GN 48/2020 Archiwum

Dziś beatyfikacja ks. L. Novarese

Co oznacza dla nas beatyfikacja prał. Novarese, która ma odbyć się 11 maja 2013 r. w bazylice św. Pawła za Murami?

Ogromna radość: nasz „ojciec duchowy” jest w gronie błogosławionych, jest orędownikiem nam znanym i kochanym, wzorcem w postępowaniu ku świętości. To sprawia, że w sercu budzi się poczucie zażyłości i przekonanie, że można go poprosić o wszelkie dobro, jakie chcemy podjąć i zrealizować.

Potwierdzenie własnej drogi powołania: rozpoznanie dokonane przez Kościół jest jak pieczęć potwierdzająca, że droga, którą wyznaczył swoim przykładem i nauczaniem, jest drogą prowadzącą do świętości. W jego pismach i w jego przykładach, w tych osobach, które przyjęły jego program i nim żyły, można znaleźć potwierdzenie tej formy powołania.

Wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa co do tej właśnie drogi duchowej: pośród wielu trudności, kiedy rosła niepewność, on wypatrywał naszego wewnętrznego spojrzenia, prosząc nas o zaufanie wobec swoich wymagań, zapewniając, że wszelkie trudności obecnej drogi i groźby oszczerców zostaną zwyciężone i pokonane. Nam zaś pozostaje być wiernymi miłości, zanurzonymi w Miłości paschalnego misterium.

Mocny impuls do rozszerzania tego apostolatu pośród chorych: nie może być mocniejszego impulsu od tego, by na nowo podjąć wyzwanie apostolatu tak cennego dla życia Kościoła i dla ewangelizacji cierpienia. Świat chorych nie oczekuje ani iluzji zabawy, ani uciekania od życia, co świat dzisiaj oferuje za pomocą wszelkich możliwych środków. Oczekuje zachwytu nad cenną wartością życia i osoby, bez względu na stan zdrowia, w jakim się znajduje. Chory nie tylko ma być zbawiony, co jest oczywiście wartością najwyższą, ale ma współpracować z Chrystusem nad zbawianiem świata. Do tego zaprasza go Chrystus – aby uczestniczył w tym dziele swoim własnym cierpieniem.

Wezwanie do przejęcia się orędziami Niepokalanej: Kościół, obserwując działo prał. Novarese oraz owoce, jakie wydało, kieruje uwagę chrześcijan na Niepokalaną. Wzywa do rozpoznania w orędziach z Lourdes i Fatimy bardzo ważnej przestrogi i wymagania: aby wyjść ze swego egoizmu, który zamyka serce w postawie: „Czyż jestem stróżem mego brata?”, aby złożyć siebie w darze na rzecz wielkiego wysiłku nawrócenia i zbawienia wielu. Należy tu podkreślić wagę tego wezwania, które wymaga odpowiedzialności, braterskiego zaangażowania, pełnego poświęcenia i hojności w realizacji.

Hymn niekończącego się dziękczynienia: każde serce, które skosztowało owocu Krzyża, wie, że nie ma większej radości od doświadczenia, jakie daje zwycięstwo dobra nad złem, doświadczenia zdrowia duchowego przewyższającego wszelkie dobra materialne. Wie, że odczuwanie w sercu tego zwycięstwa miłości nad egoizmem, łaski nad grzechem jest jak coś, co zapowiada świąteczny taniec radości.

Pracowita modlitwa w intencji przyjęcia tego cennego i płodnego charyzmatu. Myśląc o prał. Novarese jako Błogosławionym, odczuwamy silny bodziec: nie można się ociągać. Skarb, który nam powierzył, jest tak cenny, ma wartość nadprzyrodzoną. I teraz powinien być „sprzedawany” z żarliwym zaangażowaniem. Nie możemy już więcej ociągać się z proponowaniem ludziom tej drogi uświęcenia i dowartościowania cierpienia. Każda osoba, która cierpi, powinna być dowartościowana tym, że może mieć swój osobisty wkład w duchowe dobro braci, Kościoła i całego społeczeństwa. Ileż cierpienia to „nieodkryte złoża”! Nikt bardziej niż człowiek cierpiący nie jest zdolny do ukazania wartości człowieczeństwa. Mamy tego przykład w Ukrzyżowanym Bogu. W cierpieniu człowiek, który kocha, przewyższa samego siebie, a Bóg, który go znajduje w jego cierpieniu, chce go mieć przy swym boku razem ze swoim Synem wywyższonym na Kalwarii i w Zmartwychwstaniu. Dziś, dzięki uznaniu heroiczności cnót Czcigodnego Novarese i dzięki jego beatyfikacji, powierzmy nasze modlitwy i nasz apostolat opiece jego wstawiennictwa.

Przekonanie, że jego charyzmat potwierdzony przez Kościół znajduje się w sercu tajemnicy Zbawienia. „Odkupiciel cierpiał za człowieka — i dla człowieka. Każdy człowiek ma udział w Odkupieniu. Każdy też jest wezwany do uczestnictwa w owym cierpieniu, przez które Odkupienie się dokonało. Jest wezwany do uczestnictwa w tym cierpieniu, przez które każde ludzkie cierpienie zostało także odkupione. Dokonując Odkupienia przez cierpienie, Chrystus wyniósł zarazem ludzkie cierpienie na poziom Odkupienia. Przeto też w swoim ludzkim cierpieniu każdy człowiek może stać się uczestnikiem odkupieńczego cierpienia Chrystusa”. (Salvifici doloris, nr 19)

 

Luigi Garosio, Dono alla Chiesa e all’umanità, „L’Ancora” 1-2/2013, tłum. I. Rutkowska (dzięki uprzejmości miesięcznika "Kotwica")

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama