Urwisy Maryi

kk

|

Gość Zielonogórsko-Gorzowski 11/2020

publikacja 12.03.2020 00:00

– Tu zbliżamy się do Pana Boga – przekonuje Zosia, a jej koleżanka Zuzia dodaje: I tutaj przeżywamy też mnóstwo przygód.

▲	Obecnie w scholi jest około 60 dzieci i młodych. W jej prowadzenie zaangażowanych jest wielu rodziców i opiekunów. ▲ Obecnie w scholi jest około 60 dzieci i młodych. W jej prowadzenie zaangażowanych jest wielu rodziców i opiekunów.
Krzysztof Król /Foto Gość

Sobotnie południe. Właśnie rozpoczyna się próba scholi. I tak jest co tydzień! Najpierw próba gitar, potem wszystkich instrumentów i wreszcie próba śpiewu z instrumentami. Mało tego, bo dorośli grający na instrumentach spotykają się wraz z księdzem w piątki i tworzą aranżacje utworów. Ale nie o śpiewanie dla samego śpiewania tutaj chodzi.

Wiele ożywczego tchnienia

Mowa o scholi Urwisy Maryi przy parafii pw. NMP Królowej Polski w Gorzowie Wlkp., która zajmuje się oprawą muzyczną Mszy św. i nabożeństw z udziałem dzieci, jak również nauką pieśni i rozwijaniem zdolności muzycznych. – Ale nade wszystko chcemy, aby najmłodsi poznawali coraz lepiej Boga poprzez swoją służbę w Kościele i tworzyli wspólnotę, która potrafi razem coś robić nie tylko dla siebie, ale głównie dla innych – wyjaśnia Elżbieta Zjawin, opiekunka scholi i katechetka. Zespół nie tylko dba o śpiew na liturgii.

– Występujemy podczas koncertów w kościele, a także na jasełkach w szkołach. Od wielu lat służymy też śpiewem i grą w gorzowskim hospicjum, kolędując wspólnie z podopiecznymi, czy też podczas spotkania opłatkowego dla ubogich organizowanego przez Caritas naszej diecezji. Występujemy na festiwalach, a w tym roku szkolnym śpiewaliśmy również podczas zielonogórskiego Winobrania – wyjaśnia gorzowianka. – Lubię pracę z dziećmi i na razie nie wyobrażam sobie życia bez scholi. Ona jest częścią mnie. Cieszę się, że mogą się formować i być bliżej Boga poprzez posługę we wspólnocie. Swoją obecnością i radością dzieci wnoszą wiele ożywczego tchnienia do Kościoła – dodaje.

Formacja w różnych wymiarach

Ale nie tylko samym graniem żyje schola. Oczywiście nie brakuje formacji. – Samo ćwiczenie śpiewu, gry, poświęcenie czasu na próby to formacja do służby. W czasie liturgii schola przecież animuje śpiew. Modlimy się nim i to też jeden z wymiarów formacji. Aby móc się samemu modlić śpiewem i pomagać przez to innym, musimy rozumieć słowa pieśni kościelnych, dlatego uczymy się ich interpretacji. W czasie prób odbywa się krótka katecheza, abyśmy rozumieli to, co śpiewamy. Modlimy się też wspólnie oraz spędzamy sporo czasu ze sobą. To również jest formacja. Kiedy wyjeżdżamy na występy, festiwale, uczymy się bycia razem. Jest to doświadczenie wspólnoty – zauważa ks. Grzegorz Laskowski, który współprowadzi scholę.

– Mimo że dzieci, szczególnie te najmłodsze, może nie do końca rozumieją wiarę, tylko ją przeżywają, to bycie w scholi jest wzrastaniem przy Jezusie, byciem w Kościele, we wspólnocie, którą założył Jezus. Dzięki scholi uczą się poświęcenia i służby. To także nieustanne zmaganie i pokonywanie siebie: nudy, zmęczenia, niechęci – dodaje.

Zbliża do Boga także rodziców

Duszpasterz podkreśla, że dzięki przynależności do scholi nie tylko same dzieci, ale również ich rodzice odnajdują się w Kościele. Potwierdza to chociażby Paweł Łaszcz, którego córka uczęszcza na spotkania. – To świetna sprawa! Dzieci mogą się tu rozwinąć muzycznie, pogłębić swoją wiarę, a przy okazji dobrze się bawić. Ale nam, dorosłym, też to dużo daje. Przyznam szczerze, że wcześniej nie chodziłem regularnie do kościoła, w przeciwieństwie do córki z żoną. A teraz jestem nie tylko w niedzielę, ale też w sobotę – uśmiecha się pan Paweł.

– Schola także mnie zbliżyła do Pana Boga – dodaje. Rodziców zaangażowanych w scholę jest więcej. – Widząc, ile serca pani Ela wkłada w wychowanie i naukę naszych dzieci, ile czasu poświęca, stwierdziłam, że wraz z innymi rodzicami pomożemy w sprawach organizacyjnych. Trzeba mieć wiele siły i cierpliwości, żeby ogarnąć taką grupę dzieci – jak sama nazwa mówi, są to Urwisy Maryi. Nasza schola to jedna wielka rodzina – podkreśla Monika Nowak.