Nowy numer 42/2020 Archiwum

Pytania do Pana Boga

O modlitwie babci, rozmowach z sąsiadami i męskiej decyzji z Łukaszem Żołubakiem rozmawia Krzysztof Król

Krzysztof Król: Wkrótce święcenia kapłańskie. Jak to było z powołaniem Księdza Diakona?

Dk. Łukasz Żołubak: Zacznę od tego, że moja prababcia Maria, ilekroć ją odwiedzaliśmy, modliła się o księdza w rodzinie. Babcia Staruszka (tak ją nazywaliśmy) codziennie modliła się na różańcu, prosząc Boga, by któryś z jej wnuków lub prawnuków został księdzem. Dziś wierzę, że Bóg wysłuchał jej błagania. Myślę, że w jakiś sposób to właśnie prababci i szczególnemu wstawiennictwu Matki Bożej zawdzięczam łaskę powołania.

A kiedy pojawiła się pierwsza myśl o kapłaństwie?

W dzieciństwie. Duszpasterze, którzy pracowali w mojej rodzinnej parafii, w okresie mojego dorastania imponowali mi swoim życiem, wiarą, zaangażowaniem i otwartością. Kiedy w czasie tzw. kolędy ksiądz zaproponował, bym został ministrantem, nie wahałem się. Z czasem zaangażowałem się także w scholę. Zaangażowanie w te dwie grupy przysparzało mi wiele radości. Na tym nie koniec. Na wakacje pojechałem razem z moim starszym bratem na Oazę Dzieci Bożych do Rokitna. Od tego momentu rozpoczęła się moja formacja w Ruchu Światło–Życie. I to w głównej mierze ona przyczyniła się do tego, że zacząłem poszukiwać w życiu czegoś więcej. Dziś widzę, jak ważne znaczenie miały moje pierwsze kroki stawiane w Kościele. To moje zaangażowanie nie uszło uwagi sąsiadów i znajomych, toteż często spotykałem się ze stwierdzeniami typu: „Eee… Ty to księdzem będziesz….”. Takie sytuacje mnie irytowały, ale jednak w moim sercu pojawiały się pragnienia, by oddać swoje życie Jezusowi.

Kiedy przyszła ostateczna decyzja?

Przez okres gimnazjum i szkoły średniej zadawałem sobie coraz odważniejsze pytania. Czego chce ode mnie Bóg? Jaka jest Jego wola, plan na moje życie? Aż któregoś dnia pewien kapłan powiedział mi: „Pytaj codziennie Pana Boga o to, czego chce dla Twojego życia”. To pytanie pokazało mi, że nie mam pytać siebie, tylko Boga o Jego wolę. Ostatecznie po maturze rozpocząłem studia na Wydziale Teologicznym UAM jako zwyczajny świecki student. To było ważne doświadczenie. W Poznaniu byłem zupełnie anonimowym studentem, nikt nie sugerował mi, że powinienem być księdzem. Do mojego serca jednak zaczęły dobijać się myśli, że Bóg pragnie, bym oddał Mu swoje życie. I stało się.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama