• facebook
  • rss
  • Kazanie o stworzeniu

    dodane 19.11.2015 00:00

    – Ten spektakl pokazuje, na czym polega siła teatru. To, co dogmatycy wyjaśniają godzinami, do czego kaznodzieje przekonują na ambonach, teatr objawia w ciągu 
trzech kwadransów – zauważa ks. Andrzej Draguła.

    Nowa premiera kleryckiego Teatru „Zdumienie” z Wyższego Seminarium Duchownego w Paradyżu to sztuka na podstawie tekstu Marty Guśniowskiej „Wąż”. To przede wszystkim opowieść o przyjaźni pomagającej rozwiązać najtrudniejsze sprawy w życiu człowieka oraz o wyjątkowości każdego z nas. O tym wszystkim dowiaduje się tytułowy Wąż niezadowolony z faktu, że nie ma rąk i nóg. Wspólna wędrówka w towarzystwie Gekona i Chomika przekonuje go, że najważniejsze, to zaakceptować siebie. – To sztuka o tym, że każdy z nas jest wyjątkowy w oczach Pana Boga i każdy z nas ma swoją wartość pomimo różnych słabości – zauważa kl. Wojciech Żabiński.


    Wielka odpowiedzialność


    W tytułową postać wcielił się kl. Jakub Świątek. – Teatr daje mi wiele narzędzi do przyszłej pracy w duszpasterstwie. Podczas każdego spektaklu ważna jest poprawna dykcja, modulacja głosu, a niewątpliwie każdy kapłan powinien posiadać te umiejętności. Tym, czego bez wątpienia uczy nas teatr, jest praca w zespole. Przecież każdy coś do niego wnosi. To na pewno przyda się w przyszłości w parafii, kiedy będziemy prowadzili różne grupy – wyjaśnia kleryk.
Z kolei kl. Adrian Nowicki wcielił się w rolę Boga. – Teatr wnosi w moje życie radość. Tutaj rozwijam zdolność wystąpień przed większa publicznością. Teatr jest też wspólnotą, dzięki której wzrastam do kapłaństwa i odkrywam swoje talenty – zauważa kl. Adrian. – Dzięki grze na scenie wiem, jak bardzo ważne jest słowo. Wiem, że w zależności od tego, jak przedstawię swoją postać, tak zrozumie ją widz. Tak samo na ambonie. Jestem lektorem i to ode mnie zależy, czy wierni zrozumieją tekst, który czytam, czy też nie. To wielka odpowiedzialność, aby drugi człowiek zrozumiał istotę wypowiadanych słów – dodaje.


    Szacunek do najdrobniejszego słowa


    W spektaklu zagrał diecezjalny duszpasterz powołań ks. Przemysław Janicki, który był u początków Teatru „Zdumienie” jeszcze jako kleryk. – Teatr jest częścią mojego życia od 16 lat. Wówczas, jako licealista, zapisałem się do młodzieżowej grupy teatralnej przy Teatrze im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wlkp., gdzie zagrałem kilka poważnych i mniej poważnych ról w przedstawieniach głównie dla młodzieży szkolnej. Jeszcze na rok przed seminarium szykowałem się na egzaminy do szkoły teatralnej, ale Pan Bóg pociągnął mnie gdzie indziej – wyjaśnia z uśmiechem ks. Przemek. – Seminaryjną grupę teatralną, po przedstawieniu „Tryptyk rzymski” nazwaliśmy Teatrem „Zdumienie”, bo, jak pisał Jana Paweł II, „zdumiewa się tylko człowiek”– dodaje.
– Pamiętam wypowiedź Anny Dymnej z jednego z wywiadów. Powiedziała, że bycie aktorem nauczyło ją szanować każde, nawet najdrobniejsze, słowo. Myślę, że i u mnie podobnie. Na pewno na scenie i w Kościele, trudniej w rozmowach prywatnych, ale uczę się! – podkreśla ks. Przemek Janicki.


    Słowo stwarza rzeczywistość


    Opiekunka teatru jest przekonana, że teatr przyszłym księżom pomoże w przyszłości lepiej docierać z przekazem Ewangelii do wiernych. – Oczywiście ważne jest to, co się mówi, ale ważne jest również to, jak się to mówi. Pamiętajmy, że od tego, jak podajemy jakiś tekst, zależy, jak widz go w teatrze zinterpretuje. Podobnie jest u księdza, który całe swoje kapłańskie życie przemawia do ludzi. Ważne jest to, co będzie do nich mówił, ale też, jak to zrobi, aby przekaz dotarł – wyjaśnia Kinga Kaszewska-Brawer, aktorka Teatru Lubskiego w Zielonej Górze.
– Aktywność w teatrze seminaryjnym pozwala doświadczyć rzeczywistości słowa i gestu. Najpierw – bo to przede wszystkim teatr sceniczny – mocy słowa, przez które kreuje się nową rzeczywistość. Słowo teatralne – podobnie jak słowo liturgiczne – stwarza rzeczywistość, która nie jest fikcyjna – jak to jest w teatrze – ale, która czyni obecnym to, co się wspomina – zauważa ks. Andrzej Draguła, wykładowca homiletyki, który sam grał w przedstawieniach jako kleryk w ówczesnym Teatrze „Logos”. – To bardzo ważne doznanie dla kleryka, który w przyszłości będzie operował słowem na kazaniu i podczas liturgii. Świadomość, że słowo stwarza rzeczywistość, pozwala lepiej zrozumieć posługę kaznodziejską, a także wzmacnia świadomość księdza jako liturga. Ksiądz w trakcie liturgii nie tylko opowiada o minionej rzeczywistości, on ją przywołuje, uobecnia, czyni ją doświadczeniem aktualnym, wierząc, że słowo jest do tego zdolne – dodaje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół