• facebook
  • rss
  • Nawrócenie duszpasterstwa

    ks. Tomasz Jaklewicz

    |

    GN 27/2012

    dodane 05.07.2012 00:15

    Nowa ewangelizacja musi być odpowiedzią Kościoła na współczesne konteksty, w których wiara jest kwestionowana. Dokument roboczy na najbliższy Synod wzywa cały Kościół do duszpasterskiego nawrócenia.

    Wybitny polski ewangelizator ks. Franciszek Blachnicki mawiał, że najbardziej praktyczną rzeczą jest dobra teoria. Watykan opracował właśnie kolejny dokument roboczy („Instrumentum laboris”) przygotowujący jesienny Synod Biskupów poświęcony nowej ewangelizacji. Tekst powstał na bazie odpowiedzi na pytania postawione we wcześniejszym dokumencie tzw. lineamentach. Poszczególne konferencje episkopatu lub inne kościelne ciała nadesłały do Stolicy Apostolskiej swoje refleksje. A więc nie jest to tylko tekst pisany zza biurka, ale w jakimś stopniu owoc namysłu Kościoła.

    Widzieć, osądzić, a dopiero potem działać

    Punktem wyjścia jest diagnoza sytuacji, w jakiej znalazł się dziś Kościół. Cywilizacyjne przemiany społeczne i kulturowe zachodzące w ostatnich dziesięcioleciach skutecznie zakwestionowały wiarę chrześcijańską i narzuciły wielu ludziom taki sposób życia „jakby Bóg nie istniał”. Nastąpiło osłabienie lub wręcz zaprzestanie przekazywania wiary. W efekcie w wielu częściach świata nastąpiła dechrystianizacja, najbardziej w zachodniej Europie. Ale ten proces dotyczy nie tylko rejonów w sensie geograficznym, objął on wiele obszarów ludzkiej aktywności, takich jak kultura, etyka, polityka. Co więcej, procesy sekularyzacyjne przeniknęły do wnętrza Kościoła, powodując w wielu miejscach rozkład jego życia. Ten nowy kontekst zmusza chrześcijan do reakcji. Odpowiedzią nie może być ani trwożne zamykanie się w katolickim getcie i obrona wszelkich tradycyjnych form kościelnego życia (skrajnym przykładem takiej postawy jest lefebryzm), ani przeciwna skrajność – próba budowania jakiejś „nowoczesnej” wersji Kościoła bezkrytycznie akceptującej tzw. ducha czasu (model skompromitowany na Zachodzie). Odpowiedzią powinna być nowa ewangelizacja, czyli trzecia droga. Polega ona na odważnym, wiarygodnym, przekonującym proponowania światu Ewangelii Jezusa Chrystusa.

    Główna linia dokumentu idzie w stronę takiego rozumienia nowej ewangelizacji. Oto kluczowe, moim zdaniem, sformułowania: „Nowa ewangelizacja to umiejętność Kościoła przeżywania w sposób nowy własnego doświadczenia wspólnoty wiary i głoszenia w kontekście nowych sytuacji kulturowych, które powstały w ostatnich dziesięcioleciach” (47). „Kościół czuje, że jego obowiązkiem jest znaleźć nowe narzędzia i nowe słowa, dzięki którym na pustyniach świata będzie można usłyszeć i zrozumieć słowa wiary, które odrodziły w nas życie, życie prawdziwe, życie w Bogu” (8). Jeśli nowa ewangelizacja jest odpowiedzią na nowoczesność, to trzeba najpierw przyjrzeć się tej nowoczesności, odczytać znaki czasu w świetle wiary. „Rozeznanie jest postrzegane jako niezbędne narzędzie, bodziec do zmierzenia się z aktualną sytuacją z większą odwagą i odpowiedzialnością” (16). To rozeznawanie jest właściwie pierwszym krokiem nowej ewangelizacji, zgodnie z metodą „widzieć, osądzić, działać”. Bez dobrego rozpoznania i zrozumienia procesów zachodzących w świecie i w Kościele nie podejmiemy właściwych działań.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • trup
      05.08.2012 14:42
      a wystarczyło tylko napisać to co od począktu swojego pontyfikatu mówi benedykt - modlitwa i jeszcze raz modlitwa . niech kapłani zaczną uczyć dobrej modlitwy , a owoce przyjdą same .tylko bez urazy dla niektórych kapłanów - jak można uczyć modlitwy gdy jeżdżi się luksusowym autem lub ledwo mieści sie na krzesle z powodu otyłości .tacy ludzie nigdy nie nauczą innych dobrej modlitwy , ani nie są w stanie uczestniczyć w czyms takim jak nowa ewangelizacja .
    • katolik
      05.08.2012 16:17
      "Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre." 2Kor 5: 10
    • mea
      05.08.2012 21:18
      W końcu ktoś zauważył, że
      "...próba budowania jakiejś „nowoczesnej” wersji Kościoła bezkrytycznie akceptującej tzw. ducha czasu, to model skompromitowany na Zachodzie... "
      Właśnie z zachodniej Europy przyszła do nas moda na duszpasterstwa dla związków niesakramnetalnych.
      Rozumiem, że nowa ewangelizacja zlikwiduje
      duszpasterstwa dla niesakramentalnych, jako skompromitowany model działalności duszpasterskiej, który nie doprowadził do wzmocnienia małżeństw, ale być może przyczynia się do większej tolerancji dla rozwodów i nawet pewnej (niezamierzonej) promocji powtórnych związków po rozwodzie.
    • Jerzyk
      06.08.2012 09:20

      Przewinęła się w tekście sprawa
      - Osobistego spotkania z Jezusem Chrystusem.
      Większość ludzi w Kościele jedynie słyszała o Jezusie Chrystusie.
      - Jedni więcej, inni mniej.
      Jeszcze mniej wiedzy jest o Duchu Świętym, nie mówiąc już o konkretnym działaniu Ducha Świętego w człowieku, czy Kościele.
      Jezus mówi,
      - "Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was." J 16:7 bt
      Dalej Jezus objaśnia to, o czym synod będzie dyskutował.
      - "Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe."J 16:13 bt
      Gdy w 2000 roku byłem na "Kursie Paweł" formującym ewangelizatorów w Szkole Nowej Ewangelizacji, usłyszałem takie zdanie:
      "Ewangelizacja nie jest najważniejszym zadaniem Kościoła, ale jedynym"
      Ja bym jeszcze dodał, że wszystkie inne wypływają z tego właśnie zadania które Jezus Chrystus nakazał uczniom przed wstąpieniem do nieba.
      Jak to działa, przekonali się apostołowie dopiero po zesłaniu Ducha Świętego. Przedtem próbowali sami coś robić z bardzo miernym skutkiem. Po otrzymaniu Ducha Świętego wystarczyło przemówienie Piotra i 3000 ludzi się nawróciło.
      Św.Paweł apostoł pisze w 1Kor 12:3 bt ,
      - "Otóż zapewniam was, że nikt, pozostając pod natchnieniem Ducha Bożego, nie może mówić: «Niech Jezus będzie przeklęty!». Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: «Panem jest Jezus»."
      - No i księża gadają i nic z tego nie wynika.
      Gadają i gadają, a ludzi coraz mniej w kościele.
      Św.Paweł pisze też o charyzmatach które Bóg dał Kościołowi.
      - Ilu kapłanów, ilu wiernych korzysta z tych charyzmatów?
      Papieże powtarzają,
      - Trzeba nam świadków!
      Nie wystarczy tylko słyszeć o Jezusie, czy Duchu Świętym. Aby być świadkiem Jezusa, trzeba spotkać Jezusa, trzeba otrzymać Ducha Świętego i z Jego mocą głosić.
      Kiedy ja po "Kursie Paweł" poszedłem pierwszy raz bez niczego(nic nie wolno mieć) na ewangelizację od drzwi do drzwi, byłem świadkiem cudów jakie opisane są w PŚ, ze strachu chciałem uciec.
      Bóg naprawdę daje nam wszystko co potrzeba, weźmy to zacznijmy robić to co Jezus nam zadał.
      - Uwierzmy Jezusowi Chrystusowi.

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół