Nowy numer 43/2020 Archiwum

Ratują miejsca modlitwy

W Rokitnie spotkali się miłośnicy zabytków. 15 kwietnia podziwiali nie tylko tutejsze freski, ale docenili także opiekunów regionalnych pereł.

W trakcie spotkania wręczono 15 odznaczeń za dobrą opiekę nad zabytkami i cztery nagrody dla najlepszych renowacji. Wśród nich było kilku księży. Złotą odznakę „Za opiekę nad zabytkami” otrzymali: ks. Ryszard Rudkiewicz, ks. Dariusz Ludwikowski, ks. Krzysztof Kwaśnik. Natomiast srebrną: ks. Jerzy Ślusarczyk, ks. Marek Walczak, o. Nikodem Roman Smarz, o. Maciej Krzysztof Olszewski.

Nagrody to docenienie prac remontowych i konserwatorskich w świątyniach nad którymi sprawują pieczę. – Kościół w Sękowicach był w złym stanie technicznym i pierwsze działania polegały na uratowaniu tej świątyni. Praktycznie postawiliśmy nowe ściany. Ta nagroda to docenienie wysiłków i starań o taki mały kościół, gdzieś zupełnie na skraju naszej ojczyzny przy granicy polsko-niemieckiej. Nie udałoby się to bez pomocy parafian, formalnej i finansowej – przyznaje ks. Ryszard Rudkiewicz, proboszcz parafii pw. Trójcy Świętej w Gubinie. Spotkanie było okazją do przyznania nagrody: „Lubuskie Konserwacje 2015”. W tym roku doceniono m.in. parafię pw. Wniebowzięcia NMP w Leśniowie Wielkim za przeprowadzenie w latach 2000–2014 kompleksowych prac konserwatorsko-restauratorskich oraz robót budowlanych w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Łagowie. – Jak przyszedłem prawie 19 lat temu do parafii, to była to najbardziej zaniedbana świątynia. Woda lała się przez dach, a tynki po prostu odchodziły ze ścian – opowiada proboszcz ks. Dariusz Glama. On także mógł liczyć na wsparcie świeckich. Srebrną odznakę za opiekę nad zabytkami dostał Robert Narkun, który angażuje się w pomoc przy wyszukiwaniu, a następnie realizacji projektów pomocowych. „Dzięki temu udało się pozyskać pieniądze unijne na prace remontowe kościołów w Drzonowie, Łagowie, Łochowicach, Bobrowicach” – czytamy w uzasadnieniu nagrody. – Ta odznaka to dla mnie ogromne zaskoczenie. Zabytki w mojej rodzinnej parafii popadały w ruinę i ks. Dariusz Glama rzucił hasło, że warto spróbować poszukać środków. Oczywiście na początku nie szło. Dwa, trzy razy nie przeszły nasze wnioski. Albo odmowa, albo za mało pieniedzy. Dopiero w pewnym momencie to zaczęło się udawać – wyjaśnia Robert Narkun ze Starego Raduszca.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama