• facebook
  • rss
  • Nieustanni debiutanci

    ks. Marcin Siewruk

    dodane 23.11.2013 22:25

    Wiele ważnych wydarzeń odbyło się w naszym Kościele diecezjalnym w Roku Wiary, a wszystko po to, żebyśmy mogli zbliżyć się do Boga, który w Jezusie Chrystusie stał się jednym z nas i ciągle daję nam swojego życiodajnego Ducha. Bóg nie przestaje powtarzać - Ja Jestem

    W naszych parafiach 24 listopada 2013 roku, w uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata świętujemy zakończenie Roku Wiary. Szczególnie uroczyste celebracje odbędą się w katedrze w Gorzowie Wlkp., w konkatedrze w Zielonej Górze i sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Świebodzinie.  

    Kończy się ważny etap, zainaugurowany przez papieża Benedykta XVI, 11 października 2012 roku. Dokonało się coś wyjątkowego w życiu Kościoła powszechnego i naszego lokalnego. Co tak naprawdę wydarzyło się w tym mijającym czasie? I na to pytanie musimy odpowiedzieć już sobie bardzo osobiście. Osoby, z którymi rozmawiałem w ostatnim czasie mówiły, że to był wyjątkowo wymagający czas, bo wiele spraw wymykało się spod kontroli naszego systematycznego, często bardzo schematycznego myślenia i było bardzo trudno uwierzyć, że nad tym wszystkim panuje miłosierny Bóg. I właśnie, nagle okazało się, że to Bóg jest najważniejszy, a nie nasze wyobrażenia, czy plany. Jezus powiedział do św. Piotra, żeby wyszedł z łodzi i poszedł po wodzie. Podobnie mówi do nas… . Ale ciągle mamy dużo wątpliwości, czy to się może udać, przecież to bardzo ryzykowne. Jezus nie przestaje wołać – wyjdź z łodzi, nie bój się, to ja jestem. Spotkałem wielu wspaniałych ludzi, którzy mimo lęku „chodzą” po wodzie wiary wpatrzeni w Chrystusa, bo zaufali mu do końca. To jest fascynujące „chodzić” po falach, kiedy woda bryzga dookoła, a wiatr smaga w swojej ogromnej sile. To „chodzenie” po wodzie wiary, wyjście z bezpiecznej łodzi naszych schematów jest ciągle czymś nowym, niezwykłym, tego się nie da nauczyć. Musimy się zdecydować na bycie ciągłymi debiutantami w „chodzeniu” po wodzie, w wierze nie można stać się rutyniarzem, tutaj będziemy zawsze pełni zaniepokojenia i lęku, ale jednocześnie pewni, że warto ryzykować, bo Bóg jest z nami zawsze. Jestem pewien, że ten kończący się Rok Wiary udowodnił wielu z nas, że można wyjść z łodzi i po prostu pójść za Jezusem, nawet po wodzie, bo to jedyne pewne rozwiązanie.


     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół