Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Kapłańskie dzienniki motocyklowe

Pasje. Podstawowym warunkiem przynależności do tej grupy jest nie motor, ale ważne święcenia kapłańskie.


Sacerdos Group – God’s Guards – taki napis z muszlą św. Jakuba w środku widnieje na ich kamizelkach. Kapłański Klub Motocyklowy „God’s Guards” zrzeszający osoby z całej Polski powstał w ubiegłym roku. – Zostaliśmy oficjalnie przyjęci do polskiego Kongresu Klubów Motocyklowych. Kiedy zapytali nas, co zrobimy, kiedy trzeba będzie strzec barw, kolega z Warszawy wstał i powiedział w obecności 200 osób: „Panowie, nie bójcie się. My bronimy tych barw
od 2 tysięcy lat!”. Dostaliśmy pozwolenie i możemy wozić te „plecy” – opowiada ks. Piotr Franek, proboszcz z Czarnowa k. Kostrzyna n. Odrą.

– Jesteśmy znani dzięki muszli
św. Jakuba i wszyscy zrzeszeni motocykliści wiedzą, że jesteśmy księżmi. Przekonaliśmy się o tym na ogólnopolskim zlocie. Przyjeżdżamy, i myśleliśmy, że nikt nas nie zna. I co słyszymy? „Szczęść Boże”. Chcemy pokazać, że można łączyć turystykę i pielgrzymowaniem, a przede wszystkim, że Boże wartości są ważne i istotne. Stąd nazwa: „Strażnicy Boga”. Chcemy też tworzyć wspólnotę dla księży motocyklistów. Mamy różne obowiązki i taka chwila jest potrzebna. We wrześniu mamy pierwsze rekolekcje dla księży motocyklistów. Z błogosławieństwem bp. Stefana Regmunta powstał też czarter, czyli taki oddział zielonogórsko-gorzowski, który zrzesza obecnie 7 księży z naszej diecezji – dopowiada ks. Jarosław Zagozda, proboszcz z Baczyny k. Gorzowa Wlkp.


Na znak zjeżdżamy


W kapłańskim klubie zrodził się pomysł pielgrzymki do Rzymu. Podczas minionych wakacji z Polski, a dokładnie z Czarnowa, w stronę Watykanu wyjechało
9 kapłanów. Na motorach musieli pokonać blisko 1700 km. Dziennie ok. 400 km. – To niedużo. Problemem była deszczowa pogoda, padało przez trzy dni, ale nie ma co narzekać – zauważa ks. Zagozda. – Najważniejsze było poznanie zasad jazdy w grupie, bo nie wszyscy koledzy mieli takie doświadczenie. Jechaliśmy nie rzędem, nie parami, a na zakładkę, szachownicę (zachowując bezpieczne odległości – red.), aby wydłużyć drogę hamowania. Podczas jazdy w grupie ważne też jest, żeby ten, który prowadzi, i ten, który zamyka, mieli ze sobą łączność. Są teraz interkomy i to nie jest trudne. Poza tym wszyscy musimy znać znaki umowne i jeśli ktoś robi dany gest, to wszyscy wiedzą, że zjeżdżamy.


Pielgrzymka motocyklowa pozostanie w pamięci z wielu względów. – To było wyjątkowe doświadczenie także od ludzkiej strony. Dziewięciu księży i każdy ma swój charakter. Musieliśmy nauczyć się współdziałać w grupie – mówi ks. Franek. – Jadąc razem, trzeba myśleć o innych. Jak jeden się zatrzymuje, to reszta także – dodaje ks. Zagozda.


Jednoczyć się pomagało przede wszystkim kapłańskie powołanie. – Codziennie rano odprawialiśmy Eucharystię, której każdy po kolei przewodniczył i głosił kazanie. To były trochę takie rekolekcje w drodze – mówi ks. Piotr Franek. – Ta pielgrzymka to wyjątkowe doświadczenie kapłańskiej wspólnoty. Dziś media rożnie przedstawiają księży i warto trzymać się razem w takiej wspólnocie. Każdy z nas ma różne obowiązki duszpasterskie, a żeby prowadzić jakąś wspólnotę, trzeba być samemu wzmocnionym przez wspólnotę – dodaje. 


Od Rzymu po Giewont


Bazą docelową tuż przed Rzymem było sanktuarium Matki Bożej na Mentorelli, które znajduje się pod opieką Zgromadzenia Zmartwychwstania Pańskiego. Było to jedno z ulubionych miejsc pielgrzymkowych kard. Karola Wojtyły z czasów jego biskupich wizyt w Rzymie. Był tam również tuż przed konklawe i niedługo po nim, aby podziękować za wybór. Powiedział wtedy: – Jest to miejsce, gdzie człowiek szczególnie otwiera się wobec Boga. Miejsce, gdzie z dala od wszystkiego, lecz jednocześnie także blisko przyrody, rozmawia się poufnie z samym Bogiem. Czuje się w głębi owo osobiste powołanie człowieka.


Tam właśnie kapłani z grupy „God’s Guards” przeżyli swoje 4-dniowe rekolekcje. Jednym z najważniejszych celów podróży było oczywiście dotarcie do grobu św. Jana Pawła II. – W tym miejscu, tak jak obiecaliśmy naszym parafianom, powierzyliśmy ich intencje – opowiada ks. Franek. – Byliśmy oczywiście na Placu św. Piotra na niedzielnej modlitwie „Anioł Pański” z papieżem Franciszkiem. Kto był, ten wie, że to niesamowite doświadczenie Kościoła. W telewizji tego nie widać. W pewnym momencie ojciec święty poprosił, żeby wszyscy pomodlili się chwilę w ciszy i nie wszyscy zrozumieli, co mówi, ale nagle zapadła taka przejmująca cisza – dodaje ks. Zagozda.


Dla ks. Jarka i ks. Piotra to nie 
było jedyne doświadczenie pielgrzymowania w te wakacje. Wzięli udział w pielgrzymce z Pustkowa, gdzie od 2007 r. stoi replika krzyża z Giewontu. To nawiązanie do słów papieża Jana Pawła II, który powiedział podczas pielgrzymki w Szczecinie: „Jak wiatr wieje od Bałtyku po gór szczyty – do krzyża na Giewoncie”. – To jeden z lepszych pomysłów pielgrzymkowych z fajną ideą i bardzo ciekawe doświadczenie. To rajd pielgrzymkowy doskonale zorganizowany. Robią to księża ze Szczecina, którzy w tym roku poprosili mnie i Piotra o pomoc – wyjaśnia ks. Jarosław Zagozda. – Chciałbym, żeby klub księży jechał w tej pielgrzymce od Bałtyku do Tatr. Żebyśmy przywieźli z każdej diecezji po kilka osób, żeby pokazać, że można połączyć turystykę, pasję i duchowość. Chcemy to pokazywać motocyklistom – dodaje.


To docieranie z Ewangelią do motocyklistów jest bardzo istotne, ale trzeba to robić delikatnie; nic na siłę. – Obecność motocyklistów w Kościele jest bardzo różna, ale przez wspólne zainteresowanie jest szansa na otwarcie się. Często jest tak, że pierwsza odzywka to: „Jaki masz motocykl?”, a druga: „Słuchaj, mam życiowy problem…”. Wielu z nich po niedzielnej Mszy nie pójdzie do swojego proboszcza opowiadać o problemach. Tutaj dla wielu bariera sutanny zostaje przełamana przez wspólną pasję. Motocykliści mimo wszystko chcą w nas widzieć księży i świadków Ewangelii – zapewnia ks. Franek.


« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Rick
    25.04.2018 22:41
    Księża pod MC ? I jeszcze prosili o pozwolenie noszenia barw ? To pod kogo podlegacie ? Pod MC czy pod Boga ? Dobre, żeby nielegalna organizacja tak mąciła ludziom w głowach ...
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma