• facebook
  • rss
  • Życie z Jezusem, Maryją i Józefem

    dodane 17.01.2013 00:00

    Ten ruch nie jest tylko grupą modlitewną. To jedna z nielicznych wspólnot, która ma konkretnie opracowaną drogę formacji i pogłębiania życia duchowego. Jest propozycją dla całych rodzin, ale i osób indywidualnych.

    Dla nas najważniejsze jest w ruchu to, że spotykają się tu ludzie, którzy mają kręgosłup moralny, którzy czują i myślą tak samo. To ogromna dla nas mobilizacja, ale i umocnienie – mówią zgodnie Monika i Piotr Turzańscy z miejscowości Jany k. Przytoku. – Zwłaszcza rekolekcje i codzienna modlitwa porządkują życie z Panem Bogiem, ale też rodzinne. Dzieci widzą nas podczas modlitwy, widzą też inne dzieci, które pięknie przeżywają swoją wiarę – dodają rodzice Martynki, Amelki i Miłosza.

    U nas od 16 lat

    Ruch Rodzin Nazaretańskich powstał w 1985 roku w Warszawie z inicjatywy ks. Tadeusza Dajczera i ks. Andrzeja Buczela, którzy wraz z grupą osób świeckich chcieli we wspólnocie dążyć do radykalnego życia wiarą. Dzisiaj ma status publicznego stowarzyszenia wiernych i jest obecny w 40 diecezjach w Polsce i za granicą. Liczy ok. 45 tys. członków i ma wielu sympatyków. W naszej diecezji pierwsza wspólnota powstała w roku 1997.

    – Regularne spotkania odbywają się m.in. w Głogowie, Zielonej Górze, Świebodzinie, Bytomiu Odrzańskim, Gorzowie Wlkp., Nowej Soli i Zbąszynku. Uczestniczy w nich w sumie ok. dwustu osób – przedstawia ks. Aleksander Werstler, współodpowiedzialny za wspólnoty w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Formacja w ciągu roku to przede wszystkim cotygodniowe spotkania w parafii oraz rekolekcje odbywające się dwa razy w roku, podczas ferii i wakacji. – Nasze spotkania to najpierw konferencja księdza, a po niej grupy dzielenia. Rozmawiamy na nich o naszym przeżywaniu omawianego tematu – wyjaśnia Agnieszka Kowalska z Zielonej Góry. Formacja RRN opiera się na pismach założycieli, głównie na książce ks. Tadeusza Dajczera „Rozważania o wierze”.

    Inne życie

    – Jesteśmy z mężem w ruchu od siedmiu lat. Przez ten czas bycia z Panem Bogiem zauważyliśmy, że nasze problemy maleją – mówi Maria Stawecka. Wraz z mężem Mirosławem są animatorami grupy w Nowej Soli. – Przez nasze zaangażowanie robimy wreszcie coś nie dla siebie, ale dla innych. W modlitwie i posłudze dotykamy bardzo konkretnie Boga i to daje nam wielką radość – wyznaje animatorka. – W ruchu znalazłem dla siebie przewodnika – Jezusa, prowadzącego mnie przez życie. Spotykam też ludzi, których świadectwo pokazuje, że droga, którą idę, jest drogą dobrą. Wymagającą, ale dającą szczęście – mówi Artur Kowalski, który wraz z żoną Agnieszką ponad dwa lata jest we wspólnocie w Zielonej Górze. – Są tutaj mężczyźni, którzy nie wstydzą się być czułymi ojcami i troskliwymi, szanującymi kobiety mężami. Ta postawa mnie pociąga – dodaje. – Moja przemiana rozpoczęła się od zaproszenia Jezusa do swojego życia. To On przewartościowuje moje i nasze życie jako rodziny. Okazuje się po jakimś czasie, że to, co dotąd było dla nas ważne, staje się tłem, a na pierwszy plan wysuwają się Pan Bóg, wiara, dobro rodziny, zbawienie… – dodaje żona Agnieszka. Oficjalna strona RRN w Polsce: rrn.info.pl Kontakt w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej: ks. Tadeusz Stachura (tel. 95 731 14 13) lub Ewa i Jerzy Dołęgowie (tel. 603 58 89 82).

    Świętość ideałem

    Ks. Aleksander Werstler – Dla mnie osobiście, ale i dla wielu innych osób te treści, które omawiamy na spotkaniach, rzucają wiele światła na nasze codzienne życie. Są głębokim duchowym komentarzem, który pomaga odkrywać prawdę o sobie i Panu Bogu. Nasz ruch jest otwarty dla wszystkich, dla rodzin, młodzieży, ale i osób samotnych. Jest też wspólnota kapłańska. Naszym celem jest zbliżenie się do ideału Świętej Rodziny z Nazaretu. Centrum jest spotkanie z Jezusem w Eucharystii, spowiedzi i innych sakramentach, także na modlitwie osobistej. Mamy też mocny rys maryjny. Zawierzamy swoje życie Bogu, tak jak zrobiła to Maryja, z całkowitym oddaniem. Ale również z Maryi chcemy czerpać wzór tego, jak służyć Kościołowi, w posłuszeństwie, wierności i zaangażowaniu. Należenie do RRN mnie, kapłanowi, dużo daje. Jestem we wspólnocie ludzi, którzy dbają o swoją duchowość. To też mobilizacja do wymagania więcej od siebie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół