Nowy numer 33/2019 Archiwum

Wsłuchani w Słowo

Z Robertem Friedrichem „Litzą” o Arce Noego, posagu wiary i słuchaniu, rozmawia Krzysztof Król.

Krzysztof Król: Jakie utwory Arki Noego będziemy mogli usłyszeć w Rokitnie?

Robert Friedrich: Na pewno Arka zagra piosenki, które od 15 lat wszyscy dobrze znają, bo nic nie straciły na aktualności. Niektóre nawet zyskały nową jakość w kontekście tego, co obecnie dzieje obecnie w Europie. Oczywiście nie chcę politykować, ale kwestionowana jest pewna rodzinna normalność, że jest mama, ojciec i dzieci. Przede wszystkim na koncercie chcemy dać ludziom trochę radości i nadziei, bo wiemy, że na koncerty Arki chodzą chętnie nie tylko dzieci, ale też dorośli.

Po 15 latach Arka Noego to nie tylko zespół, ale coś więcej…

Wydarzenia Arki Noego w ogóle nie nazwałbym zespołem w dosłownym tego słowa znaczeniu. Normalnie zespoły spotkają się i robią próby, a u nas od samego początku wszystko dzieje się bardzo spontaniczne i nieprzewidywalnie. Od 20 lat jestem we wspólnocie neokatechumenalnej, w której bardzo troszczymy się o dzieci. Chcemy je formować do wiary dojrzałej, aby miały posag wiary, gdy pójdą w dorosłe życie. Wiele razy zastanawialiśmy się, dlaczego tylko dzieci we wspólnotach mają otrzymywać taki przekaz wiary. Chcieliśmy się tym podzielić gdzieś dalej. I tak zaczęliśmy pisać piosenki do programu telewizyjnego „Ziarno”, powstawały kolejne płyty, które trafiały do różnych gazet, nie tylko katolickich. Dzięki temu Dobra Nowina szła do dzieci w całej Polsce, a nawet poza jej granice. To była nasza ogromna radość, że nie tylko nasze dzieci we wspólnotach mają podstawową katechezę, ale też wszyscy słuchacze piosenek.

Zagracie podczas uroczystości 25. rocznicy koronacji obrazu Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej. Niesamowite wyzwanie, prawda?

Pierwsze przykazanie zaczyna się od słów: „Szema Israel” czyli „Słuchaj, Izraelu” i dalej „Pan jest twoim Bogiem, Panem jedynym…”. Słuchanie jest bardzo ważnym elementem życia człowieka, ma fundamentalne znaczenie, jeśli chodzi o wiarę. Człowiek, słuchając słowa Bożego, może spotkać się z samym Bogiem. Na pewno Maryja słuchała Boga, usłyszała, co Bóg mówi i odpowiedziała hojnie na to, co usłyszała.

Tekst „Taki duży, taki mały może świętym być” zna większość Polaków. Dla Pana to wciąż ważne słowa?

Wszystko, co pisaliśmy z Arką było tak naprawdę nauczaniem Kościoła. Jan Paweł II przypominał nam, że świętym może być każdy. Świętość nie jest zarezerwowana dla zakonników, sióstr zakonnych, ale może dotyczyć piekarza, szewca, budowlańca, kwiaciarki, muzyka, prawnika. To jest piękne. Jesteśmy zaproszeni, aby żyć w stanie łaski uświęcającej i szukać świętości w swoim życiu, aby być dobrym mężem, ojcem i dziadkiem, jak już w moim przypadku. (śmiech)

Jedziemy do Maryi

Bogusia i Mirek Plaszczykowie, Żary – Często jesteśmy w Rokitnie i będziemy oczywiście na rocznicy koronacji, ponieważ Rokitno to dla nas wyjątkowe miejsce. Nie jesteśmy w stanie zliczyć wszystkich spotkań oazowych, rekolekcji, w których uczestniczyliśmy, i zawsze w Rokitnie przed Matką Słuchającą było i jest jak „U Mamy”. Ukształtowani w duchu oazowym, maryjnym dziękujemy Jej za wszystko, co nam ofiarowała, że jest z nami w naszych myślach, modlitwie, pracy i małżeństwie. Modlimy się, by była naszą Królową – Cierpliwą Matką, wspierała, upraszała łaski u swojego Syna dla naszego małżeństwa.

Wioletta Matunin, Świebodzin – Byłam w Rokitnie na koronacji obrazu przed 25 laty, jako dziesięciolatka, z moimi dziadkami i chcę być tam teraz. Nie wiem jak to się stało i jak dziadek to załatwił, ale na koronacji siedziałam na murku prawie przy samym ołtarzu polowym. Zawsze, gdy tam przyjeżdżam, czuję się jak u mamy. Dziś mam dwie córki – 6 i 8 lat i bardzo bym chciała, żeby pokochały Rokitno, dlatego starszą zabieram ze sobą. Chcę ją nauczyć tego, że Maryja tu w Rokitnie zawsze jest gotowa wysłuchać i przytulić.

Radosław Zemsta, Gościm – W rodzinie zostałem wychowany do bycia prawdziwym chrześcijaninem. Rokitno to dla mnie bardzo ważne miejsce. Jeździłem najpierw z moją mamą Teresą, razem z grupami modlitewnymi, do których należała. Gdy zmarła nie zaprzestałem wyjazdów, dalej pielgrzymowałem z innymi, obierając Maryję za swoją Matkę, która czuwa i opiekuję się mną i całą rodziną. Często pielgrzymuję tam, aby podziękować jej za łaski, które otrzymałem oraz prosić o nowe.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL