Nowy numer 48/2020 Archiwum

Spojrzeć szerzej przejdź do galerii

W Katolickim Gimnazjum im. św. Urszuli Ledóchowskiej rozstrzygnięto Konkurs Polonistyczny „Sól Ziemi”. Wystartowało w nim 45 gimnazjalistów z całej diecezji.

Pogłębianie humanistycznych zainteresowań uczniów, doskonalenie umiejętności posługiwania się językiem polskim, kształtowanie postawy patriotycznej oraz budzenie i pogłębienie wiary – to główne cele konkursu. – Poprzez ten konkurs chcemy pobudzać w młodzieży szersze spojrzenie na rzeczywistość. Wydaje się, że dzisiejsza młodzież nie ma wielkich ideałów i jest płytka, ale to nie prawda. W nich jest wiele dobra – zauważa dyrektor Elżbieta Kordas.

Uczestnicy mieli do wybory dwanaście tematów m.in. „Jan Paweł II – świadek wiary”, „Rok 2013 – rokiem wiary”, „Dzisiejsza młodzież jest nijaka”, „Soli nie da się posolić mogę być kimś lepszym?”.

Pierwsze miejsce zajęła Gabriela Bartoszewska ze Świebodzina. Drugie miejsce Marcin Stramski z Nowej Soli, a trzecie Julia Kuśmierczyk z Lubska. – Wystartowałam w konkursie bo lubię pisać. Wybrałam temat „Dzisiejsza młodzież jest nijaka”. To zdanie często się powtarza, co mnie bardzo boli, a przecież to nieprawda – tłumaczy Julia Kuśmierczyk.

Główną inicjatorką konkursu jest tutejsza polonistka Justyna Brasse.

 

Osoby wyróżnione:

Adrianna Bogucka - Górzyca

Maja Goc - Gozdnica

Michalina Gos - Skwierzyna

Klara Kiraga - Nowa Sól

Angelika Krawiec - Trzebiel

Oskar Krzyżostaniak - Kargowa

Katarzyna Lewak - Gubin

Patrycja Pogorzelska - Lubsko

Lena Stachowiak - Gorzów Wlkp.

Hanna Sznajder - Nowa Sól

Dominika Topór - Otyń

Anna Żerebecka - Radwanice

 

Najlepsza praca:

Kochany Tomku!

   Na początek najważniejsza informacja: w domu wszyscy jesteśmy zdrowi, czas płynie powoli. Cieszę się, że w końcu otrzymałam od Ciebie list, choć zawarte w nim wiadomości spadły na mnie jak grom z jasnego nieba. Od tylu miesięcy czekamy na Twój powrót, a Ty chcesz zostać w Afganistanie?! Dlaczego? Codziennie przed włączeniem telewizora zastanawiam się, czy jestem gotowa na ewentualną wiadomość o Twojej śmierci. Tata mówi, że z tego wszystkiego dostanie zawału, na szczęście jego serce bije jak dzwon, a z racji wykonywanej pracy jest pod kontrolą lekarzy. Babci jeszcze nic nie powiedzieliśmy, ona ciągle czeka na Twój powrót i modli się za Ciebie.

   Czemu planujesz tam zostać? Mało Ci jeszcze niepewności o jutro? Piszesz, że walczysz dla pieniędzy na lepszy start. A teraz pomyśl: gdy do nas wrócisz, ile będziesz mieć lat? Skończone trzydzieści. Teraz dodaj kilka lat terapii powojennej. I co dalej będziesz robił, kto Ciebie zatrudni do pracy bez wykształcenia? Zawód „weteran wojenny”? Tak Ci się podoba los sienkiewiczowskiego latarnika? Zastanów się nad tym już dziś, dopóki masz jeszcze wybór. Miłość do ojczyzny i świat trzeba dziś kształtować dobrym przykładem, działaniem, a nie kulami karabinów.

   To, że rozstałeś się z Kasią też nie oznacza, iż życie jest pozbawione sensu i możesz zginąć za ojczyznę. Zginąć za ojczyznę? Dla kraju trzeba żyć! W radiu śpiewa akurat Muniek Staszczyk: „Ojczyznę kochać trzeba i szanować, nie deptać flagi i nie pluć na godło.
Należy też w coś wierzyć i ufać”. Przecież Polacy nie muszą z nikim walczyć, nie grozi nam niebezpieczeństwo. Polska to wolny kraj, może nie najbogatszy, ale cywilizowany, nie trzeba się obawiać sąsiadów, żadnej napaści. Nam wojna nie grozi.

   Przypomnij sobie, jak przy stole śmiałeś się, gdy opowiadałeś mamie, że dostałeś piątkę za odśpiewanie w gimnazjum „Roty”. Jak dziwiłeś się, że dostajecie z wos-u dobre oceny za uczestnictwo uczniów w uroczystościach, a przecież jako dziecko składałeś kwiaty pod pomnikiem razem z pradziadkiem. A kiedy pojechałeś do Poznania do liceum, zawsze prosiłeś mamę o wyprasowaną koszulę. Ile razy było tak, że dzwoniłeś i przepraszałeś, iż nie możesz przyjechać, ponieważ masz uczestniczyć w obchodach Poznańskiego Czerwca czy innych świąt państwowych. W naszych czasach nie musisz umierać za ojczyznę. Ważne, że będziesz pamiętać o tych, co kiedyś zginęli.

   Niedawno sięgnęłam po ulubioną książkę pradziadka „Przez stulecia”. Piszę o tym, bo wiem, że Cię to zainteresuje. Byłeś przecież dobrze zapowiadającym się humanistą. Dzięki tej lekturze odkryłam chyba zapomnianego dziś autora Karola Bunscha, który napisał powieść historyczną pt. „Psie Pole”. Czy wiesz, że rodzinne miasto naszej mamy przeszło w swej historii bardzo drastyczne chwile? Mama się zdziwiła, że nie znamy ze szkoły historii obrony Głogowa za czasów Bolesława Krzywoustego. Wtedy nawet polskie dzieci musiały złożyć swe życie w obronie ojczyzny.

   Bardziej jednak spodobał mi się język Henryka Sienkiewicza, który pisał w czasach niewoli „ku pokrzepieniu serc”. Czytałam właśnie opis bitwy pod Grunwaldem. I tak jak trudziłam się nad lekturą „Krzyżaków” przed dwoma laty, tak same wydarzenia grunwaldzkie „łyknęłam” jednym tchem.

   Wspominam o tych fragmentach, bo wiem, jak lubisz powieści Sienkiewicza, jego „Trylogię”, a zwłaszcza postać Andrzeja Kmicica. Czyż nie warto żyć, gdy tyle książek jest jeszcze nieprzeczytanych?

   Zwróciło też moją uwagę opowiadanie Hanny Mortkiewicz-Olczakowej pt. „Wuj Jan”. Zachwyciłam się słowami Matejki tłumaczącego siostrzenicy, dlaczego ciągle maluje królów i bohaterów, którzy dawno umarli.: „Chcę, żeby żyli (…). Chcę ich pokazać Polakom, polskim dzieciom, przyszłym pokoleniom. Bo przecież Polska żyje, chociaż jest teraz w niewoli i chociaż oni umarli”. Patrz, on też przeżył swe życie dla Polski, pomimo że nie używał karabinu tylko pędzla.

   Wiem, że ojczyzna dla Polaków zawsze była bardzo ważna. Adam Mickiewicz pisał o tym w „Inwokacji” z „Pana Tadeusza”: „Litwo! Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie. Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto cię stracił.” Polski może nie być na mapie przez sto dwadzieścia trzy lata, może się zbliżać okrutna wojna, a Polacy i tak jej nie opuszczą.

   Nie mogę się pogodzić z tym, że chcesz zostać w Afganistanie. Może zabrzmi to patetycznie, ale Twoją ojczyzną jest przecież Polska, tu znajduje się Twoja rodzina. W dzisiejszych czasach nie musisz ginąć za swój kraj, możesz wsławić się inaczej. Proszę Cię, przemyśl to jeszcze raz. Czekam na kolejny list od Ciebie. Mocno całuję.

                                                                                                                                 Twoja siostra

Gabrysia

PS Pamiętaj, że obojętnie jaką podejmiesz decyzję, zawsze będę o Tobie myśleć.

      Kocham Cię.

 

         

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama