• facebook
  • rss
  • Do Boga idziemy razem

    dodane 14.07.2016 00:00

    – Połączenie wypoczynku z czasem dla Pana Boga to najlepszy sposób na spędzenie wakacji – przekonują Edyta i Szymon Lewandowscy z Gorzowa Wlkp.

    Podczas tegorocznych wakacji diecezjalny Domowy Kościół, czyli gałąź rodzinna Ruchu Światło–Życie, zaprosił małżeństwa z dziećmi na sześć turnusów letnich rekolekcji w Rokitnie, Tylmanowej, Starym Sączu i Międzywodziu. Nad morzem, od 2 do 16 lipca, odbył się I stopień oazy rodzin, który skupia się na ewangelizacji rodzin oraz na rodzinnym katechumenacie.

    – Formacja na pierwszym stopniu rekolekcji oazowych rodzin jest podzielona na dwa zasadnicze etapy. Pierwszy właśnie zakończyliśmy przyjęciem i uznaniem Jezusa jako Pana i Zbawiciela naszego życia. To najważniejszy dzień całego pobytu – opowiadali piątego dnia Anna i Mariusz Mazurkowie, para moderatorska na rekolekcjach, a od niedawna para diecezjalna Domowego Kościoła. – Teraz wchodzimy w drugi etap naszych rekolekcji, czyli cykl katechumenalny. Uczymy się, jak na co dzień naśladować Jezusa. Zdajemy sobie sprawę, że wypowiedzieć słowa: „Jezu, jesteś Panem i Zbawicielem mojego życia” jest łatwo, ale o wiele trudniej wprowadzić to w codzienność. Dlatego momentem kulminacyjnym tego etapu będzie odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych. Niezwykle ważnym momentem jest także doświadczenie jedności Kościoła podczas dnia wspólnoty – dodają. Rekolekcje to konkretna formacja, ale także wypoczynek dla całej rodziny. – Ojciec Franciszek Blachnicki mądrze to zaplanował, że mają to być rekolekcje o charakterze religijnym, ale też wczasowym. Na początku turnusu powiedzieliśmy wszystkim małżonkom, że Pan Bóg wie, czego nam potrzeba i da nam pokarm dla ducha i ciała – mówią Anna i Mariusz Mazurkowie. Innego urlopu nie wyobrażają już sobie Edyta i Szymon Lewandowscy z Gorzowa Wlkp. – Połączenie wypoczynku z Panem Bogiem jest bardzo dobre. Poza tym mamy małe dzieci i zależy nam, by były wychowywane w wierze – wyjaśniają małżonkowie i dodają: – W Domowym Kościele podoba się nam to, że możemy być razem w czwórkę z naszymi dziećmi, że ta wspólnota skupia się na duchowości małżeńskiej. Tu nikt nie idzie sam do Pana Boga, idziemy razem. Małżonkom towarzyszy ks. Mariusz Stadnicki, który rekolekcje dla rodzin prowadzi już po raz siódmy. – To doświadczenie daje mi lepsze spojrzenie na małżeństwo i rodzinę. Mogę zobaczyć ich problemy i radości. Tutaj ludzie się bardziej otwierają i dzięki temu można dostrzec, że to wszystko nie jest takie proste i każdy ma swój krzyż. Ale też mogę zobaczyć ich wielką chęć zakotwiczenia się w Panu Bogu i Jego miłości – zauważa ks. Stadnicki.

    Urlop i rekolekcje?

    Monika i Krzysztof Herbutowie Zielona Góra – Jesteśmy od trzech lat w Domowym Kościele. To bardzo dobra forma pogłębiania swojej więzi i relacji z Panem Jezusem. Pogodzenie takiej odnowy duchowej z odpoczynkiem jest jak najbardziej wskazane dla nas i dla naszych dzieci. Uważamy, że jest to okazja do pogłębienia wiary całą rodziną. Cenne jest spędzenie czasu z małżeństwami, które są blisko Boga. Jagoda i Zbyszek Mikołajczykowie Żagań – Chcemy pogłębić swoją wiarę i odnowić swoje relacje w małżeństwie. Tutaj jest czas na refleksję i czas dla rodziny. Jesteśmy w Domowym Kościele dopiero dwa lata, ale możemy powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że bycie w takiej wspólnocie mobilizuje do rozwoju i napędza. Dzięki temu pogłębia się relacja z Bogiem, ale także w naszym małżeństwie i z naszymi dziećmi. Kalina i Piotr Kochanowscy Lubsko – Przyjechaliśmy na rekolekcje wzrastać w wierze. To  daje siłę do bycia razem w małżeństwie i rodzinie, a także do podejmowania wyzwań i problemów dnia codziennego. Jesteśmy w Domowym Kościele od 10 lat i dzięki tej wspólnocie nie tylko nie upadamy, ale też znajdujemy siłę, aby pogłębiać naszą więź małżeńską i rodzinną. Robimy to dla siebie, dla  naszych dzieci, aby razem kroczyć do Pana Boga. Jakub i Urszula Sokołowscy Sokołów k. Kożuchowa – Chcemy swój urlop oddać Bogu, aby wzrastać w naszej wierze i mieć energię oraz siłę na kolejny rok. Zawsze wyjeżdżamy mocniejsi, dlatego nie wyobrażamy sobie, byśmy choć raz w roku nie znaleźli czasu na rekolekcje. W Domowym Kościele jesteśmy od czterech lat. Ta wspólnota nas umacnia i podtrzymuje. W niej możemy cieszyć się radościami i przeżywać trudności.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół