• facebook
  • rss
  • Nie wyjątek, ale standard

    dodane 07.09.2017 00:00

    Pożar w kościele św. Antoniego w Nowej Soli? Nie, to tylko ćwiczenia nowosolskich strażaków.

    Godzina 13.30, 29 sierpnia. Z kościoła pw. św. Antoniego w Nowej Soli wydobywa się dym. Proboszcz i gwardian br. Kazimierz Golec OFMCap wzywa straż pożarną. Chwilę później na miejscu są już strażacy, którzy dowiadują się, że w środku są jeszcze trzy osoby: organista, kościelny i jego syn.

    Dwóch strażaków momentalnie wbiega do świątyni, aby szukać zaginionych. W tym samym czasie reszta ekipy rozwija węże strażackie, aby rozpocząć gaszenie pożaru. – Naszym zadaniem jest szybka ewakuacja ludzi i ugaszenie pożaru – wyjaśnia na miejscu kpt. Tomasz Lewandowski z jednostki ratowniczo-gaśniczej PSP w Nowej Soli. Ćwiczenia w kościele na terenie powiatu nowosolskiego to standard. – Co roku planujemy takie działania w obiektach sakralnych znajdujących się na naszym terenie, więc dzisiejsze ćwiczenia to nie efekt niedawnego pożaru gorzowskiej katedry. Niemniej jednak chcemy być przygotowani w razie ewentualnego pożaru, aby wiedzieć, jak mamy się poruszać po obiekcie, z czym możemy mieć do czynienia i jakie mogą być zagrożenia – wyjaśnia kpt. Tomasz Duber, dowódca nowosolskiej jednostki. U kapucynów podobne ćwiczenia były dwa lata temu. – To duży obiekt i szczególne zagrożenie jest w dni świąteczne, kiedy w kościele przebywa bardzo dużo ludzi. Szczególnie nowi strażacy muszą być zapoznani z takimi obiektami – wyjaśnia Tomasz Lewandowski. – Oby nic się nie zdarzyło, ale chcemy być przygotowani na wszystko. Im więcej potu w ćwiczeniach, tym mniej w akcji – dodaje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół