• facebook
  • rss
  • Ostatnie chwile z Janem Pawłem II

    Krzysztof Król

    dodane 02.04.2015 16:51

    Kiedy 10 lat temu umierał Jan Paweł II, Lucyna Żółkiewska z Zielonej Góry była na pielgrzymce we Włoszech. Widziała, jak papież ostatni raz błogosławił pielgrzymom z okna swojego apartamentu.

    29.03.2005 r., wtorek

    Późnym wieczorem przyjeżdżamy do hotelu w Fiuggi i w ciszy oczekujemy na informację, czy papież będzie jutro błogosławił. Mamy być na placu św. Piotra przed godz. 11. Być może papież będzie błogosławił z okna papieskich apartamentów...

    30.03.2015 r., środa

    Plac św. Piotra. Dochodzi 11.00. Atmosfera oczekiwania, zadumy i skupienia. Rozmowy prowadzone półszeptem. Młodzież z różnych państw przez chwilę woła nieśmiało w swoich językach: "Pobłogosław, ojcze święty”. Nieśmiałe nawoływania milkną, by nie spłoszyć tej chwili oczekiwania.

    Kilka sekund po 11.00 wpatrujemy się w otwarte okno papieskie. I oto jest... ojciec święty. Jakże zmieniony, cierpiący... W jego imieniu odczytano słowa błogosławieństwa po włosku, polsku i niemiecku. Ojciec święty z trudem podnosi rękę do błogosławieństwa i z jeszcze większym próbuje wypowiedzieć: "Amen". Okno się zamyka...

    Nie potrafię cieszyć się, że papież zdobył się na taki wysiłek, by nas pobłogosławić. Właściwie uczucie szczęścia z chwili błogosławieństwa miesza się ze smutkiem na myśl o cierpieniu papieża.

    Chwila zadumy, a potem wspólna modlitwa naszej grupy za Jana Pawła II. Natrętnie kołacze myśl: czyżby to już ostatnie dni życia naszego kochanego ojca świętego?

    31.03.2015 r., czwartek

    Nawiedzamy bazylikę św. Jana na Lateranie, bazylikę Matki Bożej Większej. W polskim kościele pw. św. Stanisława Biskupa uczestniczymy w polskiej Mszy św. Pomimo natłoku wrażeń, najważniejsza jest informacja, że papież nie czuje się dobrze. Trwamy na modlitwie...

    01.04.2015 r., piątek

    Rano przed śniadaniem dociera do nas wiadomość: "Papież przyjął wiatyk, stan krytyczny”. Łzy bolesnego wzruszenia ściskają mi gardło. Wszyscy odczuwamy powagę chwili. Młodzież jest bardzo wyciszona.

    W autobusie, w drodze z hotelu do Rzymu, odmawiamy w intencji papieża różańcową część światła. To jest ta część, którą ustanowił.

    Prosimy Matkę Najświętszą, by była cały czas przy ojcu świętym. Wtedy, kiedy jest to możliwe, nasłuchujemy radia w autokarze, zasięgamy informacji o stanie Jana Pawła II u księży w nawiedzanych miejscach, a ksiądz Dariusz kupuje włoskie gazety i tłumaczy podane w nich informacje. Informacje są sprzeczne. Najbardziej wiarygodne są te, które przekazują nam księża.

    Godz. 9.30

    Ukazuje się pierwszy oficjalny komunikat. Papież miał stan przedzawałowy, sytuacja została opanowana, stan jest stabilny. Nieoficjalnie mówi się o ostrej niewydolności krążeniowej.

    W telewizji co chwilę pokazywany jest obraz karetki gotowej przewieźć ojca świętego z Watykanu do szpitala. Papież odmówił hospitalizacji.

    Godz. 12.00

    Nawiedzamy katakumby, a o 13.00 w kościele Quo Vadis, Domine ks. Dariusz sprawuje Mszę św. w intencji ojca świętego. Jesteśmy w miejscu mocno związanym z pierwszym papieżem - św. Piotrem. Dzisiaj nawiedzamy miejsca związane z początkiem chrześcijaństwa. Jakie to się teraz wydaje wymowne, jakby historia chrześcijaństwa zatoczyła koło...

    Po Mszy św. ksiądz kustosz przekazuje nam najnowsze wiadomości o Janie Pawle II: papież jest świadomy, prosił o odprawienie Drogi Krzyżowej i przeczytanie Pisma Świętego. To oficjalna wiadomość.

    Na chwilę zatrzymuję się jeszcze przy księdzu kustoszu z paroma osobami. Ściskając nam mocno ręce, prosi o gorącą modlitwę za ojca świętego, bo zaczęła się agonia...

    Godzina 15.00

    Po nawiedzeniu bazyliki św. Pawła za Murami odmawiamy Koronkę do Miłosierdzia Bożego, trwając na czuwaniu modlitewnym za papieża. Czujemy się nieswojo, bo w mediach włoskich już trwają spekulacje, kto będzie następcą papieża. Przecież Jan Paweł II jeszcze żyje! Rozpoczynamy drogę powrotną do Polski.

    Godzina 19.00

    Na jednym z postojów ks. Dariusz kupuje gazety. Niektóre z nich sugerują śmierć papieża. Nie chcemy w to wierzyć.

    Zatrzymujemy się na nocleg w Rimini. Włosi przygotowali nam polski posiłek - pieczone ćwiartki kurczaka, ziemniaki, surówki, ale niewiele osób jest w stanie go spożyć.

    Zaraz po kolacji włączamy telewizję, by w ten sposób być obecnymi ze wszystkimi czuwającymi. Kanały informacyjne cały czas pokazują tłumy ludzi na placu św. Piotra i dwa oświetlone okna w apartamentach papieskich. Jedno z nich to to, z którego błogosławił nas ojciec święty.

    Cały świat trwa na modlitwie i nocnym czuwaniu. W bazylikach Rzymu odprawiane są Msze św. W Krakowie kard. Franciszek Macharski wraz z wiernymi czuwa pod słynnym oknem, z którego Jan Paweł II rozmawiał z młodzieżą.

    Telewizja włoska łączy się z całym światem, z dostojnikami państw i Kościołów różnych wyznań. Literaci włoscy czytają fragmenty utworów Jana Pawła II.

    Cały świat zjednoczył się w czuwaniu przy ojcu świętym. Na osobistej modlitwie trwam do 2.00 w nocy. Zmęczenie bierze górę. Zasypiam...

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół