Nowy numer 42/2019 Archiwum

Codziennie mam Jej obraz przed oczyma

O przygotowaniach, przeżyciu uroczystości koronacyjnych cudownego obrazu Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej z Rokitna i o kulcie maryjnym z abp. Józefem Michalikiem rozmawia ks. Marcin Siewruk.

ks. Marcin Siewruk: Czy przypomina sobie Ksiądz Arcybiskup pierwsze spotkanie w Rokitnie, w drodze z Warszawy do Gorzowa Wielkopolskiego?

Abp Józef Michalik: Pamiętam dobrze ten późny wieczór i deszczową pogodę, pamiętam spotkanie z ówczesnym księdzem proboszczem z Przytocznej na granicy diecezji, a potem spotkanie w Rokitnie w urzekająco pięknym kościele, który był wypełniony ludźmi. Było coś przejmującego w tym pierwszym spotkaniu biskupa z kilkoma księżmi pod okiem Matki Bożej. Spytałem, czy obraz był koronowany, i już wiedziałem, jaki ma być mój program na najbliższe lata.

Wydarzenie koronacji obrazu Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie było częścią wieloletniego programu duszpasterskiego dla całej diecezji. Gdzie szukać źródeł takiego ogromnego zaufania Księdza Arcybiskupa Matce Bożej?

Bóg jest tak bliski człowiekowi, ponieważ jest wielką tajemnicą. W tej Bożej tajemnicy miłości uczestniczy Matka Najświętsza. Człowiek do takiej tajemnicy zbliża się pokornie, a rozeznaje ją powoli, wchodzi w nią etapami wyznaczonymi także przez Pana Boga. Dlatego wydawało mi się, że przygotowanie do koronacji powinno być dłuższe, wielowarstwowe.

Wieloletnia posługa w Watykanie była okazją do organizowania wielkich uroczystości i spotkań. Czy te doświadczenia pomogły w organizacji niespotykanej na taką skalę w diecezji gorzowskiej uroczystości koronacyjnej w Rokitnie?

Widząc zainteresowanie, a nawet przywiązanie księży i ludzi do Matki Boskiej Rokitniańskiej, nie obawiałem się trudu przygotowań. Informacja, że księża gorzowscy przez lata dobrowolnie ofiarowywali pewien procent z ofiar kolędowych na sanktuarium, mówiła mi więcej o wewnętrznej sile diecezji niż wszystkie statystyki.

Dla uczestników koronacji obrazu Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej było to wyjątkowe wydarzenie. Świętej pamięci prymas Józef Glemp powiedział, że to była najpiękniejsza koronacja, w jakiej brał udział. Jaki moment uroczystości zapadł w pamięci Księdza Arcybiskupa?

Podobne, pełne zachwytu słowa wypowiadali i inni biskupi. Z koronacji mam wiele wymownych wspomnień: wypełniony wielotysięcznym, rozmodlonym maryjnym ludem Bożym plac. Wszystkie drogi do Rokitna ozdobione na dziesiątki kilometrów tworzyły atmosferę czegoś niezwykłego i uroczystego. Także do Rokitna przybyło dwóch oficerów rosyjskich stacjonujących w jednostkach gdzieś pod Sulęcinem czy Żaganiem. Ulegli urokowi wydarzenia i opowiedzieli historię swojego życia, tęsknoty za Bogiem. Jeden z nich powiedział, że babcia zaszyła mu medalik w mundurze, aby pamiętał, że Matka Najświętsza jest przy nim, czuwa, opiekuje się…

Czy przypomina sobie Ksiądz Arcybiskup wyjątkowy moment wzruszenia podczas liturgii, kiedy wierni wręczali księgi z darami duchowymi. To był właściwie niekończący się strumień ludzi, ich modlitwy. Wtedy, jak wiele osób to wspomina, nawiązała się szczególna więź pomiędzy Księdzem Arcybiskupem a diecezjanami.

Istotą przygotowań do koronacji była troska o powiązanie naszej pobożności maryjnej z życiem codziennym. Wiara odważna i żywa rodzi nowe życie, szuka okazji do czynu, jest dynamiczna i twórcza, jest ewangelizacyjna i apostolska. Dlatego przygotowanie duchowe i modlitewne było ukierunkowane na refleksję i czyny sumienia. Ludzie podjęli tę ideę, ponieważ i księżom ten aspekt przygotowań był bliski. Warto dodać, że warunkiem złożenia ofiary materialnej na koronę Matki Boskiej był uprzednio złożony dar duchowy, a składka diecezjalna złożona na ten cel była tylko jedna, wyznaczona na dzień 8 grudnia, poprzedzający koronację. W dniu koronacji swoje dary duchowe niosły parafie, ale też inni ludzie, przedstawiciele różnych grup. Wzruszająca była świadomość, że za każdą kartką czy symbolem kryje się dar wiary rodzącej dobro.

Pierwsze spotkanie Księdza Arcybiskupa z diecezją było w Rokitnie, a wyjeżdżając z diecezji, też modlił się Ksiądz i żegnał w Rokitnie, w Paradyżu. Czy w swojej posłudze czuje się Ksiądz Arcybiskup nieustannie wspierany przez Maryję?

Mój kontakt z Matką Bożą Rokitniańską trwa. Codziennie mam Jej obraz przed oczyma. To Pan Bóg pierwszy zaufał Maryi, powierzył Jej Syna swego i całą nadzieję zbawienia włożył w Jej ręce. Zaufanie Matce Bożej to bezpieczna i piękna droga wiary, wskazana przez samego Pana Boga. A naśladowanie Maryi to wysiłek rozeznania woli Bożej i wypełnianie jej w ciszy i pokorze. Jestem też głęboko przekonany, że Matce Najświętszej zawdzięczamy więcej, niż nam się wydaje. I Panu Bogu zawdzięczamy więcej, niż myślimy. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL