• facebook
  • rss
  • Nie spieszmy się

    dodane 21.03.2013 00:15

    Z ks. dr. Zbigniewem Kobusem, diecezjalnym referentem ds. liturgii, rozmawia ks. Witold Lesner.

    Ks. Witold Lesner: Przed nami Wielki Tydzień z Triduum Paschalnym. Co zrobić, aby głęboko przeżyć ten czas?

    Ks. dr Zbigniew Kobus: – Trzeba się do tego przygotować. Dotyczy to zwłaszcza osób, które dotąd nie miały czasu na Drogę Krzyżową, Gorzkie Żale czy rekolekcje. Triduum jest szczytem liturgii Kościoła. Świąteczne obchody rozpoczynają się od czwartkowej pamiątki Ostatniej Wieczerzy i dobrze by było, gdybyśmy nie dopiero od tego wieczoru poświęcali czas na przygotowania, ale już te wyjątkowe dni przeżywali. Więcej modlitwy, Pisma Świętego, może udział w misterium pasyjnym… Gdy wyhamujemy ze zwykłą gonitwą i pozwolimy zanurzyć się w tajemnicy męki i śmierci Jezusa, to pełniejsza będzie radość ze zmartwychwstania.

    Jakie są główne akcenty Triduum Paschalnego?

    – Każdego dnia warto szczególnie skupić się na jednej czy dwóch rzeczach. W Wielki Czwartek wspominamy ustanowienie sakramentu Eucharystii. Tyle się ostatnio krytykuje księży… a może tego dnia powinienem poczuć się za nich odpowiedzialny. Będę się modlił, by byli świętymi, gorliwymi… W Wielki Piątek główny akcent położony jest na krzyż. Idziemy go pocałować. Wszyscy potrzebujemy tego spotkania z Ukrzyżowanym. Obecność pod krzyżem i współcierpienie z Chrystusem podkreśla post ścisły, który tego dnia podejmujemy. Gest pocałowania krzyża to przede wszystkim gest adoracji, zjednoczenie.

    A czy może to też być gest wdzięczności za zbawienie, zgoda na moje cierpienie, mój krzyż czy prośba o odpuszczenie grzechu?

    – Oczywiście. Z różnym nastawieniem można przeżywać ten gest. Możemy podjąć krzyż też jako współcierpienie z Jezusem.

    A Wielka Sobota?

    – Ważna jest cisza grobu. Świat zamiera, wstrzymuje oddech… Liturgia składa się z wielu elementów: liturgia światła, chrzcielna, a na koniec radość zmartwychwstania. Trwa ona długo, ale proszę, nie spieszmy się. Dajmy Panu Bogu i sobie czas.

    Chciałbym zwrócić uwagę na liturgię chrzcielną. Odnawiamy przyrzeczenia chrzcielne. Wyrzekamy się zła, grzechu i szatana, a potwierdzamy nasze przylgnięcie do Jezusa Chrystusa. To ważne, aby przeżyć to bardzo świadomie. Stoimy wtedy ze świecą, tą samą, która zapalona została w czasie mojego chrztu. Każdy ma płomień tej świecy, czyli płomień wiary, rozpalać na nowo, chronić. Odpowiadamy za to przed Bogiem. Piękny charakter ma też procesja rezurekcyjna. Ona powinna być manifestacją radości. Jezus zmartwychwstał! W parafii w Jordanowie procesję łączyliśmy z tańcami. Szliśmy, pląsając między ławkami, a figura zmartwychwstałego Chrystusa była przekazywana kolejnym osobom. Wszystko oczywiście przy radosnych śpiewach. Były też oklaski. Czuło się tę radość paschalną! A potem jest czas na rodzinne śniadanie. Gdy dobrze przeżyjemy czwartek, piątek i sobotę, to niedzielne śniadanie naprawdę smakuje zupełnie inaczej.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół