• facebook
  • rss
  • Lokomotywa widmo pod Zieloną Górą

    ks. Marcin Siewruk

    dodane 22.12.2017 13:20

    Elektryczny pojazd bez maszynisty przejechał ok. 15 km między Zieloną Górą a Nową Solą. Na szczęście sam zatrzymał się 2 km przed nowosolską stacją.

    Wszystko zaczęło się od kolizji pociągu Intercity „Światowid” relacji Szczecin - Katowice z koparką 21 grudnia w pobliżu miejscowości Niedoradz. Koparka stała za blisko czynnego toru.

    Po uderzeniu lokomotywa wypadła z torów. Pociąg zatrzymał się i na szczęście żaden z prawie 140 pasażerów nie odniósł obrażeń. Do składu podłączono inną lokomotywę, aby pasażerowie dotarli do celu.

    W tym czasie służby kolejowe przystąpiły do ustawienia wykolejonej lokomotywy na tory. Około  17.30 elektrowóz stanął na szynach i - z niewyjaśnionych do tej pory powodów - zaczął się staczać, nabierając prędkości.

    - Tor, po którym jechała lokomotywa był zabezpieczony, podobnie, jak wszystkie trzy przejazdy kolejowe. Po zamkniętym torze lokomotywa przejechała ok. 15 km i zatrzymała się w przewidywanym miejscu przed Nową Solą - skomentował wydarzenie Mirosław Siemieniem, rzecznik PKP PLK S.A.

    Sprawę bada policja. Prawdopodobnie zdarzenie będzie też wyjaśniać Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze.

    - Na miejscu zdarzenia pracowali policjanci i gromadzili dowody. Przypuszczam, że wyniki prac policji wpłyną do prokuratora jeszcze dzisiaj lub tuż po świętach - powiedział Zbigniew Fąfera, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

    Okoliczności wydarzenia wyjaśnia też specjalna komisja PKP.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół