Mieć serce św. Józefa

Krzysztof Król

|

Gość Zielonogórsko-Gorzowski 12/2019

dodane 21.03.2019 00:00

– W Ewangelii nie pada ani jedno jego słowo, ale za to jest pokazane, jak słuchał. Ważne, abyśmy nie tylko wsłuchiwali się w to, co nam mówią świat, media czy politycy, ale przede wszystkim słuchali głosu Boga – mówi Tomasz Kiraga.

13 marca. Strażacy z dumą wnosili obraz do świątyni w Łęknicy. 13 marca. Strażacy z dumą wnosili obraz do świątyni w Łęknicy.
Krzysztof Król

Peregrynacja obrazu św. Józefa Kaliskiego ruszyła na dobre. Do czasu zamknięcia tego numeru wizerunek odwiedził już Głogów, Wschowę, Sławę, Szprotawę, Łęknice, Lubsko, Gubin, Nowogród Bobrzański i Żagań. – Święty Józef ma w sobie Boże serce [...]. Jezus chce dziś przyjść do ciebie i również tobie chce dać serce sprawiedliwe, serce Józefa – mówił ks. Rafał Szwaja, jeden z wielu diecezjalnych misjonarzy, którzy głoszą słowo w czasie diecezjalnej peregrynacji.

Słuchaj najpierw głosu Boga

W każdej z ponad 60 parafii, w których odbywa się peregrynacja, są Msza św. i spotkanie ewangelizacyjno-modlitewne. W jego trakcie misjonarz wygłasza katechezę o męskiej duchowości, a świeccy mężczyźni dzielą się świadectwem. W parafii pw. św. Mikołaja w Głogowie zrobił to Dariusz Tomasz Kiraga. – Na początku dorosłego życia byłem daleko poza Kościołem. Pan Bóg mnie odnalazł i najpierw wezwał do rozwoju własnej wiary, a potem do przekazywania jej innym – opowiada pan Dariusz Tomasz, który dziś jest dyrektorem Katolickiej Szkoły Podstawowej w Nowej Soli i razem z żoną i dwanaściorgiem dzieci formuje się na Drodze Neokatechumenalnej.

– Ta peregrynacja jest potrzebna, aby mężczyźni odkrywali św. Józefa jako patrona ojców. Takich ojców, którzy mniej mówią, a więcej słuchają tego, co mówi do nich Bóg. Święty Józef był właśnie takim człowiekiem – dodaje. W wielu parafiach odbywają się także dekanalne zbiórki ministranckie. – Święty Józef imponuje mi przede wszystkim tym, że potrafił zawsze zaopiekować się swoją rodziną – nawet wtedy, kiedy sytuacja była bardzo trudna. On zawsze słuchał Boga i zawsze z tej trudnej sytuacji wyszedł – uważa Dawid Piotrowski z parafii pw. św. Mikołaja w Głogowie. – Na pewno św. Józef może nauczyć męskości i odważnego wyzwania wiary. Niestety wiele osób śmieje się z tego, że jesteśmy ministrantami, ale ja jestem z tego dumny – dorzuca Szymon Drop.

Był konsekwentny w działaniu

Wielu mężczyzn naprawdę czekało na św. Józefa. Wśród nich chociażby nadzwyczajni szafarze Komunii św. z parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Szprotawie, którzy wnosili obraz do świątyni. – Świety Józef jest dla mnie niedoścignionym wzorem posłuszeństwa woli Bożej i tego, czego można by się spodziewać po każdym mężczyźnie, ojcu, mężu w dzisiejszych czasach – kiedy ludzie coraz częściej wybierają świadomie niesakramentalne związki. I można powiedzieć, że współczesna rodzina staje się coraz bardziej „wirtualna” niż realna – uważa Andrzej Zabłocki. – I w tym momencie św. Józef staje się takim drogowskazem, jak powinniśmy postępować my, mężczyźni, którzy stanowią trzon swojej rodziny. Na patrona mężczyzn czekano także w Łęknicy. Niektórzy z tutejszych mężczyzn wybrali się nawet do Kalisza na diecezjalną pielgrzymkę na rozpoczęcie peregrynacji.

– Święty Józef to szczególny patron. Umiał słuchać i był konsekwentny w swoim działaniu – mówi Bogusław Junke, który posługuje od ponad 20 lat jako kościelny. – Nie wyobrażam sobie swojego życia bez Boga, choć przez wiele lata błądziłem i byłem uzależniony od alkoholu. Od 25 lat jestem innym człowiekiem dzięki mojej żonie, która wierzyła, że może mnie z tego wyciągnąć. Ona dała mi przykład, co to znaczy wiara, co to znaczy modlitwa – dodaje. Na pielgrzymce diecezjalnej był także Ireneusz Frontczak z 10-letnim synem Rafałem. – W różnych trudnych i ważnych momentach modlę się do św. Józefa. To bardzo bliski mi święty. I jestem tutaj, aby poprosić go pomoc w codziennym życiu, które naprawdę nie jest łatwe – wyjaśnia pan Ireneusz, pełniący posługę nadzwyczajnego szafarza Komunii św. w parafii.•