• facebook
  • rss
  • To nie żadne czary-mary

    dodane 20.04.2017 00:00

    Jasna Góra, potem Rokitno, a w końcu Katyń – to plany na najbliższą przyszłość Jerzego Białego z Ciborza.

    Na co dzień jest zawodowym kierowcą. Jeździ ciężarówką już od 30 lat. Wydawać by się mogło, że w czasie wolnym będzie stronił od siadania za kierownicą, ale nic bardziej mylnego. Po pracy zamienia cztery na dwa kółka. – To zupełnie inny świat niż jazda samochodem. Cała gama temperatur i zapachów. Tego nie da się opisać – uśmiecha się Jerzy Biały z Ciborza, który kupił motor 10 lat temu. – Jak ktoś nie miał motocykla do czterdziestki, to na pewno będzie miał po czterdziestce. Tak było i ze mną – dodaje ze śmiechem.

    O bezpieczną jazdę i za rodzinę

    Nie jeździ jednak sam, ale z żoną. Klasyczne zloty motocyklowe nie były tym, czego szukali. W końcu wpisał w internecie hasło: „katolickie spotkania motocyklistów” i w ten sposób znalazł informację o Rokitnie. Pojechał i od razu się zachwycili. – Atmosfera była wspaniała. Kapłani z księdzem kustoszem na czele są super. Z roku na rok przyjeżdża coraz więcej motocyklistów, bo wbrew pozorom lubimy się modlić. A poza tym Rokitno to wyjątkowe miejsce, taka nasza lubuska Częstochowa. Dlatego ściągamy następnych – zapewnia pan Jerzy. – Cieszę się, że to nie koliduje z pielgrzymką motocyklistów na Jasną Górę, która odbywa się w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, czyli jest małe prawdopodobieństwo, że obie pielgrzymki wypadną w tym samym terminie. Gdyby tak się stało, trudno by mi było wybrać – dodaje. Pan Jerzy gorąco zachęca wszystkich do przyjazdu do Świebodzina i wspólnego wyruszenia w drogę do Rokitna. – Polacy idą do kościoła najczęściej wtedy, gdy się źle dzieje. A przecież z Panem Bogiem trzeba żyć na co dzień. Warto przyjechać i pomodlić się o bezpieczną jazdę i za swoją rodzinę. Mamy już taką tradycję, że jak tylko w domu pojawi się nowy motor, to jedziemy od razu do Rokitna. To nie żadne czary-mary, tylko chęć oddania się w opiekę Matce Bożej Cierpliwie Słuchającej – podkreśla mieszkaniec Ciborza.

    Nikt nie wraca już taki sam

    Rokitno i Jasna Góra to najbliższe plany, a latem – już po raz drugi – Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński. W zeszłym roku przejechał dokładnie 8315 km w 21 dni. – Ten rajd jest trudny nie tylko pod względem technicznym, ale także emocjonalnym, bo jednak to jest jazda przez spalone wsie, jak chociażby Huta Pieniacka, przez cmentarze, zniszczone kościoły i miejsca kaźni Polaków. Oczywiście to też spotkania z żywymi, bo tam jest wciąż mnóstwo Polaków. To najczęściej ludzie mający już 80–90 lat, którzy widząc polskie flagi i naszywki, potrafią całować nas w rękawy tych kurtek, jakby wciąż czekali, że ich ukochana Polska kiedyś tam wróci. Wzruszam się do dzisiaj, gdy przypominam sobie te spotkania. Z tego rajdu nikt nie wraca już taki sam – mówi pan Jerzy. Rajd to także okazja do przemyśleń duchowych. Każdego dnia jest Msza św., oczywiście dla chętnych. – Nieraz było tak, że przychodzili ludzie zupełnie niewierzący i pytali, czy mogą jechać. Komandor oczywiście się zgadzał, a kiedy słyszał: „Ale ja jestem niewierzący”, odpowiadał: „To będziesz pilnował motocykli”. Po powrocie najczęściej okazywało się, że ten ktoś stawał się wierzący. To tak działa, że nawet najwięksi twardziele zginają kolana – mówi z uśmiechem pan Jerzy.

    Pokłon Matce i braterskie spotkanie

    ks. Piotr Franek proboszcz w Jordanowie, należy do motocyklowej grupy księży God`s Guards Wszyscy jesteśmy jakby „w drodze”. Mamy jakieś plany, zamiary życiowe. Realizujemy zadania i obowiązki związane z codziennością. Od kilku lat organizujemy w naszej diecezji Pielgrzymkę Motocyklistów do Sanktuarium Matki Bożej w Rokitnie. Pomysł przedsięwzięcia przedstawiliśmy ówczesnemu biskupowi diecezjalnemu Stefanowi Regmuntowi i otrzymaliśmy zgodę na realizację tego wydarzenia. Obecnie zauważamy wiele osób uprawiających turystykę motocyklową i stąd wziął się pomysł pielgrzymowania do serca naszej diecezji, aby zawierzyć Matce Bożej to wszystko, czym żyjemy na co dzień. Modlimy się w różnych intencjach, bo przecież tak wiele spraw przeżywamy, dlatego nawet przy złej pogodzie kilkuset motocyklistów z różnych stron naszej diecezji, ale nie tylko, gromadzi się przed obrazem Pani z Rokitna. W tym roku 30 kwietnia przyjedziemy pokłonić się Matce Bożej i przeżyć braterskie spotkanie. Dołączcie do nas!

    Pielgrzymka jednośladów

    VI Diecezjalna Pielgrzymka Motocyklowa Świebodzin–Rokitno odbędzie się 30 kwietnia. Plan: 13.00 – spotkanie pod figurą Chrystusa Króla, a później przejazd do sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie; 15.00 – Koronka do Miłosierdzia Bożego, Msza św. i poświęcenie motocykli.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół