Kilkadziesiąt osób spotkało się w Parku Miejskim, by się pomodlić i wypuścić do nieba różowe i błękitne balony z wypisanymi imionami utraconych dzieci. – Jesteśmy tu przede wszystkim, by pamiętać o stracie, ale również po to, by wyrazić ją zewnętrznie – mówi pani Iwona, inicjatorka akcji. – Nie oczekujemy współczucia. Chcemy być razem i wspierać się w bólu – dodaje. Modlitwę poprowadził ks. Stanisław Pojnar, proboszcz parafii św. Józefa. – Wierzymy, że te dzieci są szczęśliwe w niebie. Bóg ma plany, które nam czasami trudno zrozumieć, mamy jednak nadzieję, że prowadzą ku dobru – powiedział kapłan.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








