Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Orkan szalał w Lubuskiem

Jedna ofiara śmiertelna, połamane drzewa, zerwane linie energetyczne, powywracane samochody, zablokowane drogi to tragiczny bilans wichury, jaka przeszła nad województwem lubuskim.

Prognozy synoptyków na czwartkowe popołudnie i noc o potężnym wietrze sprawdziły się - wiało w porywach do 150 km/h.

Początkowo silne podmuchy wiatru łamały gałęzie i suche drzewa, później - wyrywały nawet potężne drzewa z korzeniami.

Przez całą noc ze skutkami nawałnicy walczyło 5332 ratowników i zaangażowanych było 1216 pojazdów. Lubuscy strażacy interweniowali ponad 1300 razy.

- Usuwali powalone na jezdnie drzewa, zabezpieczali zerwane linie energetyczne, uszkodzone budynki. Do tej pory mamy potwierdzone interwencje przy 73 uszkodzonych budynkach mieszkalnych i ponad 40 gospodarczych. Chodzi głównie o zerwane dachy - powiedział kpt. Dariusz Szymura, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Gorzowie Wlkp.

Od wieczora do godzin nocnych bez prądu w regionie było ok. 270 tys. odbiorców. Wiele szpitali korzystało z agregatów.

Najtragiczniejsze wydarzenie miało miejsce w Ośnie Lubuskim. 67-letni mężczyzna wszedł na dach, bo najprawdopodobniej chciał zabezpieczyć uszkodzone poszycie. Ogromne podmuchy wiatru spowodowały, że mężczyzna spadł i zginął na miejscu.

Czytaj także:

« 1 »

Zobacz także

Reklama

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy