• facebook
  • rss
  • Wzorem Nazaret

    dodane 03.01.2013 00:00

    Pierwsze rekolekcje parafialne, pierwszy odpust Świętej Rodziny i pierwsza wizyta duszpasterska – tutejsi mieszkańcy od sierpnia 2012 roku piszą swoją historię.

    Na początku jedni się cieszyli, inni patrzyli z dystansem. Po czterech miesiącach wydaje się, że decyzja utworzenia nowej parafii była strzałem w dziesiątkę. – Bardzo ucieszyłam się. Najpierw gdy powstał kościół, a potem gdy była utworzona parafia. Tę radość widać po frekwencji na niedzielnej Mszy św. To nasza parafia – podkreśla Maria Kiesiak, z Lubieszowa. – Przez wiele lat byliśmy przyzwyczajeni do tego, że przyjeżdżają kapucyni, i trudno było się rozstać, ale teraz cieszymy się, bo mamy fajnego i sympatycznego proboszcza – mówi Alicja Długosz. – Niełatwo było się oderwać od poprzedniej parafii w Ługach, do której należeliśmy, ale bardzo się ucieszyłam, że powstała tu parafia, bo mamy blisko do Lubieszowa, a wcześniej pójście do kościoła to była prawdziwa wyprawa – podkreśla Józefa Domrzalska ze Starego Stawu. Nowa parafia 1 sierpnia 2012 r. została wydzielona z czterech innych: parafii w Kożuchowie i Ługach, a także dwóch nowosolskich parafii: św. Józefa Rzemieślnika i św. Antoniego.

    W granicach nowej parafii pw. Świętej Rodziny znaleźli się mieszkańcy z Lubieszowa, Rudna, Studzieńca, Starego Stawu, Lelechowa i Wrociszowa. W trzech pierwszych są świątynie, a w ostatniej mieszkańcy spotykają się na Mszy św. w bibliotece. – Choć główną siedzibą parafii jest Lubieszów, to wszystkie miejscowości traktuję równo i do wszystkich staram się dotrzeć, dlatego moje działania muszę mnożyć razy sześć – zauważa ks. Sławomir Przychodny. – Na wiosnę planujemy zrobić festyn parafialny, żeby zjednoczyć parafian z różnych miejscowości. Mimo że parafia istnieje niedługo, to są już pierwsze grupy i konkretne działania. Przed świętami 35 najbardziej potrzebujących rodzin otrzymało paczki żywnościowe od Parafialnego Zespołu Caritas. – Składaliśmy je do specjalnego kosza z logo Caritas. Każdy przynosił, co mógł, i sporo udało się zebrać – mówi Alicja Długosz ze Studzieńca. – Nasze najważniejsze plany na przyszłość to zbieranie funduszy na porządny obóz dla dzieci z parafii – dodaje. W parafii dba się też o ducha. Na niedawno zakończonych Roratach dzieci na koniec losowały maskotkę Biblusia, którego brały do domu, aby tam, najlepiej z rodzicami, czytać na dobranoc fragment z „Biblii dla dzieci”. – To chwyciło i w Roku Wiary będzie kontynuowane, a Bibluś będzie losowany na Mszy w niedzielę, aby słowo Boże było czytane w rodzinach – mówi ks. Przychodny. Podobnie jak w innych parafiach, tak i tutaj ważne jest dotarcie do ludzi, którzy nie chodzą do kościoła. Miejscowy proboszcz wysłał do wszystkich mieszkańców list informujący o tym, że powstała parafia, co spotkało się z pozytywnym odzewem. – Nasze wezwanie Świętej Rodziny to wielki zaszczyt, ale też zobowiązanie. Nikogo nie trzeba przekonywać o kryzysie rodziny, dlatego dobrze byłoby, żeby nasza parafia i poszczególne rodziny stanowiły wspólnotę na wzór nazaretańskiej Rodziny – zauważa ks. Przychodny.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół