• facebook
  • rss
  • Oglądaj bez pośpiechu

    dodane 01.12.2016 00:00

    Figurka chłopca stojącego przed Jezusem błogosławiącym chleb, umieszczona wśród kilkudziesięciu innych rzeźb barokowej ambony, była tak przekonująco wykonana, że w 1975 r. stała się inspiracją dla kard. Joachima Meisnera w podjęciu przełomowej decyzji.

    Autor wyjątkowej ambony, wyrzeźbionej w kształcie góry dla kościoła w Grodowcu w XVIII w., przygotował się do realizacji dzieła z niezwykłą starannością. Kilkumetrowa konstrukcja niesie czytelne przesłanie, zaczerpnięte z Ewangelii.

    Ewangelia do obejrzenia

    Na pokrytym zielenią wzgórzu zgromadziły się tłumy ludzi zasłuchanych w naukę Nazarejczyka. Przyszli posłuchać pełnych mocy słów Jezusa całymi rodzinami, często z daleka. Wieczorem Chrystus prosi uczniów, żeby nakarmili głodnych ludzi. Wśród apostołów pojawia się konsternacja i niepokój, bo nie są przygotowani na taką ewentualność, nie mają żadnych zapasów ani pieniędzy. Okazuje się, że jest w tłumie chłopiec, który ma pięć chlebów i dwie ryby. Dramaturgia biblijnej sceny została perfekcyjnie uchwycona przez rzeźbiarza, którego nazwiska nie znamy. Widzimy kobiety tulące malutkie dzieci, ludzi wyciągających ręce po chleb i ryby, które zostały cudownie rozmnożone przez błogosławieństwo Jezusa. Apostołowie rozdają jedzenie wszystkim, nikt nie może być głodny. Przyglądając się dokładnie pełnym dynamizmu i życia scenom wyrytym w drewnie barokowej ambony, daje się zauważyć odwagę i głęboką wiarę artysty. Scena przekazywania chleba przekracza granicę czasu ewangelicznego wydarzenia i sięga do teraźniejszości, jest ciągle aktualna dla każdego, kto podziwia rzeźbę i słucha słowa Bożego głoszonego z ambony. Bosi apostołowie dzielą chleb i ryby, później pojawiają się ich następcy, ubrani zgodnie z XVIII-wieczną modą, a ostatnia postać przekazuje kawałek chleba duchownemu, który w danym momencie głosi Ewangelię. Historia wyrzeźbiona w drewnianej ambonie przekazuje wciąż aktualne przesłanie – to Jezus karmił i ciągle karmi wszystkich złaknionych Jego słowa.

    Zobaczył i oddał wszystko

    Żadna figura czy płaskorzeźba nie są przypadkowe i w ich różnorodności baczny obserwator może symbolicznie odnaleźć siebie. Dokładnie w takiej sytuacji był kard. Joachim Meisner. Jako młody ksiądz miał okazję odwiedzić sanktuarium Matki Bożej Jutrzenki Nadziei w Grodowcu i podziwiać unikatową ambonę. Musiał przyglądać się wyrzeźbionym scenom bardzo uważnie i bez pośpiechu, bo zapadły głęboko w jego pamięć. Gdy w 1975 r. późnym wieczorem ks. Joachim Meisner otrzymał propozycję przyjęcia sakry biskupiej, swoją decyzję mógł konsultować tylko ze spowiednikiem lub kierownikiem duchowym. Niestety, żaden z nich nie był w tym momencie osiągalny. Przejęty ksiądz modlił się do Ducha Świętego i szukał inspiracji w Biblii, gdzie trafił na fragment Ewangelii o cudownym rozmnożeniu chleba. Przypomniał sobie grodowiecką ambonę i figurę małego chłopca trzymającego przed Jezusem chleby. Miał tylko pięć podpłomyków, beznadziejnie mało, żeby nakarmić tłumy głodnych ludzi, ale Jezus potrafił rozmnożyć pożywienie. Późniejszy arcybiskup Kolonii pomyślał, że choć sam ma niewiele, wszystko to ofiaruje Chrystusowi i Kościołowi. Precyzja rzeźbiarza, doskonałe wyczucie tworzywa i wrażliwość na życiodajną moc słowa Bożego spowodowały, że powstała jedyna swoim rodzaju ambona, która nie tylko jest górą, z której głoszona jest Ewangelia w czasie kazania. Artysta bez pośpiechu wykonał swoje dzieło i zaprosił nas, żebyśmy powoli je poznawali i odkrywali ukryte w niej przesłanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół