Nowy numer 49/2020 Archiwum

Znak krzyża za kurtyną

– Kiedy jestem na scenie, nie myślę o sobie czy o mojej rodzinie, ale o tej postaci, którą gram. Staram się zrozumieć mojego bohatera, przeżywam i analizuję jego postępowanie i sytuacje, w których się znalazł, a które ja odtwarzam – mówi aktorka.

Reżyserka w seminarium

Od 2002 roku Kinga Kaszewska-Brawer prowadzi klerycki teatr „Zdumienie” w Wyższym Seminarium Duchownym w Gościkowie-Paradyżu. – Wybieram teksty, adaptuję je na scenę, decyduję o scenografii i przygotowuję oprawę muzyczną. Myślę, że Pan Bóg postawił mi ten teatr na drodze, bo mam w Paradyżu misję do spełnienia. Mojemu prywatnemu życiu też się to przydało. Jestem potrzebna klerykom jako reżyser i prowadząca, ale praca z nimi również mnie samej wiele daje i jest mi po prostu potrzebna – mówi aktorka. Kinga Brawer wraz z klerykami przygotowała wiele spektakli m.in.: „Tryptyk rzymski”, „Czekając na Godota”, „Pułapka na myszy”, „Oskar i pani Róża” czy „Światełko”. Na tegoroczny Festiwal Życia wyreżyserowała dwugodzinną sztukę „Dziecko Noego”, opowiadającą m.in. o życiu, zmaganiu się z przeszłością, Holokauście, podobieństwach judaizmu i chrześcijaństwa. – Trudno jest znaleźć tekst, który będzie pasował wyłącznie dla mężczyzn, bo zwykle w sztukach występują też postaci żeńskie. Staram się jednak to robić, jeśli tekst mi na to pozwala, i w wyborze sztuk zawsze kieruję się tym, by niosły one jakąś wartość – dodaje. – Nie wyobrażam sobie dzisiaj życia bez teatru, bo kocham to, co robię. Praca na scenie, ale i w roli prowadzącego, i reżysera grupy teatralnej daje mi dużą satysfakcję i spełnienie. Teatr jest moją drugą miłością, bo pierwszą jest moja rodzina – wyznaje.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama