• facebook
  • rss
  • Nadchodzi czas zdecydowanych

    dodane 20.06.2013 00:15

    Z ks. Andrzejem Sapiehą, doktorem teologii pastoralnej, 
rozmawia 
ks. Witold Lesner.


    Ks. Witold Lesner: Co wynika z raportu Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego?


    Ks. dr Andrzej Sapieha: Za suchymi cyframi stoją żywi ludzie, nasi diecezjanie. Liczby mówią więc coś o kondycji Kościoła w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Pokazują stan praktyk religijnych i tzw. autodeklarację religijności, czyli przywiązanie do wiary, która jest dosyć wysoka, jednak z praktykami jest nieco gorzej, a najgorzej jest z praktyką postaw moralnych. Aborcja, antykoncepcja, stosunek do trwałości małżeństwa, eutanazja czy zapłodnienie in vitro… Z tym nie jest najlepiej.


    Co może być tego przyczyną?


    Trudno odpowiedzieć jednoznacznie. Przyczyn może być wiele. Na pewno kiedyś większą rolę odgrywał nacisk społeczny. Oczywiście zdarzały się osoby żyjące bez ślubu czy po rozwodzie, ale nie były to sytuacje akceptowane ani przez rodzinę, ani np. przez sąsiadów. Dzisiaj ten nacisk społeczny nie jest już tak mocny jak kiedyś, a w niektórych dziedzinach w ogóle go nie ma. I w tym wypadku ludziom, dla których wiara nie jest głębokim doświadczeniem, tylko jest pewną odziedziczoną i kultywowaną tradycją, często łatwiej przekraczać Boże przykazania.


    Badania pokazały, że stosunkowo duża jest liczba osób chwiejnych, do końca nieokreślonych. Widać to po ilości odpowiedzi „To zależy” lub „Nie mam zdania”. Z drugiej strony wzrasta ilość osób określających siebie jako głęboko wierzące. Co to oznacza?


    Coraz bardzie jest widoczne, że we współczesnym świecie grupa zaangażowanych chrześcijan, przekonanych o ważności chrześcijańskich zasad będzie musiała się coraz bardziej umacniać i konkretyzować. Coraz trudniej być niezdecydowanym, ponieważ codzienne wybory i oczekiwania ludzi wymuszają wyraźne postawy. Według mnie również ci, którzy się chwieją, w pewnym momencie będą musieli się określić, zdecydować, po której stronie chcą być. Samo przywiązanie do świątecznych tradycji i rodzinnych obrzędów nie będzie miało racji bytu. Ogromne zadanie stoi przed nami, kapłanami, ale i katolikami świeckimi. Z jednej strony potrzeba nowej ewangelizacji, z drugiej nie można zapomnieć o katechizacji i pomocy w głębszym przeżywaniu praktyk religijnych. To, według mnie, najważniejsze zadania w najbliższym czasie dla Kościoła, którego celem ostatecznie jest zbawienie każdego człowieka.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół