• facebook
  • rss
  • Beztroskie dzieciństwo noblisty

    dodane 30.10.2014 00:15

    Nigdy bym nie przypuszczał, że jesienny spacer ulicami Lubska spowoduje, że poznam fascynującą historię życia Gerharda Domagka, laureata Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny w 1939 roku.

    Tegoroczna słoneczna i ciepła jesień dawała idealną okazję do włóczenia się po ulicach miasta. Akurat kilka godzin wcześniej w serwisie radiowym podano informację o tegorocznych laureatach medycznego Nobla i w takim właśnie momencie znalazłem się przy ratuszu, gdzie umieszczono tablicę pamiątkową poświęconą prof. Domagkowi, który mieszkał w Lubsku parę lat, od 1901 r., przy ul. Gazowej 6.

    Kolory jesieni

    Na ul. Gazową rodzina Domagków przeprowadziła się z Łagowa, gdzie 30 października 1895 r. urodził się Gerhard. Jego ojciec był dyrektorem łagowskiej szkoły i organistą. Rodzice należeli do urzędniczej klasy średniej i dzięki temu mogli swoim dzieciom – Charlotcie i Gerhardowi – zapewnić spokojne i beztroskie dzieciństwo wśród łagowskich jezior i lasów. Dlatego pojechałem do Łagowa, żeby szukać śladów noblisty. Kilka dni przed rocznicą urodzin sławnego bakteriologa odnalazłem tablicę pamiątkową wspominającą pobyt Gerharda Domagka w Łagowie. Naukowiec bardzo lapidarnie wspomina dzieciństwo, łagowski epizod życia, ale wystarczy dokładnie przyjrzeć się wspaniałej październikowej przyrodzie, żeby sobie uświadomić, że natura swoim pięknem mogła oczarować małego Gerharda.

    Kolorowy i fascynujący krajobraz towarzyszył chłopcu na co dzień, a oprócz spacerów było jeszcze mnóstwo atrakcji. „Przypominam sobie jeszcze dzisiaj książki z obrazkami, jakie pokazywał mi tata, z kolorowymi ptakami i motylami” – wspominał dzieciństwo prof. Domagk. W 1901 r. ojciec otrzymał propozycję objęcia funkcji wicedyrektora luterańskiej szkoły dla dziewcząt w Lubsku i cała rodzina opuściła Łagów. Dla małego Gerharda rozpoczęła się edukacja w szkole podstawowej, a potem średniej. W roku 1914 zdał maturę i spełnił marzenie, rozpoczynając studia medyczne na uniwersytecie w Kilonii.

    Przełomowe postanowienie

    Zawierucha I wojny światowej zmusiła go do przerwania edukacji po zakończeniu I semestru. Ciężkie wojenne doświadczenia zmobilizowały młodego studenta do decyzji, że jeżeli przeżyje koszmar pożogi, podejmie walkę z bakteriami, które szerzyły spustoszenie wśród rannych i osłabionych żołnierzy. Po zakończeniu wojny, zgodnie z obietnicą, zabrał się pilnie do studiowania. W 1921 r. otrzymał dyplom uniwersytecki. Młody absolwent medycyny okazał się nie tylko bardzo dobrym lekarzem, ale również zdolnym i pracowitym badaczem. Zdobył kolejne stopnie w dorobku naukowym. W 1923 r. został asystentem profesora Waltera Grossa w Instytucie Patologii Uniwersytetu w Gryfii, a w 1924 r. uzyskał habilitację za pracę „Patologia ogólna i anatomia patologiczna”. W roku 1925 wraz z profesorem Grossem przeniósł się na uniwersytet w Münster, gdzie w roku 1928 został profesorem. W zorganizowanym przez siebie laboratorium zajmował się m.in. szkodliwością promieniowania (w szczególności Roentgena) i infekcjami wirusowymi. W poszukiwaniach związanych z prof. Gerhardem Domagkiem nie udało mi się pospacerować po uliczkach Münster, ale dotarłem (w sieci) na Wydział Medyczny uniwersytetu w Münster. I tu ogromne zaskoczenie. Rok 2014 został ogłoszony Rokiem prof. Gerharda Domagka, ponieważ mija 75. rocznica przyznania mu Nagrody Nobla i 50. rocznica śmierci.

    Czerwona substancja

    Wracając do historii noblisty z Łagowa... Praca badawcza na uniwersytecie pozwalała młodemu naukowcowi żyć jedynie w bardzo skromnych warunkach, z miesiąca na miesiąc. Jedna z anegdot opowiada, że koledzy z instytutu dziwili się bardzo, że Gerharda stać jeszcze na koniec miesiąca na butelkę wina. Okazało się, że nie kupował go z pozostałych oszczędności, ale z wziętej już na następny miesiąc zaliczki. Dlatego zdolny badacz przyjął propozycję współpracy z I.G. Farbenindustrie w Wuppertalu-Elberfeldzie, pozostając jednocześnie wykładowcą na uniwersytecie. W pracy badawczej skupił się na bakteriobójczych właściwościach barwników wytwarzanych w laboratoriach chemicznych. Odkrył „czerwoną substancję”, która w warunkach laboratoryjnych niszczyła bakterie. Badacz nadał jej nazwę „Protonsil rubrum”. Działalność specyfiku nie była jeszcze potwierdzona klinicznymi badaniami na ludzkim organizmie. W trakcie eksperymentu córka naukowca zachorowała na silną infekcję bakteryjną. Ze względu na brak skutecznych środków ojciec podał jej nowy lek i dziecko wyzdrowiało. W 1935 r. oficjalnie zakończyły się eksperymenty potwierdzające przeciwbakteryjne działanie protonsilu i zrewolucjonizowały dalsze badania nad sulfonamidami wytwarzanymi w laboratoriach. Komitet Noblowski przyznał Gerhardowi Domagkowi w 1939 r. nagrodę w dziedzinie medycyny. Władze nazistowskie nie zezwoliły na jej przyjęcie i uwięziły prof. Domagka, dopiero w 1947 r. oficjalnie odebrał nagrodę w Sztokholmie. Wybitny naukowiec zmarł w 1964 r. Dzięki swoim badaniom uratował miliony ludzi, przyczynił się do pokonania gruźlicy i wielu innych chorób wywoływanych przez bakterie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół