• facebook
  • rss
  • Warto siać i czekać

    dodane 31.07.2014 00:15

    Plażowanie, rowery wodne, gry terenowe, rozgrywki sportowe, dyskoteki i ogniska –atrakcje można by wymieniać bez końca. Ale ważna jest nie tylko zabawa.

    W tym roku ok. 1200 dzieci i młodzieży na różnych obozach i koloniach skorzysta z Ośrodka Kolonijnego Sportowo-Wypoczynkowego w miejscowości Długie k. Strzelec Krajeńskich, który od 1998 r. prowadzi Stowarzyszenie Pomocy Bliźniemu im. Brata Krystyna. Jak co roku na kolonie przyjeżdżają tu m.in. wychowankowie gorzowskich świetlic socjoterapeutycznych. Czym ta kolonia się różni o innych? – Dla dzieci z naszych świetlic proponujemy program „Gniazdo Orła Białego”, w którym odkrywamy wartości chrześcijańskie i poznajemy historię Polski. Po prostu chcemy, aby dzieci kochały Pana Boga i swoją ojczyznę – wyjaśnia Aleksandra Nowak, kierownik ośrodka. O realizację programu patriotycznego dbają wychowawcy, a o kwestie duchowe – ks. Henryk Grządko i klerycy z paradyskiego seminarium. – Jesteśmy tutaj po to, aby dzieci i młodzież miały większą możliwość kontaktu z Panem Bogiem – wyjaśnia kl. Waldemar Murach. Koloniści uczestniczą w środę i w niedzielę we Mszach św., które odprawia ks. Henryk Grządko, modlą się przed posiłkiem i po jego zakończeniu, a także mają wieczorne modlitwy przy figurce Matki Bożej. W ostatni piątek kolonii jest także Droga Krzyżowa. – Codziennie rano po śniadaniu jest tzw. godzina duszpasterska, na której poruszamy podstawowe sprawy związane z wiarą i nie tylko, m.in. omawialiśmy główne prawdy wiary, dyskutowaliśmy o współczesnych zagrożeniach dla człowieka wierzącego (np. sekty, okultyzm), a także mówiliśmy o wakacyjnych niebezpieczeństwach (alkohol czy narkotyki) i sposobach ich unikania – wyjaśnia kleryk, dla którego to już czwarta kolonia wakacyjna podczas formacji seminaryjnej.

    – Dostrzegam w tych dzieciach niesamowite pragnienie spotykania się z Bogiem. I – co ważne – mają w tym wielką radość, która przemienia ich serca. Przykładów nie trzeba długu szukać – jeden chłopak przyjeżdżał tu już od kilku lat i zawsze był największym łobuzem, z którym nie można było złapać kontaktu, a w tym roku zupełna odmiana. Chce być dobry i poznawać Pana Boga. To pokazuje, że warto w każdym siać ziarno wiary, czasem tylko potrzeba dłużej poczekać, aż zakiełkuje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół