Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Czekamy na to cały rok

Śpiew kolęd, radosna atmosfera, a także suto zastawione stoły – tak jest co roku na wieczerzy wigilijnej kultur i narodów w Gorzowie Wielkopolskim.

Wielokulturowa wigilia to pomysł Stowarzyszenia Twórców i Przyjaciół Kultury Cygańskiej im. Papuszy, który zrodził się dziewięć lat temu. – To spotkanie ma integrować, a przede wszystkim przypominać i utrwalać tradycje bożonarodzeniowe kilku narodów i grup etnicznych – wyjaśnia Ewa Dębicka, współorganizatorka spotkania.

Przy wspólnym stole, bogato zastawionym różnorodnymi przysmakami, zasiadają m.in. Cyganie, Żydzi, Łemkowie, Ukraińcy, Bośniacy, Poleszucy, Wilniucy i mieszkańcy Dąbrówki Wielkopolskiej. Każda grupa prezentuje swoje bożonarodzeniowe obyczaje i częstuje gości swoimi potrawami. – Zawsze jesteśmy zapraszani na to spotkanie i chętnie na nie jedziemy, bo czekamy na tę wigilię cały rok. Opowiadamy też o swoich obyczajach, bo u nas, na Polesiu, było nie 12, ale 7 potraw postnych. Były m.in. ryby, groch z kapustą i kasze. Nie było choinek, ale robiono ozdoby z bibuły i słomy. Dzielono się też opłatkiem, który zwykle przed świętami roznosił po domach organista. Opłatki były w trzech kolorach – biały dla ludzi, różowy dla zwierząt oraz zielony, który gospodarz kładł w narożniku pola, aby zapewnić urodzaj – opowiada Eugeniusz Niparko z Towarzystwa Miłośników Polesia i Białkowa. Co roku na wigilii są też Wilniucy. – Chcemy propagować kulturę kresową wśród Polaków mieszkających w Gorzowie. W tym roku zaprosiliśmy uczniów z gorzowskich szkół, by poznali tradycje wigilijne i świąteczne innych narodowości – mówi Wilhelmina Rother z Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej. – Na tym spotkaniu kolędy i obficie zastawiony stół łączą ludzi. Co roku przygotowujemy pewne potrawy – śliżyki, czyli mleczko makowe z ciasteczkami, śledzia po wileńsku z rodzynkami oraz kibiny – opowiada Wilhelmina Rother.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy