• facebook
  • rss
  • Ten rok był trudny

    dodane 02.10.2014 00:00

    Święto Wina i Miodu. – Tu, na Dolnym Śląsku, jest konglomerat różnych kultur i to jest wartość nieoceniona. Bywały różne czasy, ale dziś powinniśmy siebie nawzajem zauważać, czerpać z własnych kultur i kochać się wzajemnie miłością Chrystusową – uważa ks. mitrat Igor Popowicz.

    W Przemkowie 27 i 28 września odbyło się XV Dolnośląskie Święto Wina i Miodu. Były m.in. zawody sportowe, występy artystyczne, koncerty i jarmark, na którym nie brakowało regionalnych miodów i wyrobów pszczelich. – Pomysł tego święta zrodził się przy okazji opracowywania strategii rozwoju gminy. Okazało się, że na naszym terenie jest wielu pszczelarzy. Na pierwszym miodobraniu wystawiał miody tylko jeden z nich. Z każdym następnym rokiem było ich coraz więcej. Ta inicjatywa nabierała większego rozmachu i w tym roku spotykamy się już 15. raz – mówi Leszek Frąckowiak, sekretarz gminy Przemków.

    Dla pszczelarzy to okazja nie tylko do promocji i sprzedaży wyrobów, ale także do spotkania się i integracji środowiska. – Pszczołami zajmuję się już od ponad 50 lat. Ten rok był trudny. Prawie wcale nie było akacji, lipy i nawłoci. Udało się tylko zebrać miód wrzosowy i wielokwiatowy. Pamiętam, że podobnie było w 1979 roku – mówi Eugeniusz Wiewiórski z Bolesławca. – Jestem pszczelarzem od 15 lat i mam ponad 40 pszczelich rodzin. Pszczoły mogą być dla nas wzorem, bo żyją w harmonii i dbają o swoją rodzinę – dodaje Waldemar Kudła, pszczelarz z Przemkowa.

    Ważnym elementem święta była ekumeniczna liturgia w intencji pszczelarzy, odprawiona w cerkwi prawosławnej pw. św. Archanioła Michała w Przemkowie. – Pszczelarze są różnych wyznań, dlatego co roku spotykamy się w innym kościele – raz w cerkwi prawosławnej, innym razem w cerkwi greckokatolickiej, a jeszcze innym razem w kościele rzymskokatolickim, by dziękować Panu Bogu za przeżyty rok i dary, które nam daje. W Przemkowie od czasów powojennych żyjemy ze sobą w zgodzie. Każdy z nas ma swoje wyznanie i nie mamy z tym problemów – wyjaśnia W. Kudła. – Istnieje między nami trochę różnic, ale jest też wzajemny szacunek, a najważniejsze jest to, że wierzymy w tego samego Chrystusa – dodaje ks. Krzysztof Mrukowicz, proboszcz parafii pw. WNMP w Przemkowie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół