Nowy Numer 38/2019 Archiwum
  • miriam111
    07.07.2012 18:48
    Bardzo dziękuję za ten tekst. Należę od wielu lat do jednej ze wspólnot działających na terenie mojej parafii. Od początku istnienia wspólnoty dostrzegamy trudność łączenia tradycyjnego duszpasterstwa opartego na duszpasterstwie sakramentów i duszpasterstwa ewangelizacji. Cieszy mnie więc fakt, że Kościół dostrzegł problem i zwraca na niego uwagę.
    doceń 1
  • trup
    05.08.2012 14:42
    a wystarczyło tylko napisać to co od począktu swojego pontyfikatu mówi benedykt - modlitwa i jeszcze raz modlitwa . niech kapłani zaczną uczyć dobrej modlitwy , a owoce przyjdą same .tylko bez urazy dla niektórych kapłanów - jak można uczyć modlitwy gdy jeżdżi się luksusowym autem lub ledwo mieści sie na krzesle z powodu otyłości .tacy ludzie nigdy nie nauczą innych dobrej modlitwy , ani nie są w stanie uczestniczyć w czyms takim jak nowa ewangelizacja .
    • bartek
      05.08.2012 19:14
      Kapłan może tylko wówczas uczyć dobrej modlitwy, jeśli sam jest człowiekiem modlitwy ...
      doceń 2
    • Jerzyk
      06.08.2012 08:33
      Obawiam się, wynika to z tego co piszesz, że nie wiesz nawet co to jest modlitwa.
      doceń 0
  • katolik
    05.08.2012 16:17
    "Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre." 2Kor 5: 10
    doceń 1
  • mea
    05.08.2012 21:18
    W końcu ktoś zauważył, że
    "...próba budowania jakiejś „nowoczesnej” wersji Kościoła bezkrytycznie akceptującej tzw. ducha czasu, to model skompromitowany na Zachodzie... "
    Właśnie z zachodniej Europy przyszła do nas moda na duszpasterstwa dla związków niesakramnetalnych.
    Rozumiem, że nowa ewangelizacja zlikwiduje
    duszpasterstwa dla niesakramentalnych, jako skompromitowany model działalności duszpasterskiej, który nie doprowadził do wzmocnienia małżeństw, ale być może przyczynia się do większej tolerancji dla rozwodów i nawet pewnej (niezamierzonej) promocji powtórnych związków po rozwodzie.
    doceń 4
  • Jerzyk
    06.08.2012 09:20

    Przewinęła się w tekście sprawa
    - Osobistego spotkania z Jezusem Chrystusem.
    Większość ludzi w Kościele jedynie słyszała o Jezusie Chrystusie.
    - Jedni więcej, inni mniej.
    Jeszcze mniej wiedzy jest o Duchu Świętym, nie mówiąc już o konkretnym działaniu Ducha Świętego w człowieku, czy Kościele.
    Jezus mówi,
    - "Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was." J 16:7 bt
    Dalej Jezus objaśnia to, o czym synod będzie dyskutował.
    - "Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe."J 16:13 bt
    Gdy w 2000 roku byłem na "Kursie Paweł" formującym ewangelizatorów w Szkole Nowej Ewangelizacji, usłyszałem takie zdanie:
    "Ewangelizacja nie jest najważniejszym zadaniem Kościoła, ale jedynym"
    Ja bym jeszcze dodał, że wszystkie inne wypływają z tego właśnie zadania które Jezus Chrystus nakazał uczniom przed wstąpieniem do nieba.
    Jak to działa, przekonali się apostołowie dopiero po zesłaniu Ducha Świętego. Przedtem próbowali sami coś robić z bardzo miernym skutkiem. Po otrzymaniu Ducha Świętego wystarczyło przemówienie Piotra i 3000 ludzi się nawróciło.
    Św.Paweł apostoł pisze w 1Kor 12:3 bt ,
    - "Otóż zapewniam was, że nikt, pozostając pod natchnieniem Ducha Bożego, nie może mówić: «Niech Jezus będzie przeklęty!». Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: «Panem jest Jezus»."
    - No i księża gadają i nic z tego nie wynika.
    Gadają i gadają, a ludzi coraz mniej w kościele.
    Św.Paweł pisze też o charyzmatach które Bóg dał Kościołowi.
    - Ilu kapłanów, ilu wiernych korzysta z tych charyzmatów?
    Papieże powtarzają,
    - Trzeba nam świadków!
    Nie wystarczy tylko słyszeć o Jezusie, czy Duchu Świętym. Aby być świadkiem Jezusa, trzeba spotkać Jezusa, trzeba otrzymać Ducha Świętego i z Jego mocą głosić.
    Kiedy ja po "Kursie Paweł" poszedłem pierwszy raz bez niczego(nic nie wolno mieć) na ewangelizację od drzwi do drzwi, byłem świadkiem cudów jakie opisane są w PŚ, ze strachu chciałem uciec.
    Bóg naprawdę daje nam wszystko co potrzeba, weźmy to zacznijmy robić to co Jezus nam zadał.
    - Uwierzmy Jezusowi Chrystusowi.

    • Savonarola
      03.02.2019 22:43
      Jerzyk-Z tymi "swiadkami" to ostroznie,bo przecietnemu katolikowi zle sie to kojarzy,a poza tym jak pogodzic nauczanie Pisma Swietego z katolicka rzeczywistoscia,w ktorej Maryja jest naczelnym bostwem,a jej obrazy,czy figurki staly sie obiektami kultu i adoracji. List sw.Pawla do Rzymian jest ciagle aktualny...ludzie znikczemnieli w swoich sercach i zaczeli oddawac czesc ...stworzeniu,zamiast Stworcy. Patrz Rz 1,21-25.
      doceń 5

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy