Św. Józef ramię w ramię z nami

Krzysztof Król

dodane 25.03.2019 21:00

"Milczeć, walczyć, kochać" - to hasło peregrynacji, która trwa w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Obraz św. Józefa Kaliskiego 25 marca dotarł do parafii pw. NMP Matki Kościoła w Kostrzynie nad Odrą.

Św. Józef ramię w ramię z nami Obraz w parafii pw. NMP Matki Kościoła w Kostrzynie nad Odra. Krzysztof Król /Foto Gość

Dzisiejszym misjonarzem peregrynacji był ks. Ryszard Stankiewicz, który podkreśla, że św. Józef to człowiek idący pod prąd nie tylko dzisiejszych czasów, ale też sobie współczesnych. – Ma narzeczoną, kocha ją, chce mieć zwykłą rodzinę, zwykłą pracę... Rodzina będzie nie-zwykła, żona święta, Syn - Bóg Człowiek, tylko on taki zwyczajny i prosty, ale jakże niesamowity, skoro Bóg Ojciec wybiera go na opiekuna. On jest opiekunem Jezusa, on, zwykły mężczyzna – zauważa ks. Ryszard.

– Męskość powstaje pierwsza w raju nie dlatego, że jest „lepsza”, ale dlatego, że jest przygotowaniem do miłości, do ochrony, do troski, do układania świata (biblijnego ogrodu). Józef nas tego uczy i chce „pracować” z nami ramię w ramię – dodaje.

Spotkać się ze św. Józefem przyszli mężczyźni w każdym wieku. – Przyszedłem modlić się o zdrowie dla małżonki. Wiara zawsze była i jest dla mnie ważna. Jak się wierzy, to naprawdę lżej iść przez życie z wiarą, a litanią do św. Józefa modlę się co noc – podkreśla Piotr Wilczewski, który ma 85 lat.

– Mamy męską grupę przy parafii. Brakuje zaangażowanych mężczyzn w Kościele, którzy mają serce dla Chrystusa. Chcemy wzrastać w wierze i do tego potrzebny jest nam św. Józef – dodaje kilka razy młodszy Tomasz Pydo.

Oczywiście na peregrynacji nie zabrakło też kobiet. – Przyszłam prosić św. Józefa o rozwiązanie trudnej sytuacji z pracą męża. Mam takie wewnętrzne, że ta wizyta patrona Kościoła, to nie jest przypadek. I mam nadzieję, że to wszystko się ułoży za jego wstawiennictwem – mówi Katarzyna Frieske.