• facebook
  • rss
  • Każda jedyna i niepowtarzalna

    dodane 06.04.2017 00:00

    – W wykonanie palmy wielkanocnej trzeba włożyć serce. Bez tego ani rusz – przekonują panie z parafii pw. Wniebowzięcia NMP.

    Wielkanocne palmy robione są tutaj już na miesiąc przed Niedzielą Palmową. Wszystko oczywiście po to, aby kultywować znany w Polsce od średniowiecza zwyczaj ich święcenia.

    – Pieniądze, które zbierzemy, są przeznaczane na działalność świetlicy dla dzieci – wyjaśnia Helena Bakusiewicz z parafialnego zespołu Caritas. Zanim jednak powstaną pierwsze palmy, trzeba wszystko przygotować. – Kwiatki z bibuły koleżanka Irenka przygotowała w domu, a pani Iwonka nazbierała bazie, trawy i zioła, czyli wszystko, co potrzebne. Palmy robimy codziennie, a po południu pomagają nam także dzieci ze świetlicy – tłumaczy pani Helena, która tworzy też dużą palmę do kościoła. Panie robią palmy nie po raz pierwszy i mają już dużą wprawę, dlatego wykonanie jednej zajmuje im tylko ok. 10–15 minut. Na pytanie, ile palm zamierzają zrobić, pani Longina Czepułkowska odpowiada: – Ooo i jeszcze więcej – śmieje się i dodaje: – A tak na poważnie, to myślę, że ok. 300 sztuk. Każda jest jedyna i niepowtarzalna, a ostateczny wygląd to nasza inwencja twórcza. Myślę, że wyrażają się w nich wszystkie regiony, z których pochodzili nasi rodzicie. Nowosolankom nie brakuje pomysłów, ale też energii. We wtorki i czwartki, zanim zasiądą do robienia palm, spotykają się na południowej gimnastyce. – Wykonujemy przeróżne ćwiczenia zdrowotne. Panie są tak aktywne, że niejedna młoda kobieta, jak przyszła, to nie dawała nam rady. No cóż, w zdrowym ciele zdrowy duch. Takie fizyczne zmęczenie daje dużo energii, a palmy później same się robią – śmieje się Lidia Poręba. Oczywiście seniorki nie zapominają o sprawach duchowych. Wieczorem w każdy czwartek jest Msza św., a później spotkanie, na którym podejmują różnorodne tematy. – Oprócz tego mamy dużo dodatkowych spotkań. Chodzimy do kina, spotykamy się na pizzy, a jak przyjdzie lato, to będziemy rowerami jeździć i oczywiście pomożemy przy organizacji półkolonii dla dzieci z parafii – podkreśla Irena Libelt, odpowiedzialna za klub seniora, i dodaje: – Zamiast zamykać się w czterech ścianach, lepiej wyjść do ludzi i cieszyć się życiem.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół