Nowy numer 28/2018 Archiwum

Na kłopoty Małgośka

W filmie „Jasminum” mnisi pachnieli czeremchą, wiśnią i śliwą. We włoskiej Cascii siostry zatykały nosy. I nawet przez myśl im nie przeszło, że tłumy będą nazywały ukrytą na końcu korytarza mniszkę Świętą od Róż.

Jej wizerunek spotykam na każdym kroku. Na straganach w zalanym słońcem Guadalupe obrazki leżały obok Indianina Juana Diego. W Betlejem tuż przy oliwkowych wołkach i osiołkach i wizerunkach brodatego Charbela z Libanu. W Portugalii podpierały figurki Maryi, która ukazała się w dolinie Cova da Iria. W większości włoskich kościołów, do których zaglądałem przed miesiącem, zauważyłem spore figury „świętej trójcy”: Antoniego z Padwy, brodatego Stygmatyka z Pietrelciny i stojącej między nimi mniszki z wbitym w głowę cierniem. Rita nie tylko w Italii wygrywa od lat w rankingach świętych.

Małżeństwo – męczeństwo

Urodziła się w Roccaporena niedaleko Cascii. Na chrzcie otrzymała imię Małgorzata, a ponieważ Małgosia to po włosku Margarita, my znamy ją jako Ritę. Wyszła za mąż już jako 12-latka. Choć od dzieciństwa z tęsknotą spoglądała na pobliski klasztor augustianek, była posłuszna rodzicom i zgodnie z ich życzeniem poślubiła Paola Manciniego. Był cholerykiem. Miał niesłychanie trudny i wybuchowy charakter. Nic dziwnego, że narobił sobie w Umbrii bardzo wielu wrogów. Biografia z 1628 roku określa go jako „męża szorstkich obyczajów”, a Leon XIII w czasie uroczystości kanonizacyjnej stygmatyczki wyjaśniał: „Wydawał się dobrym i przyzwoitym człowiekiem, lecz wystarczyło tylko kilka dni małżeństwa, aby stał się zupełnie inny. Nie tylko nie poświęcał uwagi Ricie, ale jeszcze znęcał się nad nią tak niegodziwie, iż wydawało się, że żyje w męczeństwie, a nie w małżeństwie”. Przez lata kobieta cierpliwie znosiła styl życia męża, a ten łagodniał pod jej wpływem. W 18. roku ich małżeństwa został zamordowany. Być może padł ofiarą krwawej wendetty w trwającej wówczas wojnie gwelfów i gibelinów – stronnictw politycznych rywalizujących o wpływy we Włoszech. Tuż przed śmiercią przyjął do serca Jezusa i przebaczył mordercy. Dwaj nastoletni synowie Jan Jakub i Paweł Maria zapłonęli gniewem i postanowili pomścić ojca. Matka, która próżno starała się nakłonić synów do zmiany planów, zaczęła prosić Boga, by ich powstrzymał. Desperacko błagała, by raczej ich zabrał, jeśliby mieli splamić się krwią. Radykalna prośba została wysłuchana, a jej niespełna dwudziestoletni synowie zmarli niebawem z powodu zarazy, jaka nawiedziła Umbrię. Matka zdołała ich jeszcze skłonić do żalu za grzechy za zbrodnię, jakiej chcieli się dopuścić. Została sama. Miała 36 lat. Powróciła myśl o wymarzonym klasztorze. Konwent augustianek, do którego zapukała, nie przyjmował jednak wdów. O tym, jak w końcu znalazła się za klauzurą, zaczęły krążyć legendy. Została mniszką augustiańską i za murami spędziła 40 lat. Choć należała do grona sióstr wykonujących najcięższe prace, nigdy nie słyszano z jej ust słowa skargi.

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma