• facebook
  • rss
  • Wieczny odpoczynek, racz...

    Krzysztof Król

    dodane 20.06.2013 23:51

    W czwartek nad ranem w Nowej Soli, w wieku prawie 100 lat, zmarł kapucyn ojciec Medard. Był ostatnim żyjącym kapelanem powstania warszawskiego.

    O. Medard Parysz przyszedł na świat w 1913 roku w Haczowie k. Krosna. Na chrzcie otrzymał imię Stanisław. Jako szesnastolatek wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. Po studiach w Krakowie święcenia kapłańskie otrzymał 1 maja 1939 roku. W lipcu roku 1944 przybył do Warszawy. Wkrótce wybuchło powstanie. Młody zakonnik był kapelanem Armii Krajowej i posługiwał w Centralnym Szpitalu Powstańczym.

    Po wojnie o. Medard duszpasterzował m. in. w Sędziszowie, Tenczynie, Wrocławiu, Dobiegniewie, Wałczu, Gdańsku i Bytomiu. Od 1979 roku służył parafii ojców kapucynów w Nowej Soli. – Jestem wychowankiem s. Faustyny. Jej „Dzienniczek” jest wspaniały, a ja jej rady przekazuje innym. Pan Jezus jej powiedział, że z Polski wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne Jego przyjście. Co to za iskra? Mówili, że papież Polak, ale prawdopodobnie chodzi o miłosierdzie, które głosi s. Faustyna. To jest ta iskra, którą rozsławiamy na cały świat – mówił w 2008 roku o. Medard.

    Ojciec Medard był znany z dobrego humoru. – Jestem najstarszy w naszej prowincji. To znaczy, pierwszy w kolejce do nieba – mówił w jednym z wywiadów.

    Rondo w centrum Nowej Soli znajdujące się tuż obok klasztoru ojców kapucynów otrzymało imię o. Medarda. Stanisław Parysz, w zakonie o. Medard, był odznaczony Krzyżem Armii Krajowej, Krzyżem Walecznych i Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. W Nowej Soli jedno z rond znajdujące się tuż obok klasztoru ojców kapucynów otrzymało imię o. Medarda.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół