Młodzieńcza twarz Kościoła

ks. Marcin Siewruk

|

Gość Zielonogórsko-Gorzowski 51/2018

dodane 20.12.2018 00:00

Modlitwa w sobotni wieczór? Taki sposób na spędzenie 8 grudnia wybrało ponad tysiąc nastolatków z naszej diecezji, którzy przyjechali do Grodowca i Rokitna.

▲	Wielu nastolatków szuka impulsów autentycznej wiary i okazji do spotkania z Bogiem. ▲ Wielu nastolatków szuka impulsów autentycznej wiary i okazji do spotkania z Bogiem.
ks. Marcin Siewruk /Foto Gość

Młodzi z Niepokalaną – to hasło czuwań modlitewnych, które odbyły się w sanktuariach Matki Bożej Jutrzenki Nadziei i Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej. – W uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP wpatrywaliśmy się w młodą Maryję jako wzór wiary i zaufania Panu Bogu i wyśpiewaliśmy ku Jej czci akatyst – wyjaśniał w Grodowcu ks. Łukasz Malec, diecezjalny duszpasterz młodzieży.

Spotkań adresowanych do młodych jest coraz więcej i jak mówią oni sami, są z tego bardzo zadowoleni. Chętnie przyjeżdżają, dostrzegając sens wspólnej modlitwy i doświadczenia wspólnoty. – Część osób systematycznie uczestniczących w spotkaniach młodych zachęca do tego koleżanki i kolegów. Widać bardzo wyraźnie, że potrzebujemy spotkań w rzeczywistości młodego Kościoła, zadającego sobie pytania, szukającego czasu modlitwy, mającego wielkie pragnienia – mówił ks. Damian Drop, wikariusz międzyrzeckiej parafii pw. św. Jana Chrzciciela, odpowiedzialny za organizację wieczoru modlitewnego w Rokitnie. Ważnym i czytelnym elementem rokitniańskiego spotkania młodych było świadectwo Mateusza Kowalika, uczestnika rzymskiego synodu o młodzieży. – Chciałbym opowiedzieć o moich nowych oczach, bo po doświadczeniu 10-dniowego pobytu w Rzymie mam nowe oczy. Czasami czuję pokusę patrzenia na obraz Kościoła przez pryzmat mojej małej wspólnoty. Czasem wydawało mi się, że to, co robię we wspólnocie, jest jedyne, niepowtarzalne i godne naśladowania. Jest jeszcze inna pokusa – myślenia, że Pan Bóg nas nie prowadzi. W rzymskiej bazylice św. Piotra, przechodząc obok grobów świętych papieży, każdy mój krok mówił mi o tym, że Bóg prowadzi Kościół od samego początku, od św. Piotra, i nie muszę się niczego bać – opowiadał Mateusz.