Przypomnijmy dwa lata temu okazało się, że budowla jest w bardzo złym stanie technicznym i grozi zawaleniem. W związku z tym w ubiegłym roku spięto specjalnymi klamrami wieżę kościelną i ustabilizowano fundamenty zabytkowej wieży, wzmacniając podłoże świątyni za pomocą specjalnego betonu. Pierwszy etap robót kosztował 1 mln 200 tys. złotych. Pieniądze zbierali parafianie, pomógł lokalny samorząd i sponsorzy, a lwią część funduszy pozyskano z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. To jednak dopiero początek długiej drogi. – Fundamenty są ustabilizowane. Katastrofa jest zamrożona, ale trzeba działać dalej – podkreśla proboszcz ks. Piotr Grabowski. Przed parafią drugi etap prac. Gruntownego remontu wymagają odchylające się od pionu ściany, filary nośne świątyni, a także sklepienie, na którym widać liczne pęknięcia. Zakres prac niestety trzeba będzie mocno ograniczyć, ponieważ parafia otrzymała tylko jedną trzecią potrzebnych środków na realizację drugiego etapu.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








