygnuje z sakramentu pojednania - podkreślił biskup pomocniczy Adrian Put podczas Mszy św. w intencji ojczyzny w Kościele pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Gorzowie Wlkp.
Przyczynkiem był, oczywiście, Narodowy Dzień Pamięci o Żołnierzach Wyklętych. Tego dnia w Gorzowie Wlkp. przed południem złożono kwiaty pod pomnikiem rtm. Witolda Pileckiego, a wieczorem odbyły się Msza św. i Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych pod obelisk w Parku 750-lecia.
Modlitwie przewodniczył bp Put, który homilię oparł na Psalmie 33, zachęcającym do głębszego przeżywania historii. - Psalmista mówi do nas dzisiaj: "Oczy Pana zwrócone na bogobojnych, na tych, którzy oczekują Jego łaski, aby ocalił ich życie od śmierci i żywił ich w czasie głodu". Te słowa nie są tylko poetycką metaforą, ale odwołują się do dnia codziennego. Powstały w czasie, gdy Izrael doświadczał zagrożeń wojennych, klęsk i niepewności - przypomniał kaznodzieja.
Ten psalm jest hymnem teologicznym, którego centrum stanowią trzy tematy. - Pierwszy - Bóg jako Stwórca, drugi - Bóg jako Pan historii narodów i trzeci temat - Bóg jako opatrzność czuwająca nad wiernymi. Ostatnie wersety psalmu stanowią punkt kulminacyjny całej historii - przejście od wizji kosmicznej do doświadczenia życiowego, a sercem tego psalmu są słowa ukazujące Boga nie jako odległego władcę kosmosu, lecz jako Pana przymierza, który w czasie wojny, głodu i zagrożenia pozostaje wierny swojej obietnicy. Psalm przypomina, że ostateczna nadzieja nie leży w sile armii, potędze militarnej ani politycznych sojuszach - mówił biskup. - Biblia nie gloryfikuje przemocy, nie absolutyzuje siły. Uczy, że naród przetrwa nie dzięki przewadze militarnej, ale przede wszystkim dzięki wierności Bogu i wierności sumieniu - dodał.
Na zakończenie biskup postawił ważne pytanie: "Po co dzisiaj pamiętać o żołnierzach wyklętych?". - Nie po to, by budzić nienawiść, nie po to, by rozdrapywać rany, nie po to, by używać historii jako narzędzia współczesnych sporów. Pamiętamy, aby uczyć się odpowiedzialności za sumienie. Pamiętamy, aby doceniać cenę wolności - podkreślił bp Put. - Psalmista przypomina, że naród nie ocaleje ostatecznie siłą armii. Ocaleje, jeśli będzie narodem sumienia. Jak wprowadzić w życie Psalm 33? Po pierwsze - żyć świadomością, że Bóg widzi, to znaczy nie ma czegoś ukrytego, co byłoby bez znaczenia. Wierność nawet w małych sprawach - w pracy, w rodzinie, w publicznej służbie - ma zawsze wartość wieczną. Po drugie - pielęgnować bojaźń Bożą. W świecie, który usuwa Boga z przestrzeni publicznej, chrześcijanin jest wezwany do odwagi wiary. Nie agresywnej, nie ideologicznej, ale spokojnej i konsekwentnej. Po trzecie - oczekiwać Jego łaski. Nie budować wyłącznie przyszłości na kalkulacjach politycznych czy ekonomicznych, ale modlić się za ojczyznę i wychowywać młodych do odpowiedzialności sumienia i prawdy. Po czwarte - karmić się Eucharystią, bo jeśli Bóg żywi w czasie głodu, to czyni to przede wszystkim przez Chleb Życia. Naród silny to naród, który nie rezygnuje z niedzielnej Mszy św., nie rezygnuje z modlitwy, nie rezygnuje z sakramentu pojednania - dodał.
Biskup zaznaczył, że jeśli chcemy uczyć przyszłości, musimy budować przyszłość na trwałym fundamencie Ewangelii. - Niech wspomnienie żołnierzy wyklętych będzie dla nas nie tylko wspomnieniem bohaterstwa, ale zachęca nas do codziennej wierności i uczciwości w pracy, do odpowiedzialności za słowo, do troski o dobro wspólne, do troski o ojczyznę. Ale nade wszystko do zaufania Bogu, który widzi więcej niż my, który sądzi sprawiedliwie i który ostatecznie ocala życie od śmierci – dodał.
Po Mszy św. odbył się Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych pod obelisk w Parku 750-lecia. Tam odśpiewano Mazurka Dąbrowskiego, a następnie swój wykład wygłosił Andrzej Nawojczyk. - Przez lata intrygowało mnie, czy też tu, na naszych terenach, byli wyklęci i jak wyglądało powojenne podziemie niepodległościowe i antykomunistyczne. Miesiąc temu rozpocząłem mocniejszą kwerendę i odnalazłem wiele kolejnych nazwisk. Niektóre były dla mnie zaskoczeniem, bo były to nazwiska znane w Gorzowie. Okazało się, że Waldemar Kućko, a właściwie Miłowit Waldemar Kućko, najbardziej znany gorzowski fotograf, także działał w konspiracji powojennej i usłyszał za to wyrok. Innym przykładem jest Jerzy Flizikowski, syn i bratanek powstańców warszawskich, a w latach 1955-1965 żużlowiec Stali Gorzów. On także był skazany - mówił pasjonat historii. - Nazwisk osób, które działały w samym Gorzowie, a które odnalazłem, jest ok. 70. Łącznie z tymi, którzy działali w okolicy - w Kostrzynie, Witnicy, Drezdenku, Strzelcach i mniejszych miejscowościach - jest ok. 160.
Narodowy Dzień Pamięci o Żołnierzach Wyklętych został oficjalnie uchwalony przez Sejm 3 lutego 2011 r. z inicjatywy prezydenta Lecha Kaczyńskiego.