Nowy numer 17/2018 Archiwum

Z nami jest Bosko!

Rozpoznać ich można z daleka, bo nie są zwykłymi pielgrzymami, ale rozśpiewanymi, roztańczonymi, pełnymi entuzjazmu i spontaniczności ewangelizatorami.

Ich patronem, a zarazem wzorem życia jest św. Jan Bosko. Uczestnicy pielgrzymki w tym roku szczególnie wiele czasu poświęcają jego osobie, bo mija 200 rocznica urodzin świętego. Pątnicy nie tylko słuchają konferencji o swoim patronie, ale biorą z niego przykład i starają się jego zasady wcielać we własne życie.


– To moja druga pielgrzymka. Jestem związana z salezjanami od dziecka. W tej wspólnocie działała moja mama i ciocia. Dzięki salezjanom poznali się też moi rodzice. Chodziłam również do szkoły salezjańskiej, gdzie dużo się mówiło o ks. Bosko. Dla mnie jest on ważny, bo w każdym widział dobro, pomagał biednym, potrafił wykorzystać każdy talent. Ks. Bosko cieszył się z każdej najmniejszej rzeczy i my na tej pielgrzymce staramy się czynić podobnie – mówi Zuza Matwiejczuk ze Szczecina.
– Jestem na tej pielgrzymce dziewiąty raz. Co roku bardzo chcę iść z salezjanami, bo jest tu niezwykła atmosfera radości i entuzjazmu. Ważne są dla mnie również ponowne spotkania z gospodarzami, u których nocujemy. Na naszych postojach spotykamy wspaniałych, przemiłych ludzi. W tym roku idę w szczególnej intencji. Modlę się za moją dziewczynę, z którą pragnę założyć rodzinę. Proszę Pana Boga, o to byśmy byli razem – wyznaje Krzysztof Kośmider z Poznania.


Na rynkach i placach


Szczególnym zadaniem pielgrzymów jest integracja z mieszkańcami miejscowości, w których zatrzymują się na nocleg. Dla spotkanych po drodze ludzi przygotowują ewangelizacyjne wieczory z muzyką, śpiewem i tańcem, a także z krótkimi religijnymi scenkami improwizacyjnymi. 
– Jestem na pielgrzymce szósty raz. Każdego dnia w miejscu, w którym mamy nocleg, ewangelizujemy mieszkańców w centrum miejscowości, na rynku czy miejskim placu. Modlimy się też z nimi podczas wspólnego Apelu Jasnogórskiego i Eucharystii. Ewangelizacja podczas pielgrzymki jest łatwiejsza niż na co dzień, np. w pracy czy środowiskach, w których żyjemy. Tutaj ludzie wiedzą, że jesteśmy pielgrzymami i że mówimy o Bogu – zauważa Martyna Beżyk z Wrocławia 
– Najpierw próbujemy poznać naszego rozmówcę, przedstawiamy się, zwyczajnie rozmawiamy, a dopiero później mówimy o Panu Bogu i wierze. Kiedyś miałem z ewangelizacją trudności. Ciężko mi było zacząć rozmowę. Dziś jest inaczej. Nie czuję już takich oporów przed pójściem do ludzi ze słowem Boga. Pomógł mi w tym Kurs Paweł, w którym niedawno uczestniczyłem – dodaje Krzysztof Kośmider.


Boże szaleństwo


W pielgrzymce biorą udział wspólnoty ewangelizacyjne z różnych miejsc Polski. 
Pielgrzymi bardzo często są związani ze wspólnotami salezjańskimi, gdzie przez cały rok biorą udział w formacji i przygotowują się do pielgrzymki. 
– Jestem we wspólnocie „Pustynia Miast”. To miejsce, gdzie się wspólnie radujemy takim „Bożym szaleństwem” – uczymy pozbywać się negatywnych emocji przez taniec, muzykę i spontaniczność. Tutaj ćwiczymy również indywidualną modlitwę, i mamy czas na skupienie, i wyciszenie się. Na pielgrzymce jest podobnie. Jest ewangelizacja innych, ale również czas na osobistą rozmowę z Bogiem – tłumaczy Oliwia Kosturkiewicz z Grudziądza.
– Salezjanie uczą nas ewangelizacji. Ona nie polega na mówieniu komuś, że „Pan Jezus zmartwychwstał i ty musisz w to wierzyć”, ale powinna być pokazaniem na przykładzie własnego życia, że młodzi chrześcijanie są radośni i szczęśliwi wiarą – dodaje.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma