• facebook
  • rss
  • Najczęściej 
jedno 
pytanie

    Krzysztof Król


    |

    Zielonogórsko-Gorzowski 30/2016

    dodane 21.07.2016 00:00

    – Mówmy z odwagą innym o swoim doświadczeniu spotkania z Jezusem. 
Tylko tak realizuje się Ewangelia – kiedy jest dzielona. Nie można jej zamknąć i schować – tłumaczy bp Tadeusz Lityński.

    Szczęśliwi miłosierni – to hasło XVII Ogólnopolskiej Inicjatywy Ewangelizacyjnej Przystanek Jezus. Tegoroczny odbywał się od 12 do 16 lipca i różnił się znacznie od poprzednich. Nie było rekolekcji, bazy przy kościele. Samych ewangelizatorów też było mniej. – Najważniejszym wydarzeniem w tym roku w Kościele są Światowe Dni Młodzieży i tam koncentruje się nasza aktywność. Wszystkich ewangelizatorów z Przystanku Jezus zaprosiliśmy do włączenia się w Międzynarodowe Centrum Ewangelizacji w Krakowie. Oczywiście jednak nie mogło zabraknąć nas na Woodstocku, gdzie jesteśmy od lat – wyjaśnia ks. Jakub Stanecki ze Wspólnoty św. Tymoteusza w Gubinie.

    
Być jak brat Albert
Głosić innym Dobrą Nowinę przyjechało 65 osób z różnych części Polski. W tym roku nie mieszkali, jak dotąd, przy kościele, ale, jak festiwalowi goście, na polu 
woodstockowym. – Pomysł, abyśmy mieszkali tutaj, zrodził się jakiś czas temu. W poprzednich latach niektórzy z woodstokowiczów mówili: „Jak to jest, że wy przychodzicie do nas, ale tak naprawdę jesteście gdzieś obok i nie wiecie, co my przeżywamy, bo potem wracacie do siebie na bazę wyspać się, najeść i wykąpać, a po nocy wracacie znowu czyści, pachnący i wypoczęci” – mówi ks. Jakub i kontynuuje: – Bardzo mi to przypomina sytuację z bratem Albertem, który chodził do bezdomnych i pewnego razu usłyszał od jednego z nich: „Ty nie jesteś nas w stanie zrozumieć, bo ty wracasz do domu, wyśpisz się, najesz, a my tu zostajemy. Przyjdź i zamieszkaj z nami!”. Co zrobił brat Albert? Przyszedł i zamieszkał. My w pewien sposób chcieliśmy zrobić to samo. Przyjść zamieszkać z woodstokowiczami i być tak blisko nich, jak tylko się da. Bo to są nasi bracia, którym chcemy przede wszystkim opowiedzieć o naszym doświadczeniu Boga.
Iść z miłością i bronić z pokorą 
Niezmiennym znakiem rozpoznawczym Przystanku Jezus jest biały krzyż. 13 lipca poświęcił go bp Tadeusz Lityński, który przed południem odprawił Mszę św. dla ewangelizatorów w kościele pw. NMP Matki Kościoła. W homilii porównał ewangelizację do drużyny piłkarskiej, w której każdy jest potrzebny i ma do odegrania ważne zadanie. – Oto przed nami ważny mecz. Mamy być wszechstronni. Iść z miłością, bronić z pokorą Bożego pokoju. Mamy po prostu orężem miłosierdzia zdobywać królestwo Boże – mówił na koniec bp Lityński.
Odwaga ze Słowa
W Bożej drużynie gra chociażby dk. Arkadiusz Krzeszowiec z Wrocławia. – Po raz pierwszy uczestniczę w Przystanku Jezus. Wczoraj na woodstockowym polu może kilka osób krzywo na nas popatrzyło, a kilkaset podchodziło, pytało, śpiewało, tańczyło i bawiło się z nami. Ludzie zadają mnóstwo pytań. Najczęściej to: „Jak spotkać Pana Boga w swoim życiu?”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół