Bicie rekordów

wl

|

Gość Zielonogórsko-Gorzowski 34/2013

publikacja 22.08.2013 00:15

Parafia Świętej Rodziny istnieje dopiero rok, więc zorganizowanie wypoczynku 
dla 46 dzieci to dla niej niemałe wyzwanie.


Na półkoloniach każda grupa ma swój herb. Najmłodsze dzieci to Niezapominajki. Wspólnymi siłami rysowały znak grupy Na półkoloniach każda grupa ma swój herb. Najmłodsze dzieci to Niezapominajki. Wspólnymi siłami rysowały znak grupy
ks. Witold Lesner /gn

Atrakcji jest wiele: gry terenowe i podchody, wycieczka do parku wodnego, rejs statkiem po Odrze, całodzienna zabawa w Parku Krasnala, zwiedzanie Muzeum Etnograficznego, ognisko… Były też konkursy plastyczne, sportowe czy muzyczny, była nauka śpiewu i spotkanie z policjantami… – Udało się nam przygotować aż tyle, ponieważ wspomogło nas wielu mieszkańców parafii – mówi Zofia Kalińska z Caritas, kierownik półkolonii. – Ktoś dał kredki, ktoś papier, inni warzywa i owoce. Znaleźli się sponsorzy codziennych śniadań, a w niektórych sklepach mamy specjalne zniżki. Mieliśmy też wsparcie finansowe – cieszy się pani kierownik.
Na przyszkolnym Orliku biega lub siedzi, rysując, niemal 50 dzieci – wszędzie ich pełno! I wszędzie roześmiane buzie! – Jest super! Bawimy się cały czas – mówi Krzyś z grupy Dzikich Kotów. Oprócz jego grupy są jeszcze Niezapominajki, Gwiazdeczki i Kryzys. – Nazywamy się tak dziwnie, ale jesteśmy super! Po prostu nie mogliśmy wymyślić naszej nazwy, mieliśmy kryzys i tak zostało – mówi rozbawiona Kaja. W Kryzysie jest 
m.in. Dominik, który wygrał konkurs kozłowania – odbił piłkę 600 razy! – Mógłbym jeszcze więcej, ale pani mówiła, żebym już skończył, bo wszyscy odpadli już dawno – śmieje się. Hania natomiast zwyciężyła w skakaniu na skakance. – Mój rekord to 226 razy. Byłam najlepsza – cieszy się. Taki to Kryzys! 
Najmłodsi należą do Niezapominajek.

– Proszę zobaczyć, jak narysowałam kotka. Podoba się księdzu? Bo ja w domu mam kotka Maćka i mam dwa pieski i chomika – mówi, wyciągając rękę z kartką 5-letnia Luiza.
Półkolonie to również okazja, by poznać nowe osoby. – Tutaj jest fajnie, bo jest dużo koleżanek, które mają ciekawe pomysły. Poznałam też dużo nowych koleżanek, nawet z innych miejscowości – chwali się Patrycja.
Właśnie zintegrowanie parafian, obok zorganizowania dobrej zabawy dla dzieci, było celem półkolonii. – Istniejemy w takiej wspólnocie dopiero rok i bardzo mi zależy, byśmy się poznali i zżyli. Jestem bardzo wdzięczny za otwartość parafian, zwłaszcza osób z Caritas, i cieszę się, myśląc o przyszłości – mówi proboszcz ks. Sławomir Przychodny.